Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
For Her

Metoda Montessori zmieniła moje podejście do wychowania dzieci

MATKA BAWI SIĘ Z SYNEM

Shutterstock

Calah Alexander - publikacja 18.10.17

Moje dzieci to nie tresowane zwierzątka, tylko istoty ludzkie, które trzeba kochać i uczyć.

Kiedy moja druga córka, Charlotte, miała cztery lata, zapisaliśmy ją do jedynego przedszkola w miasteczku – a było to przedszkole montessoriańskie.

Metoda Montessori, czyli inne podejście do wychowywania

Było to pierwsze moje zetknięcie z pedagogiką Montessori, i muszę przyznać, że początkowo miałam tych ludzi za wariatów. Wzięliśmy udział w serii wieczorków edukacyjnych dla rodziców, podczas których poznawaliśmy metodę Montessori i sposoby stosowania jej w domu – z pierwszego spotkania wyszłam oszołomiona, pełna wątpliwości i dość mocno rozbawiona.

Ale czas płynął, a ja obserwowałam zmiany zachodzące w Charlotte. Spędzała coraz więcej czasu bawiąc się i rysując bez proszenia o pomoc czy aprobatę.

Zaczęła przejawiać inicjatywę w sprzątaniu zabawek i ubranek, a niedzielna msza bardzo mocno ją absorbowała. Zmiana była subtelna, ale na tyle trwała, że przekonała mnie do większego zaangażowania we wspomniane wieczory edukacyjne.

Zaczęłam rozumieć, że metoda Montessori oferuje radykalnie inne podejście do wychowania dzieci, które przejawia się w każdym aspekcie tej edukacji, ale najlepiej widać je w języku, którym się posługuje.


POKÓJ MONTESSORI

Czytaj także:
Montessori. Jak urządzić pokój, w którym dziecko będzie szczęśliwe?

Liczy się proces, nie sam efekt końcowy

Główną zasadą Montessori jest skupienie się na procesie, nie na efekcie. Unikamy sformułowań „dobra robota” albo „pięknie wykonałeś tę pracę”, zamiast tego chwalimy długie skupienie, staranne pisanie i to, że każdy może z łatwością przeczytać, co dziecko napisało.

Chwalenie wytrwałej pracy, nie jej rezultatów, pomaga ukształtować w dziecku przekonanie, że dzięki swoim własnym wysiłkom może się lepiej rozwijać.

Idea „procesu, nie produktu” jest najważniejsza dla zrozumienia filozofii Montessori i nie ogranicza się tylko do prac dziecka. Jego zachowanie, jego pytania, jego problemy – wszystko obraca się wokół wspierania dzieci w nauce pracy, zachowania, rozwiązywania problemów i kształtowania niezależności.

Oceniaj zachowanie, nie dziecko

Na prośbę Charlotte przełożyłam kilka nakryć do niższej szafki, tak żeby mogła pomagać przy nakrywaniu do stołu. Nauczyłam się trzymać język za zębami, gdy spędzała długie chwile próbując zamiatać lub odkurzać, wiedząc, że stara się zrozumieć, jak to się robi, zamiast być upartą albo krnąbrną. Przestałam chwalić skutki, zaczęłam chwalić pracę. Ale przede wszystkim przestałam łączyć osobę Charlotte z jej zachowaniem.

Przestałam mówić „jesteś niedobra” albo „dzisiaj byłaś miła”. Zaczęłam mówić „to było niemiłe” albo „to ładne, życzliwe zachowanie”. Do konfliktów i złego zachowania dzieci zaczęłam stosować podejście, które przede wszystkim brało pod uwagę ich wrodzoną dobroć, a dopiero potem błędy w działaniu – i skutki były zdumiewające.

Przestały płakać i dąsać się, kiedy zwracałam im uwagę, i zaczęły okazywać prawdziwą skruchę. Ich zachowanie pomału zaczęło się poprawiać. Ale naprawdę zadziwiająca zmiana zaszła we mnie, nie w nich.




Czytaj także:
30 pytań, które możesz zadać dziecku, by zacząć rozmowę

Dzieci trzeba kochać i uczyć, nie tresować

Zaczęłam być mamą, zamiast im matkować. Przestały mnie denerwować, poświęcałam czas na obserwowanie ich, tak bym mogła zrozumieć, co i dlaczego robią.

Pojęłam, że przez większość czasu nie są złośliwe ani niegrzeczne, po prostu uczą się wszystkiego – jak nalewać wodę do kubka i jak zachowywać się w towarzystwie.

Bałagan, który robiły, wynikał z tego, że dopiero rozwijają zdolności ruchowe – musiały go robić, żeby się nauczyć. Ich kłótnie wynikały często z pierwotnego poczucia sprawiedliwości, które wymagało uformowania, a nie stłumienia.

Dzieci nie chodzą już do szkoły Montessori, ale zawsze będę wdzięczna za lekcję, którą w tamtym czasie odebrałam. Prosta koncepcja „procesu, nie produktu” zrewolucjonizowała zarówno moje rodzicielskie metody, jak i świadomość, kim jestem jako matka, pokazując mi, że moje dzieci to nie tresowane zwierzątka, tylko istoty ludzkie, które trzeba kochać i prowadzić.


CHŁOPIEC I MIŚ

Czytaj także:
Jaka jest różnica między dzieckiem dobrym a grzecznym? Odpowiedź Janusza Korczaka da ci do myślenia

Artykuł pochodzi z angielskiej wersji portalu Aleteia

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dziecinaukawychowanie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail