Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Skandal miłosierdzia. Niebo to będzie biesiada dobrych i złych. Komentarz do Ewangelii

Wikipedia
Jacob Jordaens "Król pije"
Udostępnij

Myślę, że kiedy już się tam wszyscy zgromadzimy, to Bóg wzniesie pierwszy toast, a potem będzie wyznaczał: Piotrze powiedz coś! Jola teraz ty! I będzie dużo radości, dużo śmiechu, rozmów przerywanych kolejnymi toastami, które będą jednocześnie modlitwą uwielbienia.

Te przypowieści Jezusa są naprawdę skandaliczne. Do dzisiaj sprawiają wiele problemów. Weźmy tę dzisiejszą o uczcie, która jest obrazem Nieba. Strasznie mi się to podoba, że Niebo to uczta i to, jak mówi prorok Izajasz: „Uczta z tłustego mięsa, z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win”.

Zawsze jak to słyszę, to ożywia się moje pragnienie Nieba. Wydaje mi się, że wielu z nas za nim nie tęskni, bo nauczyliśmy się jego smutnej karykatury. Nie wiem, może taka wizja nie pasowała do pobożnej koncepcji.

Na wielu obrazach przedstawiających Niebo wszyscy klęczą ze złożonymi rękami wpatrując się w Starca na tronie i mają takie zastygłe, marmurowe wyrazy twarzy, niby takie słodkie, a takie bez życia jednocześnie. Wszyscy zastygnięci i wielka cisza. Nie widzę w tym szczęścia. Nawet Bóg na tych obrazach nie jest szczęśliwy. Patrzysz na to i ostatnie, co byś pomyślał, to to, że chętnie byś się przyłączył.

Ale uczta? O tak! Uczta do mnie przemawia! Tam się dzieje życie. Jest święto, jest celebracja szczęścia, a przecież Niebo to jest szczęście. Znacie obraz Jacoba Jordaensa „Król pije”? Jak nie, to znajdźcie w internecie (jest kilka wersji). Gdybym miał namalować Niebo, to właśnie tak.

 

Jacob Lordaens "Król pije"
Wikipedia
Jacob Jordaens "Król pije"

 

Biesiada u Boga. Stół zastawiony, aż się ugina, wznoszą się puchary z winem w geście toastu, roześmiane twarze. Myślę, że kiedy już się tam wszyscy zgromadzimy, to Bóg wzniesie pierwszy toast, a potem będzie wyznaczał: Piotrze powiedz coś! Jola teraz ty! I będzie dużo radości, dużo śmiechu, rozmów przerywanych kolejnymi toastami, które będą jednocześnie modlitwą uwielbienia.

Żydzi już to po części praktykują. Mają taki zwyczaj, że w czasie posiłków świątecznych wznoszą kielich z winem i wypowiadają berachę, czyli błogosławieństwo wysławiając dobroć Boga. To jest nakaz Tory, która mówi: „Najesz się, nasycisz i będziesz błogosławił Pana, Boga twego” (Pwt 8, 10).

Św. Paweł też powie: „Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie!” (1 Kor 10, 31). Ja wierzę, że będziemy ucztować, a nie klęczeć w Niebie na chwałę Bożą.

A Jezus wcale nie będzie siedział na tronie, tylko będzie chodził między stołami, dolewał wina i rozmawiał z biesiadnikami. Przecież tak robi dobry Gospodarz na uczcie, którą wyprawia. No i tańce, na pewno będziemy tańczyć. Przecież sam św. Augustyn miał powiedzieć: „Człowieku, naucz się tańczyć, bo inaczej aniołowie w niebie nie będą wiedzieć, co z tobą zrobić.”

Wiecie co jest jednak naprawdę skandaliczne w obrazie uczty, o której mówi Jezus? Goście. Nie pojawiają się na niej zaproszeni goście, ci którzy byli godni przyjść, więc gospodarz ostatecznie zaprasza wszystkich. Jego słudzy sprowadzają mu dobrych i złych. To jest bardzo problematyczne.

Podobnie jak do głowy wbił się nam pobożny obraz Nieba, tak samo zakodowaliśmy sobie, że do Nieba idą dobrzy ludzie. No a tu jest ewidentnie powiedziane, że gospodarz kazał sprowadzić wszystkich: dobrych i złych. Jakoś próbujemy to zagłuszyć tym, że jednak jeden został wyrzucony, bo nie miał stroju weselnego. Tu najczęściej skupiają się moralizatorskie akcenty. Jednak wcale nie jest łatwo zamaskować ten skandal. Zazwyczaj myślimy, że to na pewno był któryś z tych złych gości, i ten brak szaty, to że się nie nawrócił, ale ta Ewangelia nic takiego nie mówi, nie mówi kto to był. To mógł być każdy: i dobry, i zły. Nikt z tych, których przyprowadzili słudzy nie miał stroju weselnego, bo wszyscy dostali się tu z zaskoczenia. Stroje musiały być przygotowane na miejscu. Trzeba było je tylko wziąć.

Pamiętacie przypowieść o marnotrawnym synu i miłosiernym ojcu? Ojciec daje mu najlepszą szatę, mimo, że ten przyszedł prosto z rynsztoka i poszli ucztować. A obok stał drugi syn, niby ten sprawiedliwszy, ale on nie poszedł ucztować. Dlaczego? Bo nie mógł się pogodzić z tym skandalem, że ojciec tak po prostu przyjął marnotrawnego syna, że jakby nigdy nic dał mu najlepsze szaty, pierścień i jeszcze zorganizował super imprezę. Tak był tym zgorszony, że nie mógł ucztować.

Ten, który był na uczcie bez stroju weselnego, to ten, który nie był w stanie przyjąć skandalu miłosierdzia. Szatą weselną jest miłosierdzie Boga. Bardziej prawdopodobne, że był to ktoś z tych dobrych, bo to zazwyczaj tym, którzy uważają się za dobrych trudno jest przyjąć, a jeszcze trudniej ucieszyć tym, że ten zły może tak samo jak on mieć szatę weselną, pić najlepsze wino, jeść najpożywniejsze mięsa na uczcie, którą wydaje Bóg.

Bo to jest skandalicznie i gorsząco niesprawiedliwe! Miłosierny Ojciec mówi do starszego syna: „Trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się”. No i tu jest klucz: trzeba się weselić.

I czytanie: Iz 25, 6-10a
II czytanie: Flp 4, 12-14. 19-20
Ewangelia: Mt 22, 1-14

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail