Aleteia

Toksyczna praca – walczyć czy uciekać? Historia Eweliny

TOKSYCZNA PRACA
Shutterstock
Udostępnij

Każda z nas chciałaby pracować w dobrze zarządzanej firmie, wśród życzliwych ludzi. Co, jeśli atmosfera w miejscu pracy jest toksyczna i stanowi źródło stresu?

Polacy znajdują się w czołówce najbardziej zestresowanych pracowników w Europie. Potwierdzają to wyniki raportu firmy ADP – aż 46% polskich pracowników często lub bardzo często odczuwa stres w pracy.

Częściej stresują się kobiety – 46% niż mężczyźni – 42%.

Najgorzej jest wśród pracowników sprzedaży i marketingu, tam zestresowanych jest ponad 5% osób.

Różne mogą być źródła stresu – często dotyczą one nadmiaru obowiązków w pracy, złego zarządzania czy atmosfery.

 

Stres potrafi odebrać radość

Bez względu na przyczynę, jego skutki są negatywne dla każdego – potrafi on odebrać radość i sens życia. W takiej sytuacji znalazła się Ewelina, która pracowała cztery lata w dziale marketingu w jednej z korporacji w warszawskim Mordorze (usytuowany w okolicy ul. Domaniewskiej kompleks biurowy).

Od samego początku jej największym problemem były relacje z szefem.

Doszło do tego, że nie komunikował mi wprost, czego ode mnie oczekuje, ale na cotygodniowych zebraniach punktował, czego nie zrobiłam – wspomina.

Zaczął mówić przy pracownikach, że jest „nieudolna i nic nie umie zrobić”. Nie liczyły się dla niego jej wyniki, zwracał uwagę jedynie na potknięcia. „Zaczął przekuwać moje sukcesy na klęskę, na każdym kroku mi docinał, że albo źle coś napisałam, albo mam bluzkę jak jego teściowa” – opowiada.

Ewelina zaczęła gorzej sypiać, doszły do tego problemy z koncentracją oraz duszności. Każdej niedzieli po południu na samą myśl o rozpoczynającym się tygodniu pracy, dostawała ataku migreny.

Postanowiła jednak, że się nie podda i zawalczy o siebie. „Trzy razy oficjalnie rozmawiałam z szefem na temat naszej relacji. Za każdym razem obracał w żart moje uwagi i prośby. Potem poprosiłam o pomoc jego szefową. To już przyniosło pewien efekt, ale nie na długo. I wtedy przyszedł punkt krytyczny”.

 

Sukces to za mało

Po rocznej ocenie pracowników okazało się, że jestem na drugim miejscu, jeśli idzie o realizację celów w naszym dziale. To było naprawdę coś, dostałam sporą premię, bardzo się cieszyłam – wspomina.

Szef zaprosił ją do swojego biurka, ale zamiast gratulacji usłyszała, że jest rozczarowany jej podejściem do obowiązków. „Powiedział, że realizacja 160 proc. normy to dla niego nic i w następnym okresie oczekuje co najmniej 220 proc. I żebym się zastanowiła nad swoim stosunkiem do pracy, bo na moje miejsce on ma kilkudziesięciu chętnych” – opowiada Ewelina.

„Na drugi dzień złożyłam wypowiedzenie. Reakcja szefa? Wyśmiał mnie i powiedział, że wreszcie zatrudni kogoś kompetentnego” – wspomina.

Ewelina miała dużo szczęścia – w jej decyzji wspierali ją najbliżsi, miała też oszczędności, za które mogła żyć, dopóki nie znajdzie kolejnej pracy.

Jej koleżanka z biura, która była w podobnej sytuacji, nie mogła się zwolnić – spłacała kredyt mieszkaniowy i samotnie wychowywała dzieci. Po kolejnym roku pracy w takiej atmosferze nabawiła się depresji i musiała iść na półroczne zwolnienie lekarskie. Nie wiadomo, ile czasu zajmie jej, zanim będzie mogła wrócić do normalnego życia. Ewelina dopiero po paru miesiącach przespała całą noc i przestała czuć gulę w gardle. „To była bardzo trudna, ale najlepsza decyzja w moim życiu” – mówi dzisiaj.

 

Prawie jedna trzecia życia

W pracy spędzamy osiem godzin dziennie, to jedna trzecia doby. Dlatego ważne jest, żeby przeżywać ten czas w dobrej atmosferze i wśród życzliwych ludzi.

Jeśli środowisko pracy jest źródłem wyłącznie stresu, najłatwiej byłoby znaleźć nowe zatrudnienie, ale nie jest to zawsze najlepsze wyjście. Przed ostatecznym krokiem warto spróbować powalczyć o siebie. Przede wszystkim trzeba ustalić, co jest źródłem stresu, czy chodzi o toksycznego szefa, nadmiar obowiązków, czy kontakty ze współpracownikami.

W sytuacjach konfliktowych warto stawiać na jasność komunikacji, okazuje się bowiem, że większość problemów międzyludzkich bierze się z niejasności i nadinterpretacji. Ogromny wpływ na pracę ma również nasze życie pozapracowe. Jeśli mamy odskocznię w postaci hobby, pasji czy innych aktywności, praca będzie tylko częścią naszego życia, a nie najważniejszym elementem.

Czerwona lampka powinna nam się zapalić, jeśli do głosu dochodzą cielesne objawy stresu – zmęczenie, problemy z koncentracją, bóle niewiadomego pochodzenia, podwyższone tętno, nerwowość itp.

Obecnie w Polsce rynek pracy powoli przechyla się na stronę pracowników. Niskie bezrobocie sprawia, że z jednej strony łatwiej znaleźć pracę, a z drugiej – firmy mają problem z rotacją talentów i aby utrzymać dobrych pracowników, oferują im nie tylko coraz wyższe wynagrodzenia, ale i warunki pracy, co łączy się również z dbaniem o dobrą atmosferę.