Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 02/03/2021 |
Bł. Karola
home iconFor Her
line break icon

Magda Frączek: Moje ciało jest domem 

Magdalena Frączek, okładka płyty "Effatha"

Magda Frączek - 23.10.17

Niezmiennie dziwi mnie, jak wiele z nas rozpościera zupełnie odjechane wizje na temat swojego ciała. Podchodzimy do niego z krytyką lub podejrzliwością. Hartujemy je tak długo, aż zasłuży na kilka ciepłych słów. 

Nieustannie wystawiamy je w bezkrwawych zawodach naszych dążeń. Wystarczy wejść na Instagrama lub wziąć udział w spytkach o tym, czego los nam poskąpił. Nie pamiętam, abym spotkała kogokolwiek, kto powiedziałby: Lubię swoje włosy! Albo – mam świetną figurę, piękne nogi, zgrabne ramiona. Gdyby jednak szło o odwrotność, miałabym spory problem, kto z moich znajomych wywalczyłby tytuł króla cielesnej porażki. Być może sama stanęłabym na czele.

Nasze ciała to pole bitwy

W swoim życiu wysłuchałam już wiele historii o „krzywym ryju”, „wyłupiastych oczach”, „grubym tyłku”, „koślawych nogach”, „braku biustu”, „krzywych zębach”, „ogólnej brzydocie”. Wiele razy byłam świadkiem wyrzekania się samej siebie, stawania, niby „z boku”, ale kompletnie nie przy sobie.

Ile razy sama pocisnęłam sobie kilka nieprzyjemnych fraz, a propos złamanych obietnic żywieniowych lub ogólnoprezentacyjnych? Nie dałam sobie dokończyć? Przerywałam? Przestawałam słuchać? Nie wzięłam pod uwagę przebytej ciąży, gorszego samopoczucia, zmęczenia lub słabej woli?

Trafnie ujął to Batman, mówiąc, że można zatopić się w „mroku własnej oceny”. Rozpętać w głowie taką zamieć, z której nie da się wydostać. Szukać rozwiązań w każdej nadchodzącej modzie. Być bezimiennym „kolorem jesieni”, albo nowością jakiejś marki, a nie Magdą, Martą, Anią, Kaśką czy Marzeną, tj. dziewczyną, z którą znamy się od urodzenia, unikatową i wyjątkową, nawet jeśli ktoś uważa, że moja uroda trąci banałem.

Zbyt wiele z nas stawia swoje ciało pod znakiem zapytania lub w panice trzech wykrzykników. Zbyt wiele z nas widzi w lustrze to, czego nie ma lub szuka rozwiązań dla tego, co nie pasuje. Nasze ciała są polem bitwy. Oczyma wyobraźni powiększamy biusty, zmniejszamy obwód talii, zagęszczamy włosy, ponosimy straty.




Czytaj także:
Twoje ciało ma głos. Co Ci mówi?

Proces „ciałozniszczenia”

Można też roztrzaskać swoje ciało w lustrach czyichś oczu. Jak gdyby ich odbicie było potwierdzeniem dla mojego „być albo nie być”. Nie od dziś jesteśmy najłatwiejszym łupem dla oblewającej nas kultury obrazkowej. Wystarczy przejrzeć kilka stron przypadkowego kolorowego pisma, aby skonfrontować się z mitem idealnych wymiarów, kolorytu skóry i grubości włosa. Panie, powyginane w efektownych pozach sukcesu, w którejś chwili przemieniają się w ciąg czystych myśli prześladowczych, pt. Czemu tak nie wyglądam? Co ze mną jest nie tak? Jestem beznadziejna. 

Najadamy się tym papierowym badziewiem, pozwalamy, by przeżerał nasze wnętrzności, a w ostateczności godzimy się na rozkopanie pewności siebie. Chodzimy po tym świecie z poprzyklejanymi skrawkami gazet w konkretnych częściach naszych ciał. Zapominamy, że każde z nich niesie za sobą konkretną historię, wartą tego, aby podejść do niej z szacunkiem i zrozumieniem. Że jesteśmy spójne, choć nieidealne. Że jesteśmy obrazem, a nie kolażem wyprodukowanym na rzecz męskiego konsumenta.

Tak naprawdę, wiele z nas już w dzieciństwie rozpoczęło proces „ciałozniszczenia”. Wydawało nam się, że musimy dbać o konkretną formę, przypominać standard Elle-srelle lub sprostać wymaganiom otoczenia. Odebrałyśmy sobie możliwość cieszenia się sobą, poznawania własnej atrakcyjności na sprzyjających nam warunkach. Bywa, że ciągniemy tą rozgrywkę po dziś dzień. Nie dociera do nas to, że atrakcyjność bierze swój początek w godzeniu się z sobą, a nie w przymusie zadowolenia samej siebie.


Yves Saint Laurent Fashion Show

Czytaj także:
Koniec magii Photoshopa. Nowe prawo we Francji

Cielesne konfrontacje

Doskonale pamiętam moment, w którym, po urodzeniu syna, skonfrontowałam się z swoim ciałem. Prawdę mówiąc, byłam załamana. Nie chodziło tylko o kilkanaście naddanych kilogramów, które realnie zaczęły mi przeszkadzać – wizualnie i „technicznie”. Źródłem niepokoju były moje wewnętrzne oczy. Nie byłam pewna, czy odnajdę w sobie prawo właśnie na taką siebie, jaką jestem.

Moje ciało było mi obce i nieprzyjazne. Czułam się, jak w programie „przed i po”, z tym że w moim przypadku transformacja przebiegła na niekorzyść. Nie umiałam odnaleźć w sobie tej, którą znałam, szczerze powiedziawszy, zastanawiałam się, gdzie sobie poszła i czy kiedykolwiek wróci. Byłam wściekła, że nie zmieściłam się w kanonie matek, które z godziny na godzinę odzyskują dawną formę. Osądziłam się, i z całą surowością uznałam za winną.

Dopiero po kilku rozmowach odkryłam, jak bardzo jestem przerażona – możliwością oceny, krytyki, nieprzyjemnych spojrzeń i jednoczesną koniecznością ujęcia się za sobą samą. Zrozumiałam, że wszystko, co trudne kojarzy mi się zasadniczo z jednym – z brakiem miłości. Zrozumiałam, że perspektywa kochania to cena, za którą (tak nam kobietom się wydaje) warto zapłacić wygórowaną cenę pominięcia siebie.


KOBIETA SCHUDŁA 158 KG

Czytaj także:
Schudła 158 kg. „Nikt nie ma prawa wytykać mnie palcami i śmiać się”

Ciało jest domem

W końcu odkryłam, że wołanie mojego ciała dotyczy tylko jednego – przyjęcia go bez szalonej potrzeby udoskonalania. Że ideały są passé, gdy w grę wchodzi przeżywanie życia takim, jakim ono jest. W moim przypadku macierzyństwo skonfrontowało mnie z odjechaną wizją mojej cielesności, w której najdalej jest do… Mnie samej.

Ciało daje życie, dlatego nie po drodze jest dla niego umierać. Jak śpiewam w jednej ze moich piosenek (Pieśń sercowa), wciąż uczę się brać do paczki swoje zmarszczki, podstawki podbródka czy kurze łapki. Uczę się nie wbiegać przed szereg, gdyż pewne przemiany potrzebują zaistnieć w czasie, który uszanuje cały proces. Nie ma nic gorszego niż szybkie diety cud, które nie przynoszą trwałych owoców.

Trochę już rozumiem, że ciało to coś więcej niż wizualne „za” i „przeciw”. Każde ciało ma swoją historię. Opowiada nam o niej w zmęczeniu dnia czy biegu na przełaj, w przytuleniu, siedzeniu w kuckach albo potrząsaniu głową. Ciało to coś więcej niż zgrabny tyłek, choć i taki się chwali. Ciało to dom dla naszych dzieci, myśli, inspiracji, poruszeń, taki z drzwiami, oknami i spadzistym dachem. To bliskość zadartego nosa, kudłatych włosów i wąskich ust. Ciało to ja, czemu więc mam siebie do tego domu nie przyjąć?




Czytaj także:
Cheeeese! Czyli tajemnica kobiecego piękna

Tags:
ciało
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Redakcja
12 znanych osób, które nawróciły się jako dorośli
2
ZNISZCZONA FIGURA
Dawid Gospodarek
Co zrobić ze starymi różańcami, obrazkami i figurkami? Można je w...
3
Elizabeth Scalia
Chcesz mieć spokojny sen? Odmów tę wieczorną modlitwę
4
ALEXIS CARREL
Dolors Massot
Nawrócenie tego lekarza-noblisty zadziwia do dzisiaj! A wszystko ...
5
WOMAN
Anna Ashkova
Modlitwa tuż po przebudzeniu, by oddać Bogu swój dzień
6
RECONSTRUCTED CHRIST
Lucandrea Massaro
Mężczyzna z Całunu zrekonstruowany w 3D. Ewangelia mówi prawdę
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 28 lutego
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail