Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Dlaczego warto modlić się za uchodźców?

UCHODŹCY W MORZU
AFP/EAST NEWS
Udostępnij

Trwa Tydzień modlitwy za uchodźców „Umrzeć z nadziei”. Temat jest trudny, czasem wolelibyśmy o nim zapomnieć. Ale ta modlitwa to zdecydowanie jest nasza sprawa. Dlaczego?

Do 8 października trwa Tydzień modlitwy za uchodźców „Umrzeć z nadziei”. W wielu polskich miastach – większych i mniejszych – odbywają się spotkania modlitewne, podczas których wspominani są uchodźcy, którzy zginęli w drodze do Europy.

W modlitwie przygotowanej przez Wspólnotę Sant’Egidio – a organizowanej z rekomendacji Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek – wymieniane są imiona i krótkie historie osób, które marzyły o lepszym życiu w Europie, ale których życie skończyło się, zanim ta nadzieja została spełniona.

Uchodźcy to nie jest obecnie temat modny ani łatwy. Być może nie dotykamy tego tematu przy rodzinnym stole, bo tak łatwo się pokłócić. Nie rozmawiamy o tym z przyjaciółmi, bo po co psuć dobry nastrój. Czasem coś do nas dociera przez media, ale często nie wiemy nawet, w co wierzyć, gdzie jest prawda. Sprzeczamy się o definicje, o liczby, o to, na ile lęki są uzasadnione, a zagrożenia realne. Coraz częściej wolimy zakopać temat na dnie szuflady. A więc dlaczego właściwie mamy się modlić za uchodźców?

Bo liczby są powalające

Coraz mniej słyszymy o tym, ile osób ginie w podróżach w poszukiwaniu lepszego życia. A te liczby, choć niższe niż w niechlubnie rekordowym roku 2016, wciąż są powalające. Od początku roku 2017, według danych Missing Migrants Project, zginęło już 4425 osób.

Oznacza to, że średnio dziennie na świecie każdego dnia ginie kilkunastu uchodźców i migrantów. Ponad połowa z nich straciła życie w Morzu Śródziemnym, ale około 1000 osób zmarło jeszcze w Afryce z głodu i pragnienia podczas przeprawy przez pustynię.

Kilkaset osób zginęło w Ameryce, zwłaszcza na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Powody śmierci? Utonięcie, głód, odwodnienie, hipotermia, choroba i brak dostępu do leczenia, zastrzelenie…

Bo migracje mają konkretne przyczyny

Jedni uciekają przed wojną – z Syrii, Iraku, Afganistanu. Drudzy uciekają przed terrorem własnego rządu i rozprzestrzenioną w kraju przemocą – z Sudanu Południowego, Erytrei, Republiki Środkowoafrykańskiej czy stanu Rakhine w Birmie.

Wielu mieszkańców innych afrykańskich krajów wyrwało się z domu i rzuciło w nieznane po prostu pragnienie lepszej przyszłości dla siebie i swoich bliskich, potrzeba wyrwania się z biedy, pogłębiającej się z powodu zmian klimatycznych.

Modlitwa za uchodźców, którzy zginęli w drodze to też modlitwa o rozwiązanie przyczyn, które zmusiły ich do tych desperackich podróży – zakończenie konfliktów, ustanie przemocy, poszanowanie podstawowych praw człowieka. To spojrzenie z troską na problemy świata, być może dalekiego od nas, ale dotykającego konkretnych ludzi.

Bo uchodźcy mają własne twarze i historie

O uchodźcach i migrantach zwykle słyszymy w liczbie mnogiej, a nawet „bardzo mnogiej” – stanowią jakąś masę, zwartą grupę, czasem są postrzegani jako zbiorowe zagrożenie. Tymczasem to są konkretne osoby, konkretne ludzkie twarze, konkretne dramatyczne historie.

Podczas modlitwy za uchodźców wymieniane są imiona i krótkie historie niektórych osób: Talaat i Hardi, Irakijczycy, umarli z zimna po 48-godzinnej wędrówce wzdłuż granicy turecko-bułgarskiej. Jawada, Nazara i trzech innych młodych Afgańczyków znaleziono martwych w minibusie w Bułgarii, niedaleko granicy grecko-tureckiej. Fayrouz Amal wraz z 5-letnią Belal i 3-letnim Abdullahem z Syrii zatonęli niedaleko greckiej wyspy Lesbos.

W minioną niedzielę papież Franciszek spotkał się z uchodźcami w Bolonii i mówił do nich:

Chcę zabrać ze sobą wasze twarze, które proszą, aby je zapamiętać, aby je wspomóc, powiedziałbym „zaadoptować”, bo w zasadzie szukacie kogoś, kto by na was postawił, obdarzył was zaufaniem, dopomógł wam w znalezieniu tej przyszłości, której nadzieja sprawiła, że dotarliście aż tutaj. Jesteście „bojownikami nadziei”.

Niektórzy nie dotarli, bo zostali pochłonięci przez pustynię lub morze. Ludzie ich nie pamiętają, ale Bóg zna ich imiona i przyjmuje ich u swego boku.

Modlitwa za zmarłych uchodźców przypomina imiona tych znanych dla ludzi, ale obejmuje też tych, o których może nikt nie pamięta.

Bo to po prostu Ewangelia

Polskich katolików nie trzeba przekonywać o sensie modlitwy za zmarłych. Ale szczególnie do modlitwy za uchodźców wzywał nas papież Franciszek, który w zeszłym roku podczas spotkania z polskimi biskupami w katedrze na Wawelu zaapelował o modlitwę w intencji uchodźców i migrantów we wszystkich polskich parafiach, przypominając, że „modlitwa góry przenosi!”.

Modlitwa wynikająca z troski o bliźnich służy nie tylko im. Jest potrzebna także nam, bo stawia przed nami konkretne osoby i konkretne problemy. Daje szansę na refleksję, na postawienie sobie może niełatwych pytań. I na poszukiwanie odpowiedzi w duchu miłości, która przezwycięża lęk.

Informacje, gdzie można dołączyć do modlitwy „Umrzeć z nadziei”

MODLITWA ZA UCHODŹCÓW
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail