Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconKościół
line break icon

Elżbietanki: siostry od hardcorowych misji i „kapelanki w spódnicy”

SIOSTRY ELŻBIETANKI NA MISJACH

Archiwum Sióstr Elżbietanek

Beata Zajączkowska - publikacja 02.10.17

Mają porodówkę w afrykańskim buszu. Gdzie trzeba, prowadzą nabożeństwa, przygotowują do sakramentów i towarzyszą chorym w odchodzeniu.

Nikt przed nimi nie wychodził poza zakonną klauzurę, by pielęgnować chorych i dokarmiać najuboższych w ich mieszkaniach. Niosły pomoc każdemu niezależnie od pochodzenia, płci, religii czy narodowości.

Jak na połowę XIX wieku, ta działalność była rewolucyjna i choć budziła podziw zwykłych ludzi, nie podobała się wielu księżom.

Próbowano je wtłoczyć w ówczesne struktury obkładając nawet kościelnymi karami za ten nowatorski upór. Cztery koleżanki wytrwale jednak wcielały w życie to, co dziś nazwalibyśmy nową wyobraźnią miłosierdzia. I tak z dziewczęcych marzeń Klary Wolff, Matyldy i Marii Merkert oraz Franciszki Werner powstało jedno z największych żeńskich zgromadzeń zakonnych w Polsce.


SIOSTRY PRZY PRACY

Czytaj także:
Zakonnice sprzątają po nawałnicach. „2 hektary już nam się udało uporządkować”

Elżbietanki istnieją od 178 lat, a 13 lat temu odbyła się beatyfikacjapierwszej przełożonej generalnej matki Marii Luizy Merkert. Z Nysy, która jest ich kolebką wyruszyły na cały świat podejmując się często hardcorowych wyzwań w miejscach, gdzie inni nie chcieli pracować.

Jedyne zgromadzenie żeńskie w Kazachstanie

Zachodni Kazachstan to obszar dwa razy większy od Polski. „Mamy tu 6 kościołów i 11 księży. Nie ma potomków polskich zesłańców, którzy przekazali wiarę. Są rodowici Kazachowie i muzułmańska większość. Nasza działalność nie może wyjść poza kościelne mury” – mówi siostra Luiza, jedna z pięciu elżbietanek pracujących na tej trudnej ziemi. Są tu jedynym żeńskim zgromadzeniem.

„Liczymy, że za ich przykładem pójdą inne. Bardzo potrzebujemy świadectwa sióstr, bo to ono pociąga do Chrystusa” – mówi ks. Dariusz Buras, administrator apostolski Atyrau. Siostry pracują z dziećmi, pomagają biednym i potrzebującym, wychodzą do chorych i niepełnosprawnych. Właśnie startują z salą rehabilitacyjną.

„Nasze środki nie są wielkie, więc by móc pomagać, staramy się zarabiać na turystach” – mówi siostra Luiza. Robią m.in. breloczki do kluczy w kształcie kazachskiej jurty. Zysk poszedł już na szkolne wyprawki, ciepłe posiłki i buty dla podopiecznych. Udało się też wygrodzić boisko, które stało się magnesem dla najmłodszych. O pomoc zaczynają prosić również ubodzy i osamotnieni muzułmanie.

Porodówka w afrykańskim buszu

Misja w Kazachstanie była dziękczynieniem za beatyfikację Nyskiej Samarytanki. Podobnie, jak ta w Paragwaju, jednym z najuboższych zakątków Ameryki Południowej. Idąc tym tropem, elżbietanki dotarły ostatnio na Czarny Ląd. W Tanzanii prowadzą porodówkę, budują przedszkola, przygotowują się do otwarcia interny i sali operacyjnej.




Czytaj także:
Kto powiedział, że siostry klauzurowe się nudzą?

„Ośrodek w buszu wybudował miejscowy biskup, ale nie było chętnych, by go objąć. Gdy powiedziałam ludziom, że my do nich przyjedziemy, odpowiedzią były łzy radości” – mówi siostra Samuela, przełożona generalna zgromadzenia.

Formację rozpoczęły już pierwsze Afrykanki.

Miejsce elżbietanek: w różnych obliczach biedy

Brazylia stanęła właśnie na własne nogi i miejscowe siostry przejęły odpowiedzialność od Europejek. W Rosji wstępują doskonale wykształcone dziewczyny, niejednokrotnie z ateistycznych czy muzułmańskich rodzin, którym powołanie próbuje się nieraz wybić z głowy batami.

Jeśli nie odstąpimy od ofiarnego posługiwania biednym i potrzebującym, nie zabraknie Bożego błogosławieństwa” – mawiała bł. Maria Luiza. A obecna matka generalna dodaje: „Nasza posługa jest pracą dla Kościoła i potrzebujących. Dzielimy siły, jak tylko potrafimy”.

Bieda ma różne oblicza. W Boliwii – twarz dzieci nie umiejących czytać i pisać, ale znających za to cały proces produkcji narkotyków. W Paragwaju – dziewczynek wykorzystywanych seksualnie i chłopców pracujących ponad dziecinne siły. W Brazylii – wykorzenionych rodzin, emigrujących do dużych miast za lepszym życiem.

W Nowosybirsku – matek nie mających co włożyć do garnka, starców z gazetami zamiast butów na nogach, czy dziewczyn zastanawiających się nad dokonaniem aborcji. W Ziemi Świętej – palestyńskich i izraelskich dzieci znajdujących matczyną miłość w Domach Pokoju. Bogate materialnie Niemcy, Szwecja, Czechy, Norwegia, Dania wołają ubóstwem samotności i serc spragnionych Boga.

Kapelanki w spódnicy

Także Polska woła biedą rozbitych rodzin, cierpieniem ludzi chorych, opuszczonych i starszych, którzy potrzebują nie tylko leków kojących ból, ale i towarzyszenia im w odchodzeniu.

Siostry są też „kapelanami w spódnicy”. W afrykańskim buszu i slumsach Ameryki prowadzą nabożeństwa, organizują życie wspólnot, przygotowują do sakramentów, a często jako pierwsze uczą znaku krzyża. W Niemczech prowadzą pogrzeby, towarzyszą chorym w odchodzeniu.


ZAKONNICE NA SPACERZE

Czytaj także:
Czy zakonnice są szczęśliwymi kobietami? Rozmowa z autorką „Habit zamiast szminki”

Duchowe córki Nyskiej Samarytanki wydeptują wciąż nowe ścieżki, niosąc Boga na najdalsze peryferie.

„W codziennej krzątaninie, która praktycznie nigdy się nie kończy i dnia brakuje, by sprostać wszystkim zadaniom, muszę zaczynać od spotkania z Bogiem, inaczej moja praca nie ma sensu” – mówi pracująca w Boliwii siostra Violetta. I dodaje: „Pomoc materialna czy medyczna sprawia, że kolejne rodziny otwierają mi drzwi, a ja mogę im nieść Ewangelię”.
 

Pełne Boga

O to właśnie chodzi. Mówiąc w czasie jubileuszu o przyszłości zgromadzenia, bp Andrzej Czaja wskazał, że elżbietanki przede wszystkim muszą być pełne Boga. Bez tego nie mają co ruszać z posługą potrzebującym, bo ich działanie będzie być może ludzkie, humanizujące, ale czy wciąż ewangeliczne?

Wśród wielu zadań powierzonych swym duchowym córkom Matka Ubogich zostawiła i to, by „otwierały się na miłość Jezusa i nią darzyły innych”.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
misjezakonnica
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail