Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Po co mi kierownik duchowy? Nie wystarczy, że mam spowiednika?

MĘŻCZYZNA PRZEWODNIK
Shutterstock
Udostępnij

Kierownik duchowy pomaga znaleźć uprzywilejowane sposoby kontaktu z Bogiem i je wzmocnić. Wraz z Tobą odkrywa, gdzie Jezus mógł przychodzić, ale dotychczas był niezauważony czy nienazwany.

Podobno warto. Wielcy święci korzystali z takiej pomocy. Zalecają je mistrzowie życia wewnętrznego. Kierownictwo duchowe. Jeśli jednak nie bardzo wiesz czym jest, trudno zdecydować, czy może być to propozycja dla Ciebie. Jeśli nie wiedziałeś jak o to zapytać, poniżej znajdziesz odpowiedzi na najczęstsze wątpliwości. Będą krótkie, a więc niepełne, jednak pozwolą zrozumieć podstawowe kwestie.

 

Kim jest kierownik duchowy?

To osoba, która towarzyszy Ci na drodze wiary. Słucha tego, co zdecydujesz się opowiedzieć o swojej relacji z Jezusem, o tym jak ją przeżywasz. Niekiedy reaguje na to, co słyszy. Wspiera na drodze, w której jest wiele pułapek.

Dobry kierownik duchowy nie da Ci odpowiedzi na najważniejsze pytania Twojego życia, ale pokieruje Cię tak, że usłyszysz je od samego Boga. W praktyce – lepiej, jeśli zadaje Ci mądre pytania, niż sugeruje odpowiedzi.

 

Kierownik duchowy to stały spowiednik?

Niekoniecznie. Spowiednik może porozmawiać o życiu duchowym, ale sama natura sakramentu pojednania koncentruje się na poprawianiu słabości, eliminowaniu grzechów, pozbywaniu się wad. Na to zwracamy przede wszystkim uwagę już przygotowując się do niego w rachunku sumienia.

Kierownik duchowy skupia się na tym, co dobre w relacji z Bogiem. Pomaga znaleźć uprzywilejowane sposoby kontaktu z Nim i je wzmocnić. Wraz z Tobą odkrywa, gdzie Jezus mógł przychodzić, ale dotychczas był niezauważony czy nienazwany.

Kierownik duchowy może być również Twoim spowiednikiem. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że zna Cię doskonale z wielu perspektyw. Nie musi jednak łączyć tych ról i wielu osobom podział służy, bo zamiast skupiać się na swoich błędach, rozwijają przyjaźń z Jezusem.

 

Można go nazwać chrześcijańskim psychoterapeutą?

Znów, byłbym daleki od takiego określenia. Podobieństwa są. Najważniejsza różnica polega na przestrzeni głównej dynamiki relacji, która leczy. W psychoterapii, w zależności od szkoły, to relacja terapeuta – pacjent/klient jest podstawowa.

W kierownictwie duchowym nie ma analogii. Tu najważniejsza jest relacja osoby korzystającej z kierownictwa duchowego z Bogiem. To sam Bóg pracuje w sercu swojego stworzenia, człowieka. Kierownik duchowy pomaga pielęgnować relację z Jezusem i otwierać się coraz bardziej na działanie Ducha Świętego.

 

Ksiądz? Siostra zakonna? A może świecki?

Tak! Często tak bywa. Jak stwierdził jeden z autorytetów w tej dziedzinie, ojciec William Connolly, prowadzący przez wiele lat szkolenia, często sztuki kierownictwa duchowego szybciej uczą się kobiety niż mężczyźni ze względu na naturalną zdolność słuchania i empatycznego przeżywania.

Nikt nie powinien jednak stawać się kierownikiem duchowym, bo sam tak uznał. W tajniki tego, co nieprzypadkowo nazywa się sztuką, wprowadzają doświadczone już na tej drodze osoby. One też zapraszają do podjęcia takiej służby. Kurs dla kierowników duchowych, w którym uczestniczą osoby o określonych predyspozycjach, trwa zwykle kilka lat.

 

Kierownik duchowy: duchowy przyjaciel?

Takim powinien być. Jest jednak kimś więcej, bo kierownik duchowy towarzyszy Ci z pozycji autorytetu. Ty opowiadasz mu o intymnych momentach swojej relacji z Bogiem. On niekoniecznie opowie Ci o swoim doświadczeniu (podobnie jak spowiednik nie musi opowiadać Ci o swoich grzechach, kiedy przyjdziesz do konfesjonału).

Kierownik duchowy nie zna Cię na stopie prywatnej i nie macie wielu wspólnych znajomych. To, że nie idziesz z nim do kina czy do kawiarni, to nie przeszkoda, ale pomoc w zachowaniu właściwych granic w waszej relacji. Nie jest więc dobrym pomysłem, żeby kierownikiem duchowym był mąż, starsza siostra czy najlepsza przyjaciółka.

 

Jak taką osobę znaleźć, jeśli uznam, że warto?

Próbuj. To jedyna zasada, podobna jak w szukaniu stałego spowiednika. Spytaj osobę, która wydaje Ci się godna zaufania. Weź pod uwagę, że możesz spotkać się z odmową. Ktoś może nie być kompetentny, kto inny ze zbyt wieloma osobami już się spotyka.

Proś Boga o taką osobę i aktywnie się rozglądaj. Może jest ksiądz, który tak mówi o Bogu podczas kazań, że porusza to Twoje serce i czujesz, że znajdziesz z nim nić porozumienia. Może wiesz od wspólnych znajomych, że ktoś z pożytkiem korzysta z takiej posługi u kogoś zaufanego.

Spróbuj, a jeśli rozpoczniecie, sami zobaczycie po kilku spotkaniach czy to duchowo owocne. Jeśli nie spróbujesz, nigdy się tego nie dowiesz.

 

Dlaczego miałbym spróbować?

Przede wszystkim, nie musisz. Pytanie: Czy chcesz? Prawdopodobnie, jeśli trafisz na odpowiednią osobę, zyskasz. Już same spotkania z taką osobą na przykład raz na miesiąc będą mobilizować do obserwowania swojego życia wiary. Co więcej, do nazwania swoich doświadczeń i opowiadania o nich w komunikatywny sposób.

To samo w sobie porządkuje, a przecież podczas rozmowy możesz usłyszeć pytania, których byś sam sobie nie zadał czy sugestie na swoją drogę z Jezusem, które mogą być dla Ciebie inspirujące.

Na drodze wiary prowadzi nas sam Bóg. On jednak chce nas razem, w Kościele. Daje nam więc szczególnie dużo przez ludzi obok. Szkoda by było z tego nie korzystać.