Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Michelle Hunziker: „Przez 5 lat byłam więźniem sekty”

Michelle Hunziker
By Matteo Chinellato | Shutterstock
Udostępnij

Jej koszmar skończył się w 2006 roku. Teraz, ku przestrodze, dzieli się swoimi przeżyciami w książce.

Michelle Hunziker – sympatyczna, dowcipna, inteligentna, taką znali ją widzowie włoskiej telewizji. Potrafiła śpiewać, tańczyć, prowadzić programy estradowe, całkiem dobrze radziła sobie na scenie, szczególnie w kabarecie. Była uosobieniem wdzięku, kobiecości i pogody ducha. Pozornie, jak się okazuje.

W pewnym momencie jej życie osobiste posypało się. Ma za sobą rozwód, a przedtem długoletni koszmar uzależnienia od sekty. Dotąd tylko jej drugi mąż i ojciec jej dwóch córek, Tommaso Trussardi, znał prawdę o „tamtych latach”.

Teraz aktorka opowiada o nich w wydanej przez Mondadori książce „Una vita apparentemente perfetta” i w wywiadzie opublikowanym na łamach Corriere.

 

Pułapka sekty

„Byłam więźniem sekty” – wyznała dziennikowi. „Moje uzależnienie trwało pięć lat, ale dla mnie to była wieczność”.

Ostatecznie zerwała z sektą w 2006 r.  Dopiero teraz jest w stanie o tym spokojnie mówić. Nietrudno sobie wyobrazić, jak wiele musiał ją kosztować powrót do normalności.

Dopiero teraz, z perspektywy lat, dostrzega i rozumie subtelne mechanizmy, przez które straciła wolność. Odcięta od bliskich, samotna, krucha, z każdą chwilą coraz bardziej uzależniała się od Cleli.

To ona była siłą, którą wciągnęła młodą, piękną i pełną życia kobietę w otchłań. Clelia była doskonała w każdym calu: uprzejma, pogodna, ciepła. I przez to niezwykle niebezpieczna. Wykorzystując trudną relację Michelle z ojcem, zranienia z lat dzieciństwa i młodości, zdobyła jej zaufanie.

 

Fałszywa obietnica rozwoju

Podobieństwo, przynajmniej początkowe, relacji z guru do prawdziwej drogi rozwoju i duchowego uzdrowienia sprawiło, że Michelle padła ofiarą manipulacji. Siła sekty, kiedy jest się jej członkiem, wydaje się nieograniczona. Dopiero teraz, jak mówi Michelle, dostrzega cały fałsz i nikczemność, z jakimi ją traktowano. Celem były pieniądze, władza, a ona nie mogła nawet cieszyć się z owoców swojego sukcesu. Była tylko pionkiem na szachownicy.

Aktorka wskazuje, że sektę charakteryzowały niepokojące cechy neokataryzmu: chorobliwe dążenie do czystości, odrzucenie niektórych pokarmów, wstrzemięźliwość seksualna.

Przełomem stało się dla Michelle spotkanie z dwoma duchownymi: bratem Elią, który jest jej kierownikiem duchowym, a potem z nieodżałowanym ojcem Amorthem.

Po odejściu z sekty znalazłam kierownika duchowego, brata Elię i to on umożliwił mi spotkanie z ojcem Amorthem, który dodał mi otuchy i pobłogosławił mnie. (…) Teraz nie mam już żalu, odkryłam słabość sekty, całego tego projektu, który na moich oczach legł w gruzach.

 

Nawrócenie

Swoją książką Michelle chce ostrzec ludzi przez niebezpieczeństwem, którego padła ofiarą i pokazać wszystkim, przede wszystkim młodzieży, gdzie jest prawda, wolność i autentyczne szczęście.

Mamy teraz wysyp coachów. Jak tylko słyszę to słowo, wszystko się we mnie burzy. Swoim nauczycielem jesteś tylko ty.

Powoli w jej życiu zmieniło się wszystko. Dobro rozplątuje to, co zło namotało, a jeśli trzeba ucina węzły. Michelle zmieniła nawet dietę.

Mięso zaczęłam jeść dopiero w ciąży z Sole (trzecia córka Michelle, druga z obecnym mężem). Wcześniej czułam od niego trupi zapach.

Ta historia, podobnie jak wiele innych, pokazuje, że tylko w Bogu jest Dobro. I tylko w Bogu nam jest dobrze. Tylko w jego władzy jesteśmy prawdziwie wolni. Jeśli On jest Królem, my jesteśmy panami i jeśli żyjemy w Jego bliskości, mamy władzę nad sobą, nie jesteśmy ofiarami innych.

Ufamy, że dzięki uwolnieniu Michelle wstąpi na drogę głębokiego nawrócenia, podobnie jak my wszyscy.

Artykuł pochodzi z włoskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.