Aleteia

Historia o tym, jak św. Franciszek płakał i żałował, że nie ma tyle łez, co wody w morzu

ŚWIĘTY FRANCISZEK
Bernardo Strozzi
Udostępnij

Co się stało? Dlaczego płaczesz? – zapytano Franciszka. Jak Biedaczyna z Asyżu wyjaśnił powód swych łez? I dlaczego chciał mieć ich więcej?

Pewien człowiek ze wsi zapytał: „Co się stało, bracie? Dlaczego płaczesz?”. Na to św. Franciszek odpowiedział:

Bracie mój, mój Pan wisi na krzyżu, a ty pytasz, dlaczego płaczę? Chciałbym zmienić się teraz w największy ocean na ziemi, by pomieścić w sobie tyle łez, ile w nim kropli.

Chciałbym, by jednocześnie otwarły się wszystkie śluzy na świecie, by wystąpiły z brzegów wodospady i rozpętały się ulewy, użyczając mi więcej łez.

Lecz choćbyśmy połączyli wszystkie rzeki i morza, nie starczyłoby nam łez, by opłakiwać ból i miłość mego Ukrzyżowanego Pana.

Chciałbym mieć niezwyciężone skrzydła orła, aby przemierzać góry i wykrzykiwać nad miastami: Miłość nie jest kochana! Miłość nie jest kochana! Jakże ludzie mogą kochać się nawzajem, jeżeli nie kochają Miłości?

Fragment pochodzi z książki, „Brat z Asyżu” – biografii Świętego Biedaczyny, której autorem jest Inácio Larrañaga.