Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Referendum w Katalonii: starcia z policją. Kościół apeluje o dialog

Photo by Kietzmann Bj?rn/action press/REX/Shutterstock/EAST NEWS (9101261q) Catalonias independence referendum Catalonias independence referendum, Barcelona, Spain - 01 Oct 2017
Udostępnij

W niedzielę 1 października Katalończycy ruszyli do urn, by oddać głos w referendum niepodległościowym. Dochodzi do pierwszych starć z hiszpańską policją, kontrolowaną przez Madryt, która wkracza do wielu lokali, konfiskując urny i karty wyborcze.

Pytanie, na które odpowiedzi udzielają głosujący, brzmi:

„Czy chcesz, aby Katalonia stała się niepodległym państwem w formie republiki?”.

Głosowanie – według zapowiedzi regionalnego rządu katalońskiego z Carlesem Puigdemontem na czele – miało odbyć się w 2,3 tysiącach lokali wyborczych. Wiele z nich zostało jednak sforsowanych przez policję.

Władze Katalonii podawały, że wskutek starć z policją rannych zostało co najmniej 38 osób. Według informacji przekazanych przez władze w Madrycie doszło do ponad 70 interwencji policji. Hiszpański rząd uznaje plebiscyt za nielegalny.

Pierwsze kolejki do lokali wyborczych ustawiały się już nocą. Tłum ludzi próbujących dostać się do środka blokowany jest przez policjantów z tarczami. Na ulicach pojawiają się karetki pogotowia oraz furgonetki policji.

Puigdemont apeluje do Katalończyków o unikanie aktów przemocy oraz mediacje w konflikcie z Madrytem. Uważa, że sytuacji powinni przyjrzeć się przedstawiciele Unii Europejskiej.

Przedstawiciele rządu wypowiadają się z kolei bardzo ostro na temat referendum, nazywając je „kpiną z demokracji”.

Natomiast mieszkańcy Katalonii – nawet ci o bardziej umiarkowanych poglądach – są oburzeni działaniem centralnego rządu i policji.

– Nie jestem „independistą”, zwolenniczką odłączenia Katalonii od Hiszpanii, nie podoba mi się także jak katalońscy politycy poprowadzili organizację tego referendum. Ale sądzę, że Europa musi wiedzieć, że nasze prawo do głosowania i wolności wyrażania opinii zostało złamane – relacjonuje nam mieszkanka Barcelony, Berta López. Dodaje również, że połączenie internetowe zostało zawieszone na jakiś czas. Jak mniemają mieszkańcy, chodziło o to, by uniemożliwić przekazywanie informacji oraz próby pobrania z sieci i wydrukowania własnych kart wyborczych.

Tymczasem przedstawiciele Kościoła hiszpańskiego apelują o porozumienie.

 

O pokojowe i demokratyczne rozwiązanie sytuacji w Katalonii zaapelowali arcybiskup Barcelony – kard. Juan José Omella oraz arcybiskup Tarragony a zarazem przewodniczący lokalnego episkopatu Jaume Pujol.

Kard. Omella stwierdził:

Sytuacja przemocy, której zaznaliśmy dziś w Katalonii jest godna ubolewania. Musimy znaleźć pokojowe i demokratyczne rozwiązanie przeżywanej sytuacji. Zawierzmy ją Bogu pokoju.

W podobnym tonie wypowiedział się przewodniczący Tarragońskiej Konferencji Biskupiej, abp Jaume Pujol:

Trzeba powstrzymać przemoc i starcia a także znaleźć wyjście, które byłoby pokojowe i demokratyczne.

Tylko dialog może być rozwiązaniem „konfliktu katalońskiego” – oświadczył 27 września w Madrycie przewodniczący Hiszpańskiej Konferencji Biskupiej (CEE) kard. Ricardo Blázquez. Wezwał zarazem do unikania „nieodwracalnych decyzji i działań o poważnych skutkach”.

 

AKTUALIZACJA: 

90 procent Katalończyków opowiedziało się za odłączeniem ich regionu od pozostałej części Hiszpanii. W wyniku strać z policją podczas wczorajszego referendum w Katalonii ranny odniosły 844 osoby.

Źródło: tvn24.pl, Gazeta Wyborcza, KAI, El Pais

Tags:
polityka
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail