Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Styl życia

Czy i jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?

Ojciec czytający książkę synowi

Shutterstock

Sabina Zalewska - publikacja 09.10.17

Często my, rodzice, decydujemy się na myślenie magiczne. Jeśli o czymś nie mówimy, to tego nie ma. Trywializujemy problem i pomniejszamy go.

Kto się boi mówić o śmierci?

Wielu rodziców zadaje sobie pytanie, czy i po co rozmawiać z dziećmi o śmierci? Czy w ogóle jest to potrzebne? Może lepiej ich nie narażać na takie emocje?

Czego boją się rodzice? Najczęściej tego, że sami nie stawią czoła odpowiedzi na pytania dziecka. Sami boją się odpowiedzieć na pytania dotyczące przemijalności życia. Dzisiejsza cywilizacja skutecznie chroni nas przed zetknięciem się ze śmiercią i refleksją nad nią. Dlatego ulegając temu trendowi, wielu zastanawia się, czy mówić dziecku o śmierci, a jeśli tak, to kiedy i w jaki sposób.

Często my rodzice decydujemy się na myślenie magiczne. Jeśli się o czymś nie mówimy, to tego nie ma. Trywializujemy problem i pomniejszamy go. Używamy specyficznego języka: „babcia jest u aniołków”, „rybka zasnęła”. Pomaga nam to nie dotknąć problemu bezpośrednio. Ale taki sposób mówienia chroni bardziej nas niż dziecko!




Czytaj także:
Jak rozmawiać z dzieckiem o zagrożeniach związanych z przemocą seksualną?

Starość jest normalna

Współczesność afirmuje piękno, młodość i zdrowie. Nikt się nie chce przyznać do przemijalności. Jest w nas silny strach przed nią. Kolejny krem na zmarszczki, kolejna operacja, stwierdzenia „nie wyglądasz na swoje lata”. Nie potrafimy się z nim pogodzić i staramy się temu zaprzeczyć. W takim duchu społecznej pogoni za „młodością” wychowują się nasze dzieci.

Starość jest źle postrzegana przez społeczeństwo. Nie lubimy jej, boimy się jej. Kojarzy się z samotnością. Końcem wszystkiego. Wiele wyników badań pokazuje, że akceptujemy tylko starych „swoich”. Oni są dobrzy i mądrzy, kochani. A inni, „obcy” starzy, uciążliwi, natarczywi, zbyt wścibscy.

Kiedyś człowiek rodził się i umierał w DOMU, wśród bliskich i sąsiadów. Zabierano dzieci na modlitwy przy zmarłym, na pogrzeby. Dzieci uczyły się oswajać „śmierć” i emocje z nią związane. Rodzice pomagali im w tym, racjonalizując ich doświadczenia, tłumacząc, przytulając. Były to przeżycia trudne, ale do oswojenia. Dziecko uczyło się o swojej przemijalności. Racjonalizowało sobie uczestnictwo w tym wielkim kręgu: od narodzin do śmierci.


SMUTNA DZIEWCZYNKA

Czytaj także:
Straciłam dziecko… Czy mogę być jeszcze szczęśliwą mamą?

Zrozumieć śmierć

Współczesne bajki i gry nie pomagają dziecku w zrozumieniu śmierci. Wręcz oddalają tę myśl. W bajkach bohaterowie giną i cudownie ożywiają, przejeżdża ich samochód, spłaszczają się, by po chwili powstać płaskim jak naleśnik. Wychodzą z okna wysokiego budynku, upadają na ziemię i wstają. Wywołuje to salwy śmiechu.

Dziecko nie odróżnia realności od fikcji. Z badań wynika, że jeśli nawet jest to charakterystyczne dla pewnego wieku, to brak tego rozeznania przesuwa się i na dalsze etapy rozwojowe i, co przerażające, utrwala się. Podobnie działają gry komputerowe. Jeśli bohater, w którego wciela się dziecko (i jak wiemy z badań bardzo się z nim utożsamia) ma do wykorzstania „kilka” żyć, to w dziecku utrwala się przeświadczenie, że pewne czynności życiowe można powtórzyć, np. krzywdę wyrządzoną drugiej osobie, chorobę, budowę domu, kształtowanie charakteru itd. Ma się wręcz moc stwórczą, podobną do Boga.

Nie chcemy wywoływać traumy?

Dzisiaj wszyscy uciekamy od myśli o śmierci. Wręcz panicznie jej się boimy. Nie mówimy o tym, nie zabieramy dzieci na pogrzeby, do szpitala. Nie oswajamy się z tą myślą i nie potrafimy oswoić z nią naszych dzieci. Bronimy się wręcz, używając argumentu: „nie chcemy w nich wywoływać traumy”. A ze śmiercią bliskich zetkną się prędzej czy później. Jeśli później, trudniej będzie im poradzić sobie ze stratą.

W poradni spotykam wiele dorosłych osób, które nie radzą sobie z etapami żałoby. Zawieszają się na którymś z jej etapów i nie mogą pójść dalej. Jest to stan coraz częściej spotykany. Jeśli nie radzimy sobie z tym jako rodzice, to nie potrafimy tym bardziej pomóc w radzeniu sobie z tym naszemu dziecku. Grozi to tym, że gdy dziecko dorośnie, także nie będzie umiało sobie poradzić ze stratą.

Przeraża nas wizja pustki, samotności, lęku i niebytu. Zmarnowania niejako tego, co było: doświadczenia, ciężko wypracowanej pozycji społecznej, nauki, zgromadzonych środków materialnych.

Dlatego tak ważne jest, aby z dziećmi rozmawiać o śmierci. Wystarczy przeczytać „nie oróżowioną” bajkę o „Dziewczynce z zapałkami” lub „Śpiącej Królewnie”. Być przy emocjach dziecka i starać się odpowiadać na wszystkie jego pytania. To przygotowuje do zmierzenia się z tym problemem, który i tak kiedyś się pojawi. Nie jesteśmy nieśmiertelni…




Czytaj także:
Memento mori. Czaszka na biurku naprawdę odmieniła moje życie

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dziecirozmowaśmierć
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail