Aleteia

Randki małżeńskie? Zdecydowanie tak!

Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Szczęśliwa rodzina powinna opierać się przede wszystkim na dobrych relacjach pomiędzy rodzicami. Nawet pół godziny spędzone wspólnie, tylko we dwoje, może zdziałać cuda.

Randki małżeńskie – jak to zrobić?

Kiedy atmosfera w naszej rodzinie coraz bardziej sięga zenitu, przed wyjściem do przedszkola brakuje zaginionej skarpetki, samochód stoi w korkach, a autokar na wycieczkę do ZOO zaraz odjedzie i rozpoczynają się wymówki, czyja to wina, kto zaspał, kto nie zrobił kawy, kto wyprał za mało skarpetek, myślami odpływam do hotelu „Posejdon” w pewnej nadmorskiej miejscowości, której nazwy już nie pamiętam.

To miejsce naszej ostatniej „aż”, „prawie” weekendowej randki. Słabo? Znam małżeństwa, które od kiedy urodziły się dzieci, nigdzie nie wyjechały razem. A także takie, które robią to regularnie. Wszystko zależy od możliwości, potrzeby, chęci. Z kimś trzeba zostawić dzieci, jedno, dwoje, troje lub więcej. 🙂

Dzieci często są za małe, by zostać same, potem kolejne jest za małe, chorują akurat w momencie, w którym zaplanowaliśmy wyjazd.

Bardzo ważna jest zaufana osoba, której powierzymy opiekę nad dzieckiem/dziećmi. Patrząc z perspektywy czasu myślę, że warto zaufać dobrej, doświadczonej, sprawdzonej niani, jeżeli nie mamy chętnych dziadków, rodzeństwa, przyjaciół.

My kolejny weekend razem planujemy pod koniec tego miesiąca i mimo różnorakich obaw, jak babcia poradzi sobie z dwójką rozbrykanych maluchów, czekam na ten czas z utęsknieniem.

Odważ się wyskoczyć na randkę

Oczywiście, nie namawiam do ciągłego podrzucania latorośli innym opiekunom, ponieważ obecnie maluchy już i tak spędzają sporo czasu poza domem, w przedszkolu, szkole, na zajęciach dodatkowych i bardzo potrzebują obecności rodziców.

Ale jak wiemy, szczęśliwa rodzina powinna opierać się przede wszystkim na dobrych relacjach pomiędzy rodzicami. Dzieci od nas uczą się relacji, miłości, czerpią poczucie bezpieczeństwa od pary, która wydała je na świat. „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”. (ks. Rdz 1.27)

Jesteśmy tak różni, ale powinniśmy być jednością. Nie wystarczy być małżeństwem, trzeba być dobrym małżeństwem.

A jak tą jedność budować? Właśnie przez czas spędzony razem. Właśnie poprzez randki małżeńskie, jak bardzo egzotycznie miałoby to nie brzmieć.

Wielkim propagatorem randek małżeńskich jest Jerzy Grzybowski, twórca Spotkań Małżeńskich, które też są takimi randkami, tylko w grupie, w towarzystwie osoby duchownej i doświadczonych małżeństw. A mówiąc bardziej poważnie, Spotkania Małżeńskie to rekolekcje, które pomagają małżeństwom w kryzysie i nie tylko. Ich podstawą jest nauka dobrego dialogu.

Ciężko jednak o dialog ponad głowami rozkrzyczanych dzieci, w pośpiechu, gdy jesteśmy zmęczeni i marzymy tylko, żeby pójść spać.

Adorujmy się wzajemnie!

Ciężko o odpowiednią atmosferę w sypialni, jeśli wieczór spędziliśmy na prasowaniu ubrań na następny dzień albo usypiając nasze słodkie pociechy. Wtedy często zasypiamy też sami, bo tak niezwykle relaksująco działa na nas własny głos opowiadający mrożące krew w żyłach przygody Jasia i Małgosi.

Dlatego chodźmy na randki z własnym mężem/żoną tak często, jak tylko się da! Nawet pół godziny spędzone wspólnie, tylko we dwoje może zdziałać cuda.

A jak powinna wyglądać dobra randka?

Z Wikipedii:

Randka (z franc. rendez-vous (d’amour) – umówione spotkanie (miłosne) – spotkanie dwóch osób mające na celu nawiązanie lub rozwinięcie znajomości, inicjowane z zamiarem stworzenia lub umocnienia relacji emocjonalnych, seksualnych lub małżeńskich pomiędzy uczestniczącymi w randce osobami. W szerszym znaczeniu randką będzie także każde spotkanie osób, które łączą tego rodzaju relacje.

A więc nie będą to wspólnie robione w pośpiechu zakupy czy wspólne załatwianie spraw urzędowych. Choć nawet takie, wyrwane z codzienności wspólne chwile mają swój urok dla zabieganych małżonków:)

Chodzi raczej o wcześniej umówione, miłe spotkanie, jakich nie brakowało za narzeczeńskich czasów. Wtedy, gdy jeszcze nie mieszkaliśmy razem, chcieliśmy się natomiast pokazać sobie nawzajem w jak najlepszym świetle. Seksualnych relacji przed czy też pozamałżeńskich oczywiście nie polecamy, ale muszę powiedzieć, że definicja randki z wikipedii podoba mi się.

Czytajmy bowiem dalej:

Nieodłącznymi elementami randki są: adoracja, wymiana informacji na swój temat oraz określenie oczekiwań w stosunku do (potencjalnego) partnera.

I to jest genialne, i to jest właśnie dialog małżeński, i takich randek, obojętnie w jakim entourage’u, Wam życzę.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail