Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Duchowość

Memento mori. Czaszka na biurku naprawdę odmieniła moje życie

Public Domain/Sr Theresa Aletheia Noble, sfp

S. Theresa Aletheia Noble - publikacja 21.09.17

Od zabawnych anegdot do poważniejszych medytacji – pamiętanie o śmierci pomaga mi widzieć sprawy w moim życiu w odpowiedniej perspektywie. Kiedy nadchodzącą śmierć ma się „codziennie przed oczyma”, życie staje się lepsze.

Pewnego dnia umrzesz.

Napiszę to jeszcze raz, ponieważ czytasz online i najprawdopodobniej różne rzeczy Cię rozpraszają. Pewnego dnia umrzesz. Na ile Twoje życie mogłoby być inne, gdybyś codziennie sobie o tym przypominał?

Nie można uniknąć rzeczywistości zbliżającej się nieuchronnie śmierci. Umrzesz, chyba że Jezus przyjdzie ponownie za Twego życia. Nagle i tragicznie albo spokojnie i po długim życiu w końcu zamkniesz oczy, by ich już nigdy nie otworzyć.




Czytaj także:
A jeśli po śmierci Pan Bóg zapyta Cię, jakim byłeś chrzestnym? No właśnie

Skupianie się na śmierci może wydawać się chorobliwe, niezdrowe, niepokojące, a może nawet diaboliczne. I w niektórych przypadkach może się takie stać. Śmierć sama w sobie jest złem. Św. Augustyn napisał, że śmierć jest „tą właśnie przemocą, którą ciało i dusza zostają od siebie oddzielone”. Ale dla tych, którzy wierzą, Jezus zmienił naturę śmierci. Kard. Józef Ratzinger, zanim został papieżem, napisał kiedyś: „Oścień śmierci zostaje pokonany w Chrystusie”.

Wieloletnia tradycja chrześcijańska uznaje potężną wartość duchową w praktyce przypominania sobie o własnej śmierci, po to by dobrze żyć. Reguła św. Benedykta, napisana w VI wieku, obejmuje nakaz, aby „śmierć nadchodzącą mieć codziennie przed oczyma”. Katechizm przypomina nam o „odpowiedzialności, z jaką człowiek powinien wykorzystywać swoją wolność ze względu na swoje wieczne przeznaczenie” (1036).

Praktyka przypominania sobie o tym, że ​​umrzesz, pomaga pamiętać, że twoje życie się skończy, i że ma ono cel: niebo.

Rozmaite przedmioty i znaki – często nazywane memento mori (łacińskie wyrażenie oznaczające „pamiętaj, że umrzesz”) – to jeden ze sposobów, by pamiętać o nadchodzącej śmierci. Święci, m.in. Hieronim, Alojzy oraz Maria Magdalena są często przedstawiani na klasycznych obrazach z czaszkami. Święty Franciszek z Asyżu raz podpisał błogosławieństwo dla brata Leona krzyżem tau i małym rysunkiem czaszki.

Papież Aleksander VII zamówił u włoskiego artysty Berniniego trumnę, którą przechowywał w sypialni wraz z marmurową czaszką na biurku, aby przypominały mu o tym, że życie jest krótkie. Błogosławiony Jakub Alberione, założyciel Zgromadzenia Sióstr św. Pawła, także trzymał czaszkę na biurku.


Lampka oliwna na pomoście

Czytaj także:
Czy wiesz, czego umierający żałują najbardziej? Nie jest za późno, zmień swoje życie

Zainspirowana tą chrześcijańską tradycją memento mori, kupiłam niedawno ceramiczną czaszkę na moje biurko. Od ponad miesiąca na Twitterze piszę kronikę mojej wędrówki duchowej. I to odmienia moje życie.

Z Twittera:

– Myśl: Większość polityków i celebrytów naprawdę powinna postawić sobie czaszkę na biurkach #mementomori #rememberyouaretodie

– Myśl: Dobra śmierć nie zdarza się ot, tak. Zapytajcie któregokolwiek kapelana szpitalnego. Do dobrej śmierci trzeba się przygotować #mementomori

Od zabawnych anegdot do poważniejszych medytacji – pamiętanie o śmierci pomaga mi widzieć inne sprawy w moim życiu w odpowiedniej perspektywie. Tak, to przypomina mi, że pewnego dnia umrę. Ale co więcej, ta praktyka sprawiła, że ​​mam przed oczami Chrystusa.

Czaszka na moim biurku przypomina mi każdego dnia, że ​​umrę i że mój Zbawca przemienił śmierć w bramę do nowego życia. Więc połóż czaszkę na swoim biurku! A jeśli ktoś będzie pytał, powiedz, że pewna zakonnica Ci kazała.

Sr. Theresa Aletheia Noble, sfp

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
śmierć
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail