Aleteia

Krótka instrukcja radosnego chrześcijańskiego życia

Michael Dam/Unsplash | CC0
Udostępnij
Komentuj

Za oknem coraz bardziej ponuro, żegnamy lato, sezon urlopowy w większości przypadków już za nami, za to sezon przeziębień w pełni. Można powiedzieć, że coraz mniej powodów do radości. Ale czy na pewno?

Pismo Święte jest prawdziwą skarbnicą fragmentów, które temu zaprzeczają. Ten tekst piszę też dla siebie, żeby nie zapominać o wdzięczności i o tym, że radość tak na prawdę jest moim codziennym wyborem. Poniżej krótka instrukcja radosnego chrześcijańskiego życia.

 

Szukaj radości w Bogu

Nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją (Neh 8,10b).

Może spotkaliście się z przekonaniem, że katolik to ten, który musi być smutnym pokutnikiem. Nic bardziej mylnego. Jesteśmy wezwani do tego, żeby nie poddawać się przygnębieniu i nieść radość tam, gdzie jesteśmy posłani – w naszych rodzinach, miejscach pracy, wśród przyjaciół i „nieprzyjaciół”.

 

Uwierz w Boże obietnice

Płacz nadchodzi wieczorem, a rankiem — okrzyki radości (Ps 30,6b).

Pismo Święte obfituje w Boże obietnice, które nigdy nie pozostają bez pokrycia. Kolokwialnie rzecz ujmując, Pan Bóg zapewnia, że po każdej burzy wychodzi słońce. Płacz wieczorem to tylko przenośnia. Po okresie smutku, który zdarza się każdemu na skutek różnych trudności, przychodzi czas radości. Warto zapamiętać ten fragment i wracać do niego, kiedy nie wszystko układa się tak, jakbyśmy tego chcieli.

 

Czytaj Biblię

Ilekroć otrzymywałem Twoje słowa, chłonąłem je, a Twoje słowo stawało się dla mnie rozkoszą i radością serca mego (Jer 15,16).

Słowo Boże ma ogromną moc! Nie raz doświadczyłam tego o czym mówi Jeremiasz i śmiało mogę się pod tym podpisać. Wraz z mężem należymy do wspólnoty i wiele razy na naszą liturgię słowa chodziłam z „milionem” pytań do Pana, z jakimiś trudnościami, które odbierały mi radość. Wtedy działy się wielkie rzeczy! Czytano słowo, które odpowiadało na moje wątpliwości, które stawało się pocieszeniem i wreszcie „rozkoszą i radością serca mego”. Warto więc wziąć czasem do ręki Biblię i tego zakosztować.

 

Ufaj Bogu

Za pełną radość poczytujcie sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia (Jakub 1,2).

Jak się radować, kiedy dowiadujemy się o ciężkiej chorobie, o zdradzie, utracie pracy czy innych okolicznościach, które nie sprzyjają euforii? Naturalnie przeżywamy zawód, smutek.
Przez ten fragment Bóg mówi jednak konkretnie: mamy się radować z różnych doświadczeń, czyli nie tylko wtedy, gdy wszystko jest ok.

Myślę, że chodzi tu bardziej o ufność w Bożą pomoc i Jego doskonały plan. Wszyscy zapewne znamy odpowiedź archanioła Gabriela na wątpliwości Maryi podczas zwiastowania. Zapewnia Ją, że „dla Boga nie ma nic niemożliwego„. No właśnie, stąd nawołanie do nadziei w Bogu, która jest źródłem radości, bo On może przemienić każdą trudność w dobro.

 

Ciesz się z tego, co robisz!

Dalej więc! W weselu chleb swój spożywaj i w radości pij swoje wino. Już bowiem Bóg przyjął twe czyny (Koh 9,7).

Pan Bóg stawia przed nami pewne wyzwania. Nieraz może widzimy, że posługuje się nami, żeby dotrzeć do kogoś, kto Go potrzebuje, a być może Go nie zna. Można pomyśleć, że tu trzeba zachować pokorę. Owszem trzeba, ale pokora nie ma nic wspólnego z brakiem radości z powodu dokonanych czynów.

Postawa pokorna w tym przypadku to świadomość tego, że wielkość naszych czynów nie jest naszą zasługą. To dzieło Pana, który wybiera nas i uzdalnia do pewnych rzeczy. Jedyne, co nasze, to „fiat” na Jego wezwanie. Nie przeszkadza to jednak w tym, aby radować się z faktu, że możemy mieć udział w dziele zbawienia drugiego człowieka.

 

Uśmiechnij się do Boga

Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! (Flp, 4,4).

Nie wiem, Drogi Czytelniku, w jakiej sytuacji jesteś dziś. Czy przepełnia Cię radość? Jeśli tak, to pięknie! Zanieś ją dalej, tyle osób tego potrzebuje. Jeśli jednak jesteś dziś z różnych przyczyn smutny, wiedz, że każde z powyższych słów Bóg kieruje bezpośrednio do Ciebie. Zatem nie pozostaje Ci nic innego, jak uśmiechnąć się teraz do Niego i zrobić pierwszy, malutki kroczek ku swojemu uzdrowieniu.
Raduj się, kto może!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail