Aleteia

5 niezwykłych świętych liderów i ich przepis na rozwój biznesu

MĘŻCZYZNA W BIURZE
Shutterstock
Udostępnij

Mało znani są przedsiębiorcy, którzy kierując się wiarą i ponadczasowymi wartościami, byliby równocześnie niezwykle skuteczni. Poznaj pięciu katolickich świętych, którzy udowodnili, że wiara i skuteczność działania, doskonale się uzupełniają.

Wiele przedsiębiorczych osób próbuje dziś swoich sił w biznesie. Wielu z nich szuka sobie mistrzów, mentorów i nauczycieli. Jednak mało znani są przedsiębiorcy, którzy kierując się wiarą i ponadczasowymi wartościami, byliby równocześnie niezwykle skuteczni. Poznaj pięciu katolickich świętych, którzy udowodnili, że wiara i skuteczność działania, doskonale się uzupełniają.

 

Kolbe – twórca innowacji

Św. Maksymilian Maria Kolbe (1894-1941) był innowacyjnym przedsiębiorcą w franciszkańskim habicie. Zagorzały krótkofalowiec, konstruktor telegrafów i modelu… statku kosmicznego. Stworzył pierwsze w Polsce katolickie radio. Rozpoczął budowę lotniska. Drukował 60 mln. egzemplarzy gazet rocznie. Zarządzany przez niego 700-osobowy Niepokalanów, chodził jak w zegarku, a był wówczas największym klasztorem na świecie.

Fascynacja technologicznymi nowinkami nie zawsze oznacza umiejętność praktycznego zastosowania ich w biznesie. Nie dotyczyło to jednak Kolbego. Jego odwaga i pęd do działania pokazują, że innowacyjnym można być nawet w obszarze tak tradycyjnym, jak wiara.

Tovini – skuteczny inwestor

Bł. Józef Tovini (1841-1897) był prawnikiem, bankowcem i burmistrzem, a także mężem i ojcem dziesięciorga dzieci. Żył skromnie, ale zarządzał poważnym majątkiem. Założył trzy banki, dając tym samym niezależność inwestycjom, które uważał za ważne. Jako burmistrz zlikwidował zadłużenia podlegającego mu miasteczka, a nawet rozpoczął budowę linii kolejowej.

Obracając poważnymi kwotami trudno nie ulec pokusie, by dzięki nim podnieść swój statusu materialny. Józef Tovini potrafił żyć skromnie, bo dobrze znał swój „cel biznesowy”. Jest doskonałym przykładem przedsiębiorcy, który skutecznie pomnażał pieniądze, by wydawać je na rozwój kolejnych inicjatyw. Uważał się bardziej za zarządcę niż właściciela.

 

Loyola – heroiczny przywódca

Założyciel Jezuitów, św. Ignacy Loyola (1491-1556), jest uważany za twórcę współczesnej koncepcji przywództwa. Można nawet powiedzieć, że właśnie wewnętrzne przywództwo, którego uczy się każdy Jezuita, jest źródłem mocy zakonu – „korporacji”, która mimo czasowej kasaty istnieje i stale rozwija się już od 450 lat.

Współczesny biznes cierpi na chroniczny brak liderów. Liderów, czyli osób zmotywowanych wewnętrznie do podejmowania inicjatyw i wzięcia odpowiedzialności, a jednocześnie godnych zaufania. Ignacjańska ścieżka formacji do przywództwa, dla każdego członka organizacji, to gotowy przepis na rozwój biznesu poprzez liderów.

 

Kostka Starowieyski – mądry zarządca

Błogosławiony Stanisław Kostka Starowieyski (1895-1941) w 1914 roku – niedługo po rozpoczęciu studiów prawniczych został wcielony do wojska. Do rezerwy przeszedł w stopniu kapitana i z licznymi medalami w 1921 roku. Nie wrócił do prawa, ale ukończył kurs rolniczy i został zarządcą majątków ziemskich.

Zjednoczenie firmowej społeczności wokół wspólnych celów i zbudowanie głębokich relacji z partnerami biznesowymi, jest jednym z największych wyzwań przedsiębiorców. Kostka Starowiejski potrafił to zrobić poprzez partnerskie relacje z każdym, bez względu na status społeczny. Jego liczne akcje charytatywne i społeczne pokazują, że trwałe przedsiębiorstwo można zbudować robiąc dla innych więcej niż się powinno.

 

Benedykt – work-life balance

Reguła św. Benedykta (480-547) stała się filarem monastycyzmu zachodniej Europy, który wykonał tytaniczną pracę, by ocalić i rozwinąć spuściznę starożytności. Jednak Benedykt nie stworzył reguły sam. Inspirował się między innymi wschodnią regułą św. Bazylego, a to znaczy, że potrafił twórczo wykorzystywać doświadczenie i know-how innych.

Transfer wiedzy jest dziś ważnym zagadnieniem, ale nie mniejsze znaczenie ma wydajność pracowników. Benedykt już w VI wieku opracował genialną zasadę ora et labora, która tak naprawdę dzieli dzień na trzy (a nie dwie) części: 8 godzin na modlitwę (czyli rozwój duchowy), 8 na pracę (czyli realizację celów) i 8 na odpoczynek (czyli regenerację). Dał tym samym ponadczasową propozycję ram dla idei równowagi między życiem prywatnym i zawodowym, czyli work-life balance.