Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jesteś szefem? Zobacz, co mówi o tym Wojtyła!

ZESPÓŁ W BIURZE
Shutterstock
Udostępnij

Choć opisano tak wiele stylów przywództwa, to w dalszym ciągu, zwłaszcza w świecie korporacyjnym, spotykamy je w wersji starej jak świat: oparte na zasadzie kija i marchewki, gdzie przełożeni zastanawiają się, jakie narzędzia dyscyplinujące dobrze pójdą w parze z jak najtaniej wyprodukowaną marchewką. Ponieważ ostatecznie liczy się wynik, a nie człowiek.

Rozum, wolna wola i relacje

Tymczasem fenomenalne podwaliny pod skuteczne przywództwo położył Karol Wojtyła w książce opisującej sedno relacji między osobami. Tak aktualne, że czytając jedną ze współczesnych „biblii” na temat motywacji Daniela Pinka, zatytułowaną Drive, odkryłam z zaskoczeniem i bez trudu punkty styczne właśnie z Miłością i odpowiedzialnością Wojtyły.

Pink przytacza obserwacje w dziedzinie badań nad motywacją i są one w pełni spójne z trzema kluczowymi wymiarami człowieka według Wojtyły: rozum, wolna wola i relacyjność (czyli z jednej strony potrzeba, a z drugiej – umiejętność wchodzenia w relacje z innymi).

Co to oznacza? Jako szef czy lider musisz mieć świadomość, że wszyscy ludzie, z którymi pracujesz, potrzebują znać cel i sens swoich działań (z uwagi na swoją rozumność), mieć obszar autonomii i decyzyjności (by zostawić pole działania wolnej woli) i być w dobrych, wartościowych relacjach z innymi pracownikami. To ostatnie oznacza również, że powinni być w stanie odnieść efekty swojej pracy do konkretnego adresata, który będzie ich beneficjentem. Ponieważ, o dziwo, ostatecznie nie cyfry i przychody (choć ważne) dają nam poczucie samorealizacji, ale fakt, że mamy wkład w dobro większe niż my sami i którego odbiorcą jest drugi człowiek.

 

Nie tylko zysk

Chcesz mieć wyniki? Świetnie. Istnieje jednak pokusa, która z Twojego przywództwa uczyni krótkowzroczne planowanie zysków: to pokusa używania ludzi dla osiągnięcia efektów. Jednak ci, z którymi pracujesz, szybko się zorientują, że są środkiem do celu. I jest to moment śmierci ich motywacji. Jeśli Ty potraktujesz ich narzędziowo, to znaczy poniżej godności osoby, oni odwdzięczą Ci się tym samym: będziesz dla nich dostawcą comiesięcznej wypłaty. I nie zaangażują ani pięciu minut dłużej w pracę dla ciebie, ani nie włożą jednej swojej twórczej myśli w twoje projekty ponad to, co określi umowa.

Wojtyła wypowiedział sedno relacji międzyludzkich w fundamentalnym zdaniu: „Osoba jest takim dobrem, z którym nie godzi się używanie, które nie może być traktowane jako przedmiot użycia i w tej formie jako środek do celu”. Nie opisuje nim tylko wymogu etycznego, ale oddaje też głębiny życia psychicznego człowieka. Nic w nas nie godzi się na bycie używanymi. Czujemy się wówczas boleśnie zredukowani, a emocjonalne skutki takich sytuacji leczy się długo.

 

Buduj relacje z pracownikami

Chcesz być liderem, który pociąga za sobą pracowników? Nie pracuj ludźmi – tylko z ludźmi, a to wielka różnica. Oprzyj swoje zarządzanie na szacunku. Opisz dobrze cel działania twojej firmy, by każdy kto pracuje z tobą, znalazł w nim własną cząstkę i poczuł się za wspólny cel odpowiedzialny. Mów, co jest do zrobienia, ale zostawiaj wolność co do ścieżki wykonania zadań; polegając tylko na własnej, szczegółowej instrukcji, pozbawisz ludzi autonomii potrzebnej im do tego, by mogli się zaangażować w twoje projekty.

Buduj z nimi relację – i nie chodzi o głupie spoufalanie się na imprezach integracyjnych, ale o to, byś wiedział, co nurtuje ich poza pracą i umiał reagować adekwatnie, gdy w domu pracownika pojawia się choroba albo rozgrywają się ważne, przełomowe wydarzenia.

Gdy na ogólnopolskiej konferencji dla informatyków opowiadałam o takiej wizji miejsca pracy, niektórzy wyrażali sceptycyzm. Powiem krótko: zawieść na drugim człowieku można się zawsze. Opieranie przywództwa na negatywnej wizji pracownika – czyli przypisującej mu złe intencje – jest szalenie krótkowzroczne. Jako ludzie generalnie chcemy najlepiej, choć możemy pewnych rzeczy nie umieć. O co jednak w tym wszystkim chodzi? To ty decydujesz, jakim człowiekiem chcesz być, bez względu na to, jacy są inni. Lider modeluje kulturę całej firmy. Dlatego wnieś to, co pragniesz w niej widzieć.

Tags:
pracaszef
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail