Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
For Her

Jola Szymańska: Dlaczego czasem warto przespać rekolekcje

JOLA SZYMAŃSKA SELFIE

Jola Szymańska - publikacja 09.11.17

Krok po kroku spaceruję po religijnym kryzysie. A przy okazji uczę się, kim Bóg nie jest, kim wcale nie musi być i co wspólnego ma z Nim owsianka.

Ostatni weekend spędziłam na rewelacyjnych rekolekcjach. Cudowni kaznodzieje, masa pozytywnych ludzi, góra ciastek, piękny jesienny las wokół. Ale zamiast uczestniczyć w jutrzniach i konferencjach, schowałam się w… łóżku.

Przespałam prawie całe dwa dni. Pamiętam przez mgłę niedzielną mszę świętą, jeden spacer i dwa obiady. Nie miałam apetytu, nie byłam w stanie zwlec się z łóżka. Leżałam i przeglądałam Instagrama, ciesząc się, że mogę być sama.


Uśmiechnięta Jola Szymańska

Czytaj także:
Jola Szymańska: List do kobiety, którą chcę się stać

Kim jest Bóg?

W zasadzie od paru miesięcy leżę w duchowej izolatce. Zdiagnozowałam u siebie kilka niepokojących objawów: brak emocji, brak chęci, racjonalne wnioski i natarczywe pytania o sens.

Na początku się przestraszyłam, bo tak „nie powinno” być. „Powinnam” w pokorze i pokoju serca zatopić się w medytacji i przeprosić Boga za to, że myślę. Potem stwierdziłam, że z sobą samą wiele tu nie powalczę. Mogę tylko przyjąć. Ucieszyć się z duchowej posuchy. Z pustki. Powtarzać sobie, że wszystko jest po coś.

I pierwszy raz w życiu zastanowić się poważnie, kim jest Bóg. I czego ja w ogóle w Nim szukam.

View this post on Instagram

Znacie to uczucie, kiedy jeszcze jest ciężko, ale wreszcie widać światełko w tunelu? Tak ostatnio się czuję. Tak, jakbym zobaczyła w lustrze tylko i aż siebie. I jestem zaskoczona. Zaczynam rozumieć, że moje wewnętrzne konflikty to nie dożywotnia skaza, a supełek, który można zrozumieć. Że to, co boli to nie przeznaczenie, a etap. Że to, co wydaje się słuszne, nie zawsze jest dobre. I w ogóle, że jest inaczej, niż mi mówiono. Takie odkrycia wiele zmieniają, choć na zewnątrz niewiele widać. Troszkę inaczej mówię. Inaczej myślę. Nie boję się kary, a przynajmniej nie uważam, że na nią zasługuję. Te odkrycia to najpiękniejszy przedślubny prezent, jaki mogłam sobie wymarzyć. No, może poza złotym spacerem z Narzeczonym w naszą kolejną miesięcznicę 🍁 I książkami!🤓😅❤️ #lautomne #jesień #jesien #spacer

A post shared by Jola Szymańska (@jola_szymanska) on

Wiara kontra wyobraźnia i ucieczka

Ostatnio pisałam tu o lęku przed świętymi męczennikami. To jeden z aspektów religijności, w której staram się teraz połapać. Szczególnie, że dziwnym trafem cudowne stają się dla mnie niecudowności. Zamiast cudownego obrazu, poruszają mnie zmiany pór roku i fotosynteza. Zamiast medaliku, rozmowa przy owsiance. Zamiast szczytnych celów i bogobojnej frazeologii, luz i prostota.

Zgoda na zwyczajność to ponoć ważny etap w – nie tylko duchowym – rozwoju. Staram się ją sobie wybaczać. Przestałam doszukiwać się w modlitwie gęsiej skórki. Przestałam obrzucać się błotem za każdy grzech. Przestałam porównywać swoją religijność i wiarę do innych.

Zorientowałam się, że często walczę z własną wyobraźnią, a mój wewnętrzny dialog to bardziej krzyk podświadomości niż akty strzeliste. I w ogóle zdałam sobie sprawę, że Bóg często był dla mnie ucieczką od tego, co trudne i niesprawiedliwe.

Rozwój duchowy inaczej

Niełatwo przyjąć fakt, że wiara to nie cukierek na smutki, że nie musi wiązać się z częstym używaniem słów takich jak „pycha” i „pokora”, że nie służy do nazwania samego siebie. Nie jest też określeniem zasad moralnych, ani tym bardziej wrażliwości. Jest po prostu darem, który leży na biurku i czasem strach go otworzyć.

Chyba dlatego zamiast pytania „jak dorównać innym w wierze?”, pytam się „kim jest Bóg?”. I nie oczekuję szybkiej odpowiedzi.

Niewykluczone, że On po prostu jest i długo jeszcze nie zrobię Mu korony z przymiotników. Ba, może moja droga to zwyczajność. A może zwyczajność to właśnie Jego prezent dla mnie. Kto wie?

Póki co, nie żałuję, że wreszcie się wyspałam i cieszę się, że nie mam wyrzutów sumienia. To już całkiem spory krok w mojej duchowej przygodzie. Tym bardziej, że ostatecznie wyskoczyłam też na mały spacer.

Tak wiele dzięki prostemu odpoczynkowi!




Czytaj także:
Z pamiętnika kiepskiej narzeczonej: Dwa miesiące

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Jola Szymańskakryzysrekolekcje
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail