Aleteia

Jezu, co Ty o mnie myślisz? Odpowiedź roztapia serce

Rachel Lees/Unsplash | CC0
Udostępnij
Komentuj

Od dziecka marzyłam, by usiąść naprzeciw Jezusa i zadać Mu kilka pytań, przeprowadzić z Nim bardzo osobisty wywiad. Jest jedno pytanie, które chodziło za mną szczególnie długo. Kiedy już jednak zarzuciłam powtarzanie go, znalazłam odpowiedź, która roztapia serce.

Wywiad z  Jezusem

Od dziecka marzyłam, by usiąść naprzeciw Jezusa i zadać Mu kilka pytań, przeprowadzić z Nim bardzo osobisty wywiad. Ot, marzenie dziecka! Spisałam sobie nawet kilka pytań. Niektóre były bardzo osobiste, bo przecież w końcu Komu miałam je zadać, jak nie Jemu?

Kartkę zgubiłam, ale pytania pamiętałam zawsze. Były prosto z serca. Zadawałam je wszystkie w naszych rozmowach. Co jakiś czas odnajdywałam na nie odpowiedzi – w różnych miejscach – w książkach, na konferencjach, rekolekcjach, na modlitwie, medytacji. Niby „zbieg okoliczności”, ale w życiu wiarą coraz rzadziej się w niego wierzy. Mówi się nawet, że „zbieg okoliczności” to po prostu świeckie imię Ducha Świętego. Nie wiem, kto to wymyślił, ale zawsze to do mnie trafiało.

Było jednak jedno pytanie, które powracało bardzo długo, szczególnie w trudnych okresach życia, kiedy ma się wrażenie, że tonie się w słabościach.

 

Jezu, co Ty o mnie myślisz?

– Jezu, co o mnie myślisz? Co byś mi o mnie powiedział, kiedy byśmy się teraz spotkali w kawiarni, którą mijam? Ale tak wiesz –jak z przyjacielem „z krwi i kości”. Wiem, że jesteś i to wszystko teraz słyszysz. Wiem to, ale czasami tak bardzo chciałabym na Ciebie popatrzeć na żywo. Zobaczyć, jak gestykulujesz, jakie miny robisz przy mówieniu. Wiesz, że lubię na Ciebie patrzeć. Masz twarz pełną wdzięku i niewypowiedzianą słodycz w Sobie. To pragnienie, tylko pcha mnie, by szukać Ciebie cały czas, w każdej osobie. Twoja kochana Faustyna bardzo chciała szukać piękna w duszach, bo wiedziała, że Ty w nich jesteś. Mogę Cię widzieć w innych ludziach. W tej pani z warzywniaka też.

Dobrze się nam rozmawia. Czasami jednak jestem tak zmęczona, że milczę. Chciałabym się wtedy w Ciebie tylko wtulić i słuchać Twojego głosu. Gdzieś w głębi wiem, że to się wtedy dzieje. Masz taki ciepły głos. Czasami jednak jesteś jeszcze bliżej mnie, a ja czuję jakbyś odchodził. Wiesz, o czym mówię. Powiedziałeś mojej kochanej przyjaciółce, św. Gemmie, że odchodzisz, aby potem mocniej mnie przytulić. Powtarzam sobie to często. Czasami nawet co kilka minut. Twoja bliskość odczuwana jako „dalekość” bardzo boli. Zauważam jednak, że wtedy uczę się Ciebie kochać jeszcze bardziej. Nie szamoczę się już tak bardzo, kiedy odchodzisz w tę właśnie bliskość.

 

Jezus Cię dobrze zna

Znasz mnie jak nikt inny. Widzisz, jak siedzę nad rachunkiem sumienia, jak zastanawiam się, czy czegoś nie pominęłam, robiąc swój SWOT duszy od ostatniej spowiedzi – listę mocnych i słabych stron. Zastanawiam się, czy jest coś, co Ty widzisz, a ja tego nie dostrzegam. Jezu, co o mnie myślisz? Czy cieszysz się z moich postępów? Och, czy to są postępy? Pewnie mniej bym się nauczyła, gdybyś mi to powiedział i podał na tacy. Spokojnie, nie przymuszam Cię. Poczekam.

Codziennie łapię Cię za rękę. Wstaję i staram się to zrobić od samego początku, bo inaczej polegnę gdzieś 3 minuty po wstaniu z łóżka na widok bijatyki chłopców. A może nawet wcześniej. Wiem, że Twoja ręka poprowadzi mnie tylko w dobrą stronę. Nie boję się, idę w ciemno. Powoli mi odpowiesz na każde pytanie.

 

Co odpowiada Jezus?

Nie tylko ja zadawałam to pytanie. Może to także Twoje pytanie? Podzielę się z Tobą odpowiedzią, bo ją także znalazłam. Szukając materiałów na Kurs Alfa, który prowadzimy z mężem, natknęłam się na tak postawione pytanie przez Alicję Lenczewską w jej „Świadectwie”*:

„ – Jezu, co Ty o mnie myślisz?

– Kocham Cię”.

Jezus odpowiedział dwa słowa: Kocham Cię. Właśnie to Jezus myśli o Tobie. Nie bój się. Jezus widzi Twoje życie i nadal mówi Ci „kocham Cię”. Nic nie stoi na przeszkodzie, by się do Niego zbliżyć. Przez spowiedź, modlitwę, adorację, szukanie Go w codzienności, w znakach zapytania. On po prostu Cię kocha.

*A. Lenczewska, „Świadectwo. Dziennik duchowy”, Wyd. AGAPE (fragment nr 489)

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail