Aleteia

Zawsze będę Cię kochać… Umierająca mama zostawiła córce niezwykły prezent

Elisa Girotto/Instagram
Udostępnij
Komentuj

Młoda mama, wiedząc że umiera, przygotowała prezenty na kolejne urodziny swojej małej córeczki. Na każdy rok, aż do osiemnastki…

Ta historia dogłębnie poruszyła Włochami. 40-letnia Elisa Girotto zmarła w hospicjum w Treviso. Przegrała walkę z bardzo agresywnym nowotworem piersi.

Do końca walczyła i wierzyła, że zwycięży. Nowotwór zdiagnozowano u niej w dniu narodzin jej dziś 14-miesięcznej córeczki Anny. Mimo podjętego leczenia choroba postępowała jednak w piorunującym tempie. Gdy lekarze poinformowali ją, że jej życie dobiega kresu, Elisa podjęła dwie ważne decyzje.

Przyśpieszyła planowany za kilka miesięcy ślub ze swym wieloletnim towarzyszem Alessio, a po tym, jak stanęli na ślubnym kobiercu… oddała się szałowi zakupów. Postanowiła bowiem towarzyszyć w dorastaniu Anny, która dziś jeszcze nie rozumie, jak wiele miłości mama zostawiła jej w darze.

„Moja żona do końca wspominała pierwsze urodziny Anny i nasze pierwsze, i zarazem jedyne wspólne Boże Narodzenie. Chciała, by te dni pozostały dla nas na zawsze wyjątkowe oraz by córka była pewna, że opiekuje się nią z nieba i wciąż ją bardzo kocha” – mówi Alessio.

Część najważniejszych prezentów dla córki Elisa kupiła osobiście. Gdy nie mogła się już ruszać, pomagała jej rodzina i przyjaciele. Elisa zaglądała też na fora internetowe dla matek dopytując, co będzie mogło sprawić radość jej córeczce, gdy rok za rokiem będzie przeżywać swe dzieciństwo i młodość już bez niej.

Do lalek, klocków, książek, płyt z muzyką, a także przechodzącego z pokolenia na pokolenie rodzinnego klejnotu, dołączone są własnoręcznie pisane do córki liściki. Samodzielnie zapakowane prezenty czekać też będą na Annę na kolejne Boże Narodzenia. To dar miłości mamy, która zbyt wcześnie odeszła.

Tuż przed śmiercią Elisa zamieściła na Instagramie swe zdjęcie w sukni ślubnej z małą Anną w ramionach. Napisała pod nim: Co zrobię bez ciebie… Zawsze cię będę kochać. Gdy Anna zdmuchnie na urodzinowym torcie osiemnaście świeczek, dostanie ostatni urodzinowy prezent od mamy. Jest nim globus. Elisa zaznaczyła na nim wszystkie miejsca, które chciała wraz z córką kiedyś zobaczyć…

 

#tiameropersempre. #comefarosenzatite #ilmiocapolavodo

A post shared by Elisa Girotto (@elisag77) on

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail