Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 18/04/2021 |
Św. Ryszarda Pampuri
home iconDobre historie
line break icon

Zrobił bezdomnemu zdjęcie. A ono odmienia jego życie

Johnny Servantez/Facebook

Redakcja - 08.10.17

To historia o tym, jak odrobina ludzkiej wrażliwości może nie tylko zmienić, ale wręcz uratować życie zupełnie obcej osoby…

Johnny Servantez z Indianapolis nigdy wcześniej nie dał pieniędzy bezdomnemu. Ale kiedy zobaczył tego mężczyznę, siedzącego na trawniku przed supermarketem, nie potrafił się powstrzymać.

„Musiałem dać temu biednemu człowiekowi trochę pieniędzy. Jego żołądek dotykał kręgosłupa, a żebra wystawały. Jeśli będziecie w tych okolicach, dajcie mu przynajmniej dolara albo dwa. Ten mężczyzna nie jest tak potwornie wychudzony z wyboru” – napisał na Facebooku, publikując przerażające zdjęcie.

To mój brat!

Internauci z Indianapolis nie zawiedli. Ci, którzy mogli, osobiście wkładali bezdomnemu pieniądze (lub jedzenie) do ręki. Pozostali – czyli ponad 1,7 tys. osób – udostępnili jego zdjęcie w mediach społecznościowych. Tym sposobem dotarło ono do Danny’ego Rhodesa, który w skrajnie wychudzonym mężczyźnie rozpoznał swojego brata Johnny’ego.


AERIC MCCOY

Czytaj także:
Znalazł torebkę i oddał ją właścicielce. A potem ona uratowała mu życie

Danny i Johnny po raz ostatni widzieli się 7 lat temu, na pogrzebie matki. Po jej stracie ich drogi się rozeszły. Johnny uzależnił się od narkotyków, zamieszkał na ulicy. Do skrajnego wyczerpania jego organizmu przyczyniła się także cukrzyca. Zanim się rozstali, wyglądali tak:

Gdy Danny zobaczył zdjęcie wychudzonego brata, natychmiast pojechał do Indianapolis. Dzięki wsparciu mieszkańców udało mu się odnaleźć Johnny’ego. Postanowił się nim zaopiekować i zapewnić mu profesjonalną pomoc, choć ten nie chciał mieć kontaktu z rodziną.




Czytaj także:
Miało być skromnie, wyszło jak z bajki. Niezwykły ślub bezdomnych

Proszę, módlcie się za niego

Danny nie zamierzał się poddać i podejmował kolejne próby pomocy. „Jeszcze nigdy nie byłem tak smutny. To najbardziej druzgocąca rzecz, z jaką przyszło mi się zmierzyć. Nie wiem, czy mój brat nie jest świadomy, że umiera czy może wie o tym, ale doszedł do punktu, w którym jest mu wszystko jedno” – dzielił się na Facebooku.

Johnny dał się w końcu przekonać, że potrzebuje opieki specjalistów. W październiku zamieszka ze swoją siostrą, Lisą. „Mam nadzieję, że zostanie u niej tak długo, aż wydobrzeje. A jeśli umrze, to w spokoju, otoczony rodziną” – stwierdził Danny.




Czytaj także:
Narkoman, który został księdzem. Poznaj historię Donalda Callowaya

W walkę o życie Johnny’ego zaangażowały się setki osób. Jego bliscy – oprócz wsparcia finansowego – doceniają przede wszystkim modlitwę, która płynie z całego świata.

Mam nadzieję, że dzięki waszej miłości i modlitwie uda się ocalić to życie i naszą rodzinę. Jedna rzecz jest pewna – Bóg jest tu obecny. Wielu ludzi zjednoczyło się z powodu Johnny’ego. Wielu ludzi poświęca swój czas i energię. (…) Jest wielu dobrych Samarytan, którzy wkroczyli w jego życie. Żaden z nich nie znał wcześniej ani jego, ani naszej rodziny. Stanęli na naszej drodze dzięki Bogu, chcąc ocalić kolejnego syna, kolejnego brata, kolejnego przyjaciela z niszczących skutków uzależnienia od narkotyków – pisze Danny.

Źródła: Team Johnny Rhodes/Facebook, theindychannel.com, en.newsner.com

Tags:
bezdomnypomocuzależnienie
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Ciało św. Bernadetty
Aleteia
Nietknięte ciało św. Bernadety. Niesamowite raporty lekarzy po ek...
2
JÓZEF MONTWIŁŁ, TITANIC
Anna Gębalska-Berekets
Ksiądz z Suwalszczyzny, który pozostał na Titanicu. Oddał miejsce...
3
MARIA DULCISSIMA HOFFMANN
Anna Gębalska-Berekets
Oddała własne oczy chłopcu, który stracił wzrok i słuch. Helena H...
4
EMILIA KACZOROWSKA WOJTYŁA
Esprit
Emilia Wojtyłowa. Zagrożona ciąża i heroizm, który ocalił przyszł...
5
VIRGIN
Redakcja
Najpiękniejsze modlitwy do Maryi: do odmawiania w różnych okolicz...
6
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 15 kwietnia
7
MAMA JA STADO
Edycja św. Pawła
Maja: Mam marzenie, że jak pójdę do nieba, to Bóg da mi Hanię don...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail