Aleteia

Choroba psychiczna. Dla medycyny wciąż tajemnica, dla nas wciąż tabu

Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

„Bardzo łatwo znaleźć się poza kręgiem ludzi normalnych” – mówił prof. Antoni Kępiński, jeden z najwybitniejszych polskich psychiatrów.

10 października obchodzony jest Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. W tym kontekście poniższe słowa nabierają szczególnego znaczenia:

Po wielu latach pracy psychiatra czasem nabiera przekonania, z którym się na ogół nie zgadza, że ci, którzy są jego pacjentami, są w jakimś sensie lepsi i głębsi od tych, którzy nie są uważani za innych. Wyraziła tę myśl (…) jedna z pielęgniarek: „Do nas trafiają ci, którzy więcej czują i widzą”.

Wypowiedziane zostały przez prof. Antoniego Kępińskiego, z całą pewnością jednego z najwybitniejszych polskich psychiatrów.

 

Choroba psychiczna to straszne doświadczenie

Kępiński był człowiekiem o niezwykłym życiorysie oraz osobowości. Podczas II wojny światowej trafił do obozu koncentracyjnego. Część źródeł wskazuje, iż pobyt ten mógł wiązać się dla niego z doświadczeniem stanów chorobowych, które następnie diagnozował u swoich pacjentów. Sam profesor po latach stwierdził:

Zarówno przebywanie w obozie koncentracyjnym, jak schizofrenia są przeżyciami przekraczającymi granice ludzkiej wytrzymałości i dlatego ślad, jaki po sobie zostawiają, może być podobny.

Wskazując na sytuację, jaką jest pobyt w obozie koncentracyjnym, jesteśmy w stanie wyobrazić sobie ogrom doświadczanego tam zła. W wypadku choroby psychicznej to przychodzi nam o wiele trudniej.

 

Film o chorobie psychicznej

Pewnego dnia poszedłem z żoną do kina. Nie sprawdziłem wcześniej dokładnie treści filmu – wiedziałem tylko, że miał dotyczyć małżeńskiej miłości, która pokonuje trudy. Była to historia geniusza, nauczyciela akademickiego, który zakochał się w pięknej studentce. W tym samym czasie jego talent odkryły tajne służby. Akcja rozwijała się dość wolno aż do momentu, gdy uświadamiamy sobie, że wiele z działań głównego bohatera to omamy wzrokowe oraz słuchowe, co próbuje mu uzmysłowić jego wierny przyjaciel. Jest to oczywiście krótki opis filmu „Piękny umysł”, który na stałe wszedł już do kanonu produkcji traktujących o chorobie psychicznej.

Film ten okazał się także doskonałym materiałem pomocnym w zrozumieniu, czym jest choroba psychiczna. Dzięki niemu widz może stać się „uczestnikiem choroby głównego bohatera”. Nie jest w stanie na początku odróżnić, co jest prawdą, a co jest fałszem. Nie wie, który człowiek jest prawdziwy, a który urojony. Może doświadczać lęków bliskich głównej postaci. Największy dramat głównego bohatera polega na tym, że tego wszystkiego, czego tak intensywnie doświadcza i co dla niego jest tak ważne, po prostu nie ma, ta rzeczywistość nie istnieje, a uznanie swojej choroby musi oznaczać jednocześnie zanegowanie tej wytworzonej przez chorobę rzeczywistości.

 

Definicja choroby psychicznej

Chcąc dowiedzieć się, czym choroba psychiczna jest, a czym nie jest, natrafić można na wiele pytań i wątpliwości. Prof. Stanisław Pużyński zwracał uwagę, że termin ten przez wieki zarezerwowany był dla wszelkiego rodzaju inności, odmienności, a nawet dla zachowań, które określić można mianem niemoralnych.

Wspomniany już Kępiński dodawał, że „bardzo łatwo znaleźć się poza kręgiem ludzi normalnych”. W innym miejscu stwierdził:

Gdy jakiś człowiek narusza swoim zachowaniem… hierarchię prawdopodobieństwa, gdy jego wyraz twarzy, modulacja głosu, treść wypowiedzi, czyny itd. są całkowicie niezgodne z naszym oczekiwaniem, wówczas zostaje on zakwalifikowany jako „dziwny”, „inny”, czyli nienormalny (polskie „wariat” od „varius”, francuskie „alien” od „alienus”).

 

Objawy choroby psychicznej

Filozoficzne refleksje krakowskiego psychiatry znajdują swoje odzwierciedlenie w wiedzy klinicznej. Chcąc bowiem zdefiniować, czym jest choroba psychiczna, trzeba zwrócić uwagę na specyficzne zachowanie. Muszą towarzyszyć mu objawy pozytywne lub/i negatywne.

W pierwszym rzędzie będą nimi omamy (halucynacje) oraz urojenia (fałszywe sądy). Z drugiej strony mogą to być nagłe: zmiany w zachowaniu, doświadczenie silnego lęku, problemy w funkcjonowaniu społecznym oraz intelektualnym.

W mediach często spotkać się można z informacją sugerującą, że pacjenci szpitali psychiatrycznych są niejako z założenia niebezpieczni. Nie jest to jednak prawda. Agresja lub autoagresja pojawia się w tej grupie osób jedynie w wypadku doświadczania określonych objawów, np. urojeń nakazujących określone postępowanie. Czasem zachowania te wiążą się z pojawieniem się nieprawdziwych obrazów, np. wywołujących lęk.

 

Chory psychicznie czy zaburzony psychicznie?

Przywołany już powyżej Stanisław Pużyński w ostatniej swojej książce pt. „Dylematy współczesnej psychiatrii” zwrócił uwagę, że zwrot „choroba psychiczna” w zasadzie nie jest już aktualny w medycynie. Używają go prawnicy, np. dla określenia, czy osoba podejrzana o przestępstwo rozumiała, co zrobiła. Lekarze nie dostrzegą jednak w żadnej klasyfikacji chorób tego terminu.

W Polsce zwraca się uwagę, że postawienie diagnozy sugerującej istnienie choroby psychicznej, wymaga dostrzeżenia, że w zachowaniu pacjenta pojawiają się charakterystyczne dla psychozy wspomniane objawy pozytywne lub negatywne. W grupie tej pojawi się zatem: schizofrenia, głęboka depresja oraz zaburzenia maniakalno-depresyjne. Chorą psychicznie nie jest już jednak osoba doświadczająca anoreksji, stanów lękowych lub nerwicy natręctw. Ma ona zaburzenia psychiczne.

 

Skąd się bierze schizofrenia?

Podział ten jest ważny. Co jednak interesujące, nadal nie wyjaśnia, czym choroba psychiczna jest. Współcześni psychiatrzy nie znają jednej odpowiedzi na pytanie: Skąd się bierze np. schizofrenia? Pojawiają się coraz lepsze leki, nie są one jednak traktowane w terapii jako pewnik. Kępiński uczył swoich studentów, że doskonałym lekiem może być pastylka, ale i sam lekarz.

Doświadczyła tego pół wieku temu Marie Balter. W książce „Dziecko niczyje” opisała swój dwudziestoletni pobyt w szpitalu psychiatrycznym. W szokujących wspomnieniach opowiada o diagnozach, jakie były stawiane. Miała depresję, nerwicę lękową i zaburzenia psychotyczne. Okazało się, iż najgorsze stany wywołane były… błędnym dopasowaniem leków. Kobieta po opuszczeniu murów szpitala ukończyła psychologię na Uniwersytecie Harvarda. Powróciła następnie do szpitala, w którym przebywała przez dwie dekady, i została wicedyrektorem ds. relacji z pacjentami. Przez kolejne lata głośno upominała się o godność tych, którzy widzą i słyszą więcej, a przez to więcej cierpią.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail