Aleteia

Sposób na codzienny rachunek sumienia. W 5 prostych krokach

Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Wieczorny rachunek sumienia z całego przeżytego dnia. Nie, nie chodzi o rozliczanie się ze swoich grzechów. Polega to na czymś innym.

Kilka lat temu uczestniczyłem w rekolekcjach, które jak każde inne ćwiczenia duchowe miały na celu zachęcić do podjęcia na nowo drogi nawrócenia. Ksiądz rekolekcjonista przekonywał wtedy, by wprowadzić do swojej codziennej modlitwy wieczornej rachunek sumienia z całego przeżytego dnia.

Przyznam szczerze, że nie było to dla mnie coś oczywistego. Zazwyczaj rozliczałem się z własną przeszłością przy okazji comiesięcznej spowiedzi. No właśnie… rozliczałem się, tymczasem rachunek sumienia ma być drogą do Boga.

Rachunek sumienia to modlitwa

Wielu z nas, gdy słyszy o rachunku sumienia, to myśli o drodze przez mękę i niekoniecznie budującym upominaniu siebie za popełnione zło. Inni upatrują w tym drogę do samodoskonalenia się, zaś jeszcze inni traktują ten moment przygotowania do spowiedzi powierzchownie i tak też podchodzą do samego sakramentu. Każda z tych postaw pokazuje, że nie do końca rozumiemy, czym tak naprawdę powinien być rachunek sumienia.

Jest on przede wszystkim modlitwą. Drogą, która ma nie tyle pokazywać moje grzechy, co raczej kierować mój wzrok i pragnienia ku Bogu. Takie jest jego nadrzędne zadanie. Jeżeli przywołuję z pamięci minione wydarzenia, to właśnie po to, by zobaczyć, jaka jest moja prawdziwa relacja do Boga. Tu właśnie zaczyna się modlitwa. Jednak jak taki rachunek sumienia powinien wyglądać?

Rachunek sumienia w pięciu krokach

 

  1. Należy zacząć go od… dziękczynienia za to, co otrzymałem od Boga. Wdzięczność określa moją postawę, sprawia, że potrafię przyjąć Boże dary. To właśnie jej brak jest korzeniem wielu grzechów.
  2. Prośba o łaskę poznania moich grzechów oraz odrzucenia ich. Im większej niemocy doświadczyłem w swoim życiu, im bardziej jestem świadom tego, co mnie niszczy, tym ta modlitwa powinna być żarliwsza.
  3. Teraz można spojrzeć na miniony dzień i godzina po godzinie przyglądać się konkretnym rzeczom i wydarzeniom (myśli, słowa, uczynki, uczucia czy poruszenia wewnętrzne). Trzeba tu uważać na postawę racjonalizacji, którą tak często lubimy w usprawiedliwianiu swojego złego postępowania. Co jednak najważniejsze, punkt ten nie może dominować nad pozostałymi.
  4. W tym miejscu widać wyraźnie, ile dobra oraz zła działo się w tego dnia. Jeżeli dostrzegam zło, proszę Boga o wybaczenie, zaś za każde dobro dziękuję, gdyż ono też jest łaską.
  5. Na końcu proszę Boga o pomoc w poprawie własnego życia oraz prowadzenie.

Co istotne: żaden z powyższych punktów nie powinien dominować nad innymi. Każdy z nich jest tak samo ważny.

Rachunek sumienia nie może być męczarnią. Powinien być modlitwą pełną zaufania w dobroć Boga, modlitwą, która połączona z życiem sakramentalnym oraz wytrwałym i konsekwentnym podejmowaniem wysiłku, by poprawić swoje życie, przyniesie wielkie owoce. Ma w końcu prowadzić mnie do tego, bym w każdej rzeczy stworzonej widział dobroć Boga.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail