Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconDobre historie
line break icon

Zrobił bezdomnemu zdjęcie. A ono odmienia jego życie

Johnny Servantez/Facebook

Redakcja - publikacja 08.10.17

To historia o tym, jak odrobina ludzkiej wrażliwości może nie tylko zmienić, ale wręcz uratować życie zupełnie obcej osoby…

Johnny Servantez z Indianapolis nigdy wcześniej nie dał pieniędzy bezdomnemu. Ale kiedy zobaczył tego mężczyznę, siedzącego na trawniku przed supermarketem, nie potrafił się powstrzymać.

„Musiałem dać temu biednemu człowiekowi trochę pieniędzy. Jego żołądek dotykał kręgosłupa, a żebra wystawały. Jeśli będziecie w tych okolicach, dajcie mu przynajmniej dolara albo dwa. Ten mężczyzna nie jest tak potwornie wychudzony z wyboru” – napisał na Facebooku, publikując przerażające zdjęcie.

To mój brat!

Internauci z Indianapolis nie zawiedli. Ci, którzy mogli, osobiście wkładali bezdomnemu pieniądze (lub jedzenie) do ręki. Pozostali – czyli ponad 1,7 tys. osób – udostępnili jego zdjęcie w mediach społecznościowych. Tym sposobem dotarło ono do Danny’ego Rhodesa, który w skrajnie wychudzonym mężczyźnie rozpoznał swojego brata Johnny’ego.


AERIC MCCOY

Czytaj także:
Znalazł torebkę i oddał ją właścicielce. A potem ona uratowała mu życie

Danny i Johnny po raz ostatni widzieli się 7 lat temu, na pogrzebie matki. Po jej stracie ich drogi się rozeszły. Johnny uzależnił się od narkotyków, zamieszkał na ulicy. Do skrajnego wyczerpania jego organizmu przyczyniła się także cukrzyca. Zanim się rozstali, wyglądali tak:

Gdy Danny zobaczył zdjęcie wychudzonego brata, natychmiast pojechał do Indianapolis. Dzięki wsparciu mieszkańców udało mu się odnaleźć Johnny’ego. Postanowił się nim zaopiekować i zapewnić mu profesjonalną pomoc, choć ten nie chciał mieć kontaktu z rodziną.




Czytaj także:
Miało być skromnie, wyszło jak z bajki. Niezwykły ślub bezdomnych

Proszę, módlcie się za niego

Danny nie zamierzał się poddać i podejmował kolejne próby pomocy. „Jeszcze nigdy nie byłem tak smutny. To najbardziej druzgocąca rzecz, z jaką przyszło mi się zmierzyć. Nie wiem, czy mój brat nie jest świadomy, że umiera czy może wie o tym, ale doszedł do punktu, w którym jest mu wszystko jedno” – dzielił się na Facebooku.

Johnny dał się w końcu przekonać, że potrzebuje opieki specjalistów. W październiku zamieszka ze swoją siostrą, Lisą. „Mam nadzieję, że zostanie u niej tak długo, aż wydobrzeje. A jeśli umrze, to w spokoju, otoczony rodziną” – stwierdził Danny.




Czytaj także:
Narkoman, który został księdzem. Poznaj historię Donalda Callowaya

W walkę o życie Johnny’ego zaangażowały się setki osób. Jego bliscy – oprócz wsparcia finansowego – doceniają przede wszystkim modlitwę, która płynie z całego świata.

Mam nadzieję, że dzięki waszej miłości i modlitwie uda się ocalić to życie i naszą rodzinę. Jedna rzecz jest pewna – Bóg jest tu obecny. Wielu ludzi zjednoczyło się z powodu Johnny’ego. Wielu ludzi poświęca swój czas i energię. (…) Jest wielu dobrych Samarytan, którzy wkroczyli w jego życie. Żaden z nich nie znał wcześniej ani jego, ani naszej rodziny. Stanęli na naszej drodze dzięki Bogu, chcąc ocalić kolejnego syna, kolejnego brata, kolejnego przyjaciela z niszczących skutków uzależnienia od narkotyków – pisze Danny.

Źródła: Team Johnny Rhodes/Facebook, theindychannel.com, en.newsner.com

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
bezdomnypomocuzależnienie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail