Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Guzik na przytulanie. Sposób na stres dla każdego dziecka

SERCE NA DŁONI
Udostępnij

Kiedy przestajemy być dziećmi? Chyba wtedy, gdy w jakimś strasznym momencie olśnienia pojmujemy nagle, że sprawy tego świata mają się zupełnie inaczej, niż dotąd sądziliśmy.

W dużym skrócie i bardzo umownie nazwałabym to „momentem świętego Mikołaja” – chwilą, w której okazuje się, że te wszystkie listy z prośbami o prezenty przechwytują rodzice, a za białą brodą kryje się w istocie rubaszny wuj. Czujemy potężne rozczarowanie i smutek, bo nagle zdajemy sobie sprawę, że trochę jednak nas oszukano, odebrano nam coś niezwykłego. Nie mam pojęcia, czy – i jak długo – dzieci wierzą dziś w świętego Mikołaja, zresztą przecież nie o tę całą sprawę z prezentami tutaj chodzi.

 

Serduszko na ręce

Idzie o odarcie ze złudzeń, które może nastąpić przy innej całkiem okazji. Ta chwila osłupienia, że wszystko jest nie tak, nie tak! – jest chyba pierwszym krokiem ku cynicznej nastoletniości, czasem, gdy przestajemy wierzyć w baśnie i mozolnie, we własnej (i rodziców swoich) męce rozpoczynamy drogę do prawdziwego, dorosłego rozumu.

Jak to dobrze, że z czasem, już jako dorośli, odzyskujemy przynajmniej część tej naiwności. Nie ma na tym świecie innej magii niż to cudowne zawieszenie racjonalności, kiedy umiemy wciągnąć się znów w baśniową fabułę, cieszyć sprytnymi sztuczkami iluzjonistów, robić rzeczy naprawdę niemądre a dobre, śmiać się kompletnie bez sensu i kochać ludzi na przekór wszystkiemu. I dzielić się tym z własnymi dziećmi.

O tym wszystkim myślałam, kiedy zobaczyłam to zdjęcie.

 

Guzik na przytulanie

Chłopczyk szedł po raz pierwszy do szkoły i umierał ze strachu. A jego mama, Louise Mallet z Ispwich w Wielkiej Brytanii, wpadła na najlepszy pomysł świata: narysowała sobie i jemu na dłoni serduszko i powiedziała, że to specjalny „guzik na przytulanie”.

Kiedy będzie ci źle – wyjaśniła – naciśnij go. Poczujesz, jak cię przytulam i wszystko będzie dobrze.

Trzeba dodawać, że zadziałało? To chyba oczywiste. Mały wrócił ze szkoły spokojny i szczęśliwy. Louise opublikowała zdjęcie dłoni z serduszkami na Facebooku, media społecznościowe zachwyciły się, niebawem także brytyjska prasa podjęła temat, a rodzice maluchów piszą w komentarzach, że „kradną pomysł”.

Bierzcie i wy, skoro działa, przy każdej możliwej okazji. Wierzę w mądrych rodziców, którzy wiedzą, jak delikatnie obchodzić się z wrażliwością własnych dzieci, nie robiąc z nich głupków. Wierzę też, że nie wolno nam hodować „starych malutkich” pięciolatków, których gorycz i wiedza o sprawach tego świata wprawia w osłupienie. Oni i tak zaraz staną się ponurymi nastolatkami, dajmy im jeszcze czas i troszkę tej jedynej możliwej magii.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail