Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 22/06/2021 |
Św. Tomasza Morusa
home iconKultura
line break icon

Polska Jagiellonów widziana… oczami kobiet. Opowiada autorka „Córek Wawelu”

ANNA BRZEZIŃSKA

fot. Andrzej Banaś/WL

Marta Brzezińska-Waleszczyk - 04.11.17

Wielka historia to nie tylko wojny, ale… porody, połogi. Historia powinna zostać o tę perspektywę uzupełniona – mówi Anna Brzezińska, autorka książki „Córki Wawelu”.

Większość naszych przodkiń nie prowadziła, jak Joanna d’Arc, armii. Jako dziewczęta posyłano je na służbę, potem wychodziły za mąż, rodziły dzieci, zarządzały domem i gospodarstwem, przędły i szyły, modliły się i chodziły na pielgrzymki, gotowały i sporządzały lekarstwa. To ważne – mówi Anna Brzezińska, historyczka, pisarka fantasy, (trzykrotna laureatka Nagrody Janusza A. Zajdla), autorka „Córek Wawelu”, książki historycznej o Jagiellonkach.

Marta Brzezińska-Waleszczyk: Czytelnicy znają Panią jako autorkę fantasy, tymczasem serwuje Pani potężną powieść historyczną. Jest Pani historykiem – to ułatwiło „przeskoczenie” do innego gatunku literatury?

Anna Brzezińska: Oczywiście. „Córki Wawelu” przenoszą czytelników w epokę, którą zajmowałam się zawodowo przez wiele lat, więc nakreślenie tła historycznego było znacznie łatwiejsze niż gdybym pisała o wieku, powiedzmy, XIX-tym, o którym pojęcie mam raczej ogólne. I nie są powieścią, tylko hybrydą, połączeniem eseju historycznego z fabułą, która jednak nie jest popisem wyobraźni, tylko rekonstrukcją, bardzo mocno opartą na źródłach, i pełni funkcję służebną. Chciałam stworzyć w tej książce obraz czasów królów Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta, tyle że odmienny od tego, który zazwyczaj spotykamy na kartach podręczników szkolnych. Dlatego mniej jest w niej historii politycznej i militarnej, znacznie więcej historii społecznej, historii codzienności, historii mentalności. Poza tym staram się wychodzić poza perspektywę królów i rycerzy, czyli historię elit, która najczęściej określa nasze wyobrażenie o przeszłości. Ale w przeszłości żyli również wieśniacy, rzemieślnicy, żebracy i wędrowni klerycy. No i oczywiście kobiety.


ELŻBIETA CHEREZIŃSKA

Czytaj także:
Cherezińska: Czasami marzę o tym, by uwolnić się od pancerza faktów

Zły czas dla kobiet?

Średniowiecze, epoka królów i rycerzy, to nie był dobry czas dla kobiet

To dyskusyjne. Historycy zażarcie spierają się, kiedy los kobiet ulegał pogorszeniu, a kiedy powodziło im się lepiej. Bo przecież wczesne średniowiecze – czasy, co tu kryć, paskudne i brutalne – to zarazem czasy pyskatych dziewic-męczenniczek, świątobliwych królowych, które nawracają swoich barbarzyńskich małżonków, i potężnych opatek. A renesans, o którym opowiadają „Córki Wawelu”, przez wielu kojarzony z pogorszeniem pozycji kobiet, to zarazem epoka potężnych i wpływowych władczyń z Elżbietą Tudor na czele. Historia jest opowieścią o zmianie, lecz nie zawsze da się tę zmianę zamknąć w jednym słowie „lepiej” lub „gorzej”, zwłaszcza że w przeszłości – podobnie jak teraz – doświadczenie kobiet bywało bardzo różne w zależności od rodziny i, mówiąc szerzej, w zależności od warstwy społecznej, do której należała.

Pokazuje Pani epokę przez pryzmat kobiecych doświadczeń: macierzyństwa, porodu, połogu. Skąd taki zamysł?

Bo taka właśnie była osobista historia większości kobiet w przeszłości i uważam, że ta wielka historia powinna zostać o tę perspektywę uzupełniona. Większość naszych przodkiń nie prowadziła, jak Joanna d’Arc, armii. Jako dziewczęta posyłano je na służbę, potem wychodziły za mąż, rodziły dzieci, zarządzały domem i gospodarstwem, przędły i szyły, modliły się i chodziły na pielgrzymki, gotowały i sporządzały lekarstwa. To ważne. Wciąż wpływa na to, kim jesteśmy i jak się definiujemy jako kobiety, mężczyźni zresztą też.

Królowa i służąca

Dotyka też Pani tabu opisując wykorzystywanie kobiet, przemoc seksualną…  

Dla mnie to nie jest tabu. Przemoc w przeszłości bywała inaczej rozumiana niż obecnie, a koncepcja nietykalności cielesnej rodziła się powoli i nie przyjmowano jej bez oporów. Kiedyś mistrz mógł całkiem legalnie grzmocić czeladników po grzbiecie, mąż mógł łomotać żonę, póki nie powodował poważnych obrażeń. Warto tę różnicę widzieć i rozumieć.

Mam wrażenie, że część opowieści utkała Pani na zasadzie kontrastu – oto rodzi królowa na Wawelu, w tym czasie służka w ruderze…

Ten kontrast pozwala również pokazać, że nie ma jednego kobiecego doświadczenia w przeszłości – zawsze oprócz kobiet z elit, zamężnych, szczęśliwych i otoczonych zbytkiem, są też kobiety z plebsu, zależne od innych, wykorzystywane i nie mogące zaspokajać nawet podstawowych potrzeb.


ANNA DZIEWIT-MELLER

Czytaj także:
Dziewit-Meller: Dlaczego wygumkowaliśmy kobiety z historii?

Historia z kobiecej perspektywy

Regina – to raczej królewskie imię, czemu dostaje je służąca? Chciała Pani pokazać, że wbrew pozorom, od kobiet jednak całkiem sporo wtedy zależało?

Sporo służących nosiło to imię i spotykamy je w źródłach sądowych, choć raczej w XVII niż XVI wieku. I nie, nie zależało od nich zbyt wiele. Ale dając matce Dosi królewskie imię, chciałam stworzyć dla Dosi, córki Reginy, jakiś związek z królewskimi córkami.

Bohaterki Pani książki są nieoczywiste – wbrew tytułowi są to nie tyle córki Wawelu, co służące czy karlica Dośka.

Dla mnie wszystkie one są córkami Wawelu. Bo dwór to nie tylko miejsce i pałac, nie tylko społeczność i instytucja, ale również etos, system wartości wyznawanych i tworzonych przez królewską rodzinę, ale też przez ich otoczenie.

Pani książka wpisuje się w nurt HERstorii. Do tej pory historię opowiadaliśmy przez pryzmat mężczyzn – co daje nam spojrzenie z perspektywy kobiecej?

Daje nam właśnie to – kobiecą perspektywę. A ludzkość składa się z mężczyzn i kobiet.




Czytaj także:
Siostra Bolesława Chrobrego pierwszą polską feministką?

Tags:
historiakobietaksiążka
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
AMERICA'S GOT TALENT
Cerith Gardiner
Głęboka wiara w amerykańskim talent show? Ta dziewczyna ma głos a...
2
KOSZMAR
Michał Lubowicki
Kiedy śnią się zmarli. Jak to interpretować? Przejmować się czy n...
3
POGRZEB MAMY BISKUPA GRZEGORZA RYSIA
Redakcja
Wzruszające słowa abp. Rysia na pogrzebie mamy: „Chcę pełną...
4
CARLO ACUTIS
Redakcja
Modlitwa za wstawiennictwem bł. Carla Acutisa z prośbą o szczegól...
5
ZAUFAJ, JUSTYNA DRĄG
Redakcja
Justyna osiem lat chorowała na nowotwór. Ta piosenka dla Jezusa, ...
6
EGZORCYZM
Karol Wojteczek
Co zrobić, by szatan nie miał do mnie dostępu? Rozmowa z egzorcys...
7
CHŁOPIEC Z AUTYZMEM
Karolina Sarniewicz
Autystyczny Kuba nie mówi. Napisał list do klasy, opowiada w nim,...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail