Aleteia

Czy ojciec powinien przytulać swoje dzieci?

SYN PRZYTULA SIĘ DO OJCA
Shutterstock
Udostępnij

Ojciec musi wymagać i być twardy, bo jest opoką – na tym polega bycie ojcem. Nie oznacza to jednak, że ojciec nie może okazywać swemu dziecku czułości.

W naszym społeczeństwie panuje takie przekonanie, że od przytulania dzieci jest matka. Ojciec jest od zabaw i przygód, ale kiedy tylko zdarzy się coś złego, pojawia się matka. Ponieważ bezpieczeństwo, czułość i miłość stanowią jej domenę. Natomiast ojciec to ten twardy jegomość, który musi wymagać. To oczywiście… prawda. Ojciec musi wymagać i być twardy, bo jest opoką – na tym polega bycie ojcem. Nie oznacza to jednak, że ojciec nie może okazywać swemu dziecku czułości. Nie tylko może, ale powinien! Przytulanie to nie tylko domena matki. My, ojcowie, też musimy przytulać. Szczególnie wtedy, gdy nadejdzie właściwy czas…

 

Co się stało, synu? – czyli historia z morałem

Wracam wieczorem do domu. Syn płacze przy kolacji. Pytam, co się stało. Okazuje się, że sprawa jest dużo poważniejsza, niż mogło się w pierwszej chwili wydawać. Syn oglądał w przedszkolu film o objawieniach w Guadalupe. Bardzo się przejął losem Juana Diego (to właśnie jemu objawiła się Matka Boska).

Syn płakał, bo współczuł Juanowi Diego, który był dobrym człowiekiem, ale spotkało go wiele przykrych rzeczy ze strony pobratymców – Azteków. Ale nie tylko dlatego. Płakał również z tego powodu, że nie mógł nic z tym zrobić, w żaden sposób pomóc temu człowiekowi. Wzruszyłem się. I poczułem wielką dumę. Niewiele brakowało, żebyśmy tak siedzieli obaj i płakali nad losem Juana Diego.

Dlaczego wspominam to wydarzenie?

Ponieważ to historia z morałem. To był właśnie taki właściwy czas – żeby przytulić i okazać męską czułość oraz wesprzeć syna dobrym słowem. To dużo więcej niż pomoc w tej konkretnej sytuacji – to również wartościowa lekcja na całe życie. Słusznie mawiali starożytni, że słowa uczą, ale przykłady pociągają. Nie ma lepszej nauki dla naszych pociech niż dobry przykład.

A skoro o dobrych przykładach mowa…

 

Przykład herozimu i męczeństwa

Jaki moment jest dobry, by porozmawiać z dzieckiem o tak poważnych sprawach, jak męczeństwo i heroizm? Trudne pytanie. Uważam, że im szybciej, tym lepiej. Szczególnie wtedy, gdy pojawi się doskonała okazja.

Cieszę się, że mogłem przytulić syna, kiedy tego potrzebował. Cieszę się również, że powód jego troski stanowił doskonały punkt wyjścia, by porozmawiać o ważnej kwestii. Być może syn nie zrozumiał wszystkiego. Pewne sprawy przychodzą z wiekiem. Ale wiem, że to zaprocentuje w przyszłości. Bo historia o Juanie Diego również stanowi dobry przykład.

Jesteśmy powołani do bycia świętymi. Wszyscy. Każdy z nas musi odnaleźć własną drogę do świętości. Czasami ta droga oznacza zmaganie się z przeciwnościami losu. Czasami wymagać będzie heroizmu, a nawet męczeństwa. Warto rozmawiać z naszymi pociechami o takich sprawach. One naprawdę dużo rozumieją. I nie może być inaczej – w końcu to nasze dzieci.

 

Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć

A co, jeśli dotychczas rzadko przytulaliśmy swoje dzieci? Doskonałe pytanie. Na szczęście odpowiedź jest prosta: nigdy nie jest za późno na to, by zacząć przytulać swoje dziecko. To będzie jeszcze jedna okazja, by pogłębić więź miedzy Tobą, a Twoim dzieckiem. A poza tym przytulanie jest naprawdę fajne.

Pamiętaj, Tato, że nie warto marnować okazji, żeby okazać swemu dziecku męską czułość. Ono tego naprawdę potrzebuje – teraz i w przyszłości. Jeśli nie Ty będziesz dla niego drogowskazem, to… niestety, będzie nim ktoś inny. Bo dzieci bardzo łatwo uczą się od dorosłych – czasami uczą się złych rzeczy. Właśnie dlatego tak ważne jest, byś Ty – Tata – był najlepszym przykładem dla Twojego dziecka.

I jeszcze jedna rada na zakończenie. Nie bój się poruszać z dziećmi poważnych tematów. Nigdy nie jest za wcześnie, by rozpocząć drogę do świętości. A właśnie tego pragniesz dla Twoich pociech, prawda?