Aleteia
poniedziałek 26/10/2020 |
Bł. Celiny Borzęckiej
Styl życia

5 rzeczy, których się boję, gdy zostaję sam z dzieckiem 

Damián Bakarcic/Flickr

Jacek Kalinowski - publikacja 08.10.17

Faceci, którzy zostali sami z dzieckiem na kilka godzin, wciąż mają dwie ręce i głowę na karku. Dlatego na początku mojej przygody z rodzicielstwem najbardziej bałem się… braku wiary we mnie.

Kiedy urodziła mi się pierwsza córka, nieustannie patrzyłem na nią mocno mętnym od zakochania wzrokiem. To wszystko było takie małe i delikatne, że aż nierealne! Ale zaraz odkryłem, że… dzieci nie są z papieru. Że ojciec może być równy mamie, bo w wyjątkiem nakarmienia piersią, może wykonywać wszystkie czynności, tak samo jak mama. Jednak na początku, kiedy zostawałem z córką sam na kilka godzin, dopadał mnie lęk… Czego bałem się najbardziej?

Bałem się telefonów od żony – co pół godziny

Jedyna rzecz z tego zestawienia, o której mogę pisać w czasie przeszłym. Telefony kontrolne, jak z jakiejś inspekcji, czy wszystko jest w porządku, jakbym co najmniej miał poić córkę colą i wozić ją zimą w wózku owiniętą jedynie tetrą. Czy przebierałeś ją? Podałeś zupkę? Nie płacze za dużo? Taki szybki telefoniczny rekonesans sprowadzał się do ukrytego, niewypowiedzianego pytania: „Czy ona z tobą przeżyje przez te 8 godzin?!”.

Bałem się tego, bo to stresujące bardziej niż opieka nad niemowlakiem. Na szczęście, nie trwało to długo, bo za każdy razem, gdy mama wracała, dziecko… żyło, było czyste i nakarmione. A coli nie pijemy.

Boję się spotkać sąsiadkę, która wszystko wie najlepiej

Wiadomo, mężczyzna z wózkiem – to podejrzane. Sąsiadka po 60-tce – szybkie zerknięcie do wózka, poprawa kocyka na nóżkach (gdzie z tymi rękami?), szybkie przesłuchanie: gdzie mama? Jak ja sobie radzę? Czy dziecko zdrowe? I moje ulubione: „O, dzisiaj pan robi za nianię!”. Życzliwe sąsiadki, pamiętajcie – mężczyzna niańkować może obce dziecko. Dla swojego jest po prostu tatą na spacerze. To nie niańkowanie, to rodzicielstwo.


OJCIEC Z SYNEM NA PLACU ZABAW

Czytaj także:
Mamo, daj spokój! Lepiej wyślij tatę

Boję się, że nie zdążę posprzątać przed powrotem żony

To mój lęk, który uaktywnia się zawsze, kiedy patrzę na zegarek, później na pokój, znowu na zegarek i znowu pokój. Zegarek. Pokój. No, nie jest dobrze… Wyścig z czasem. Większość naszych zabaw jest mocno, hm… ekspresyjna – bawimy się tym, co wpadnie córkom w ręce i przyznaję się – nie odkładamy od razu zabawek na miejsce.

Żona mówi, że zostawiamy po naszych zabawach okropny bałagan. Ja twierdzę, że odrobinę przeorganizowujemy przestrzeń życiową. Jednak na koniec dnia pokój zawsze jest posprzątany!

Boję się, że zabraknie mi pomysłów na kolejne zabawy

Nigdy nie bałem się, że gdy już zostaniemy sami, to maluch będzie mi przeszkadzał w oglądaniu telewizji. To bardziej ja boję się, że zawiodę jako dostawca zajęć i rozrywki, tym bardziej, że upodobania dzieciaków zmieniają się co kilka minut. Okażę się dla nich nudny i niechętnie będą chciały ze mną zostawać.

Na szczęście zdaję się na intuicję dzieci i to często one mnie wciągają w swój świat, a nie odwrotnie. W kryzysowych sytuacjach sięgam po książkę z propozycjami mnóstwa wspólnych zabaw.

Wciąż boję się, że dziewczynki nic z tego nie będą pamiętać!

Tego boję się nieustannie – że nie będą pamiętać chwil, które wspólnie spędzaliśmy. Owszem – gdy będą starsze, to będą pamiętać kolejne domowe przygody, ale jeśli człowiek pamięta swoje życie mniej więcej od 3. roku życia, to znaczy że co? Że to co teraz wspólnie robimy, nagle przepadnie gdzieś w ich pamięci?




Czytaj także:
Potwierdzone naukowo: ojciec jest niezbędny przy wychowywaniu dziecka

Cały śmiech, wygłupy i nasze wspólne tajemnice, kiedy mamy nie ma w domu… Że moja 4,5-latka nie będzie pamiętać, jak dwa lata temu bawiła się gumowym jednorożcem, a ja niechcący rozsypałem brokat na dywan i wmawiałem jej, że to jednorożec zrobił taką migoczącą kupę? Przekomarzaliśmy się i śmialiśmy chyba z pół godziny. Takich sytuacji, które przeżyliśmy my i tylko my, jest masa i to wszystko nagle zostanie odcięte grubą krechą niepamięci? Nie godzę się na to!

Czy bałem się, że nie dam rady być z małym dzieckiem przez kilka godzin? Czy bałem się, że nie będę umiał zrobić kaszki albo znaleźć smoczka w kryzysowej sytuacji? Że źle dobiorę córkom ciuszki, kiedy będzie trzeba je przebrać? Że dziecko będzie płakać przez kilka godzin, aż w końcu ja razem z nim? Nigdy, nigdy nie bałem się takich techniczno-opiekuńczych spraw. Myślę, że mężczyzna, który zdecydował się wspólnie z żoną na dziecko, stawiał czoła poważniejszym problemom w życiu pozarodzicielskim.

Hej, faceci, którzy zostali sami z dzieckiem na kilka godzin, wciąż mają dwie ręce i głowę na karku. Dlatego na początku mojej przygody z rodzicielstwem najbardziej bałem się… braku wiary we mnie. Wiem, że wielu mężczyzn miało podobnie. Dlatego chyba wiem, o czym napiszę jeden z kolejnych tekstów.

O zaufaniu.


Wardakowie z dziećmi

Czytaj także:
Najważniejsze zadanie ojca? Odpowiada tata 10 dzieci

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dzieciojciecrodzicielstwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail