Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Czy Ty też boisz się śmierci?

POCZĄTEK WIECZNOŚCI
Udostępnij

Początek listopada nieodzownie łączy się z pytaniami dotyczącymi ludzkiego przemijania. Zadajemy je sobie, czy wypieramy ze świadomości?

Paraliżujący strach przed śmiercią

Bywało, że bardzo bałem się śmierci. Z perspektywy czasu, wydaje się, że to naturalne dla ludzi, którzy nie wierzą w życie wieczne z jednej strony lub boją się potępienia ze względu na ich doczesne życie z drugiej. Byłem (jestem!) wątpiącym grzesznikiem, więc siłą rzeczy przez większość życia, gdzie się nie obejrzałem, miałem przed oczyma plakietki z napisem: „grozi piekłem”.

Izolacja, nieumiejętność budowania relacji, uzależnienia, niskie poczucie własnej wartości nigdy nie pomagały mi w zakończeniu tego „festiwalu oskarżeń”. Odwlekanie decyzji o nawróceniu potęgowało napięcie w już i tak „niesamowicie trudnym” życiu Piotrusia Pana. Strach przed śmiercią paraliżował: „A co, jeśli to dziś?”, „Powinienem był iść do spowiedzi!”.

Cóż, na całe szczęście Bóg w jedynie sobie wiadomym i najbardziej odpowiednim czasie dotarł do mojego serca ze Słowem: „Nie chcę Twojej śmierci, chcę żebyś się nawrócił i miał życie!” (Ez 33, 11).

 

Najważniejszy dzień w życiu

Moja noc przedślubna. Usłyszane słowa, które dzisiaj nadal są bardzo mocną pieczęcią w mojej pamięci: „Ale wiesz, że to nie jest najważniejszy dzień w Twoim życiu?”. Konsternacja, która trwa jakieś pół sekundy. Odpowiedź: „Wiem”. Bogu dziękuję za łaskę wiary w to, że nawet ślub z kobietą moich marzeń, to jeden z najpiękniejszych, ale tylko przystanek na drodze do nieba.

Często zadaję ludziom pytanie, czy wiedzą o tym, że dzień śmierci to najważniejszy dzień w naszym życiu. Bo jeśli chrześcijanin twierdzi, że tak nie jest, to czas najwyższy, by zacząć pytać własnego serca: „dlaczego?”.

„Jeszcze nie teraz”, „na starość”, „jak się dorobię” – ile ludzi, tyle motywacji, do odpuszczenia walki o naszą teraźniejszość, czyli – ni mniej, ni więcej – świętość. Tylko dlatego, że życie wieczne kojarzymy wyłącznie ze swego rodzaju wynagrodzeniem za nasze ziemskie starania. Tymczasem jedynym znanym mi sposobem wiary w „pokonanie śmierci” jest nieustanne oczekiwanie przyjścia Pana – w Słowie, w Eucharystii, w drugim człowieku.

 

Czy boisz się śmierci?

Początek listopada nieodzownie łączy się z pytaniami dotyczącymi ludzkiego przemijania. „Czy boisz się śmierci?” – pytanie o takiej treści usłyszałem ostatnio z ust nastolatki i choć było zaskakujące ze względu na wiek pytającej, to nie miałem wątpliwości, co odpowiedzieć.

(J 14,1-2) Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele.

Lęk przed śmiercią jest naturalny – boimy się bólu, rozłąki z bliskimi, braku „biletu do raju”. Powyższe słowa Jezusa to jednak klucz do zrozumienia chrześcijańskiego pokoju serca w związku z utratą ziemskiego życia. Wszak będąc mężem i ojcem mógłbym nie ustawać w zadawaniu pytań w stylu: „Co się stanie z moją żoną i dziećmi?!”.

Parafrazując powyższy fragment Janowej Ewangelii, Jezus mówi do każdego z nas: „Boisz się śmierci? Zachowaj spokój i zaufaj Ojcu”. Bóg i Jego obietnica jest większa od naszych braków w miłości – głównego powodu naszego lęku przed tym, co nieuniknione.

Warto w tym listopadowym czasie zastanowić się nad tym, jak – jako chrześcijanin – podchodzę do własnej śmierci. I zadać sobie to pytanie, być może po raz pierwszy w życiu: czy uważam ostatni dzień mojej ziemskiej wędrówki za najważniejszy w życiu?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail