Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Być ojcem – rola życia?

OJCIEC Z DZIECKIEM
Shutterstock
Udostępnij

Ludzkość ma uroczą skłonność do miotania się między skrajnościami. Bywały czasy, gdy ojciec miał władzę absolutną. Bywały też czasy, gdy był tylko kwiatkiem do kożucha, skrzyżowaniem dawcy nasienia i dyrektora ds. zaopatrzenia. Jak między każdą Scyllą i Charybdą – trzeba znaleźć balans. I o tym balansie będzie dziś mowa.

Rola życia?

Kto jest weteranem działań pro familia, ten na pewno skojarzył, że tytuł mojego felietonu to nawiązanie do kampanii Fundacji Narodowego Dnia Życia na temat ojcostwa. Bez wątpienia bycie ojcem to rola życia – w wielu sensach.

Po pierwsze dlatego, że wiąże się z przekazywaniem życia. Przynajmniej do czasu, gdy scenariusz zekranizowany w „Seksmisji” nie stanie się rzeczywistością. Po drugie – dlatego, że każdy rodzic współtworzy to, czym będzie mogło się pochwalić kolejne pokolenie. Zarówno mama, jak i tata kształtują swoje dzieci, dają im punkt odniesienia, wspierają ich aspiracje, współtworzą to, kim one będą.

 

Gdy ojciec się nawraca…

Jednak rola ojca jest szczególna. Mówi się – i badania to potwierdzają – że jeśli nawraca się ojciec, to nawraca się cała rodzina. Wychodzi więc na to, że choć tradycyjnie to matka dba o ognisko domowe, o atmosferę i mnóstwo innych aspektów, to jednak ojca nikt nie może zastąpić.

Czytaj także:
Jak być dobrym ojcem?

Może to dlatego Pan Bóg jest figurą Ojca. Ale to także dlatego bardzo często sam siebie porównuje z Matką, pokazując, że jako pełnia – łączy obie role. Dobra, trochę odleciałem w kierunku filozofii. Jesteś bardzo ważny, Tato! Tyle musisz chłopie wiedzieć.

 

Bycie ojcem nie jest najważniejsze!

Jednak bycie dobrym ojcem to nie jest najważniesza rola i najważniejszy cel w Twoim życiu! Mimo tego, że po latach deprecjonowania roli ojców trzeba ojcostwo wzmacniać, jak się da (tu genialna rola Inicjatywy Tato.net – za co wieczne dzięki Dariuszowi Cupiałowi, jej… ojcu właśnie), to jednak trzeba pamiętać, że first things first.

Pierwszy i podstawowy cel Twojego życia, to zbawienie. Masz być święty. Masz trafić do nieba. A jeśli trafisz na ołtarze, to jeszcze lepiej – zainspirujesz swoją drogą setki tysięcy ludzi. Po drugie – masz być genialnym mężem. Tak, bo to z żoną łączy Cię sakrament, a nie z dziećmi. To na byciu mężem zasadza się Twój stan bardziej, niż na byciu ojcem, bo bycie mężem jest względem ojcostwa pierwotne. Dopiero później jesteś ojcem, przedsiębiorcą albo działkowcem.

 

Trudna ta mowa?

Mam nadzieję, że nikogo nie gorszę, bo sam mocno angażuję się w promocję ojcostwa. Jednak musisz wiedzieć, Tato, że jeśli nie będziesz święty, nie będziesz świętym mężem… to w najlepszym razie będziesz tylko (!) genialnym reproduktorem i niezastąpionym kaowcem dla swoich dzieci. Bardzo łatwo się pomylić i uznać to za sukces. Nie pomyl się.

Tags:
ojcostwo
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail