Aleteia

Co pszczoły, jaszczurki i ciężarne kobiety robią wokół ołtarza Bazyliki św. Piotra?

Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Ktokolwiek zbliży się do baldachimu w Bazylice św. Piotra, od razu zauważy, że jego skręcone kolumny, wzorowane na słupach świątyni Salomona, ozdobione są liśćmi laurowymi i, o dziwo, pszczołami. Można tam znaleźć także jaszczurki i wizerunki ciężarnej kobiety.

Giovanni Lorenzo Bernini, uznawany za ojca rzeźby barokowej, miał zaledwie 25 lat, kiedy papież Urban VIII zlecił mu wykonanie ołtarza Bazyliki Świętego Piotra w Rzymie. Był już wtedy wyjątkowym rzeźbiarzem, ale nie był jeszcze znakomitym architektem. Dlatego postanowił poprosić Francesca Borrominiego, z którym całe życie rywalizował, aby dołączył do niego w realizacji tego niezwykle ważnego zadania.

Z tego wyjątkowego wspólnego przedsięwzięcia powstało równie wyjątkowe dzieło sztuki: baldachim św. Piotra, czyli przypominająca pawilon konstrukcja o wysokości 34 metrów uważana za największą na świecie budowlę z brązu.

 

Pszczoły na baldachimie św. Piotra

Ktokolwiek zbliży się do baldachimu, od razu zauważy, że jego skręcone kolumny, wzorowane na słupach świątyni Salomona, ozdobione są liśćmi laurowymi i, o dziwo, pszczołami. Właściwie małe rzeźbione pszczoły znaleźć można niemal wszędzie, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz Bazyliki. Te pszczoły są symbolem rodu Barberinich, do którego należał papież Urban VIII. W ich herbie znajdowały się trzy pszczoły na niebieskim tle, obok papieskiej tiary i kluczy św. Piotra.

Shutterstock

Ten rodowy herb znajduje się u podstawy każdej z kolumn baldachimu, na czterech marmurowych cokołach podtrzymujących całą strukturę. Dwie zewnętrzne ściany każdego z tych cokołów są ozdobione herbem Barberinich, jest ich zatem osiem. Na pierwszy rzut oka herby te mogą wydawać się identyczne, ale nie są. Ukrywają interesującą narrację, która zafascynowała historyków, pisarzy i (oczywiście) wyznawców teorii spiskowych.

 

Zagadka herbu Barberinich z Bazyliki św. Piotra

Każdy z herbów Barberinich otacza z góry głowa kobiety, a od dołu głowa satyra. Kiedy przyglądamy się im uważnie, zaczynając od lewego przedniego cokołu (od wejścia do Bazyliki), wyraz twarzy kobiety zmienia się stopniowo. Zmiany te były tradycyjnie interpretowane jako alegoria różnych etapów porodu i ciąży. Gustave Joseph Witkowski napisał w swojej książce L’art profane à l’église:

Scena zaczyna się na ścianie lewego przedniego cokołu; twarz kobiety zaczyna przeszywać skurcz; na drugim i kolejnych cokołach jej rysy przechodzą serię coraz bardziej gwałtownych konwulsji. Jednocześnie jej włosy stają się coraz bardziej rozwichrzone; oczy, które początkowo wyrażają dość znośne cierpienie, nabierają dzikiego spojrzenia; usta, z początku zamknięte, otwierają się, a potem krzyczą z przeszywającym realizmem. (…) Wreszcie nadchodzi poród: brzuch ustępuje, a głowa matki zanika, aby ustąpić cherubowej głowie dziecka z kręconymi włosami, uśmiechającego się pod niezmiennymi insygniami papieskimi.

Niektórzy twierdzą, że ten cykl przedstawia siostrzenicę papieża Urbana VIII, która miała bardzo trudną ciążę. Aby uczcić narodziny zdrowego dziecka, papież zlecił te dodatki. Oczywiście, zwolennicy teorii spiskowej uważają, że jest to raczej seria komunikatów masońskich (jakie można odszukać choćby w twórczości Dana Browna). Najbardziej prawdopodobna jest jednak teoria, że ​​Bernini, będąc pobożnym katolikiem, po prostu chciał przedstawić Matkę-Kościół.

 

Jaszczurki na baldachimie św. Piotra

Ale oprócz pszczół, baldachim jest także pełen jaszczurek. To ciekawe stworzenia, które zrzucają skórę i którym odrastają ogony. Dzięki tym cechom mają być alegoriami zmartwychwstania. Jedna z nich, umieszczona w północno-zachodniej kolumnie, wydaje się patrzeć na słońce, symbolizując kontemplację tego, co boskie.

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail