Aleteia

Jak Piłsudski kochał Niepokalaną. Co św. Maksymilian Kolbe myślał o Marszałku?

REPORTER
Udostępnij
Komentuj

O. Kolbe uważał, że właśnie ze względu na maryjność byłego Naczelnika Państwa „Matka Boża dała Mu złamać hordy bolszewickie w dzień Swego Wniebowzięcia”.

Odpowiedź na tytułowe pytanie zawiera się (przynajmniej częściowo) w dwóch artykułach powstałych po śmierci Marszałka. Jeden z nich został zamieszczony w japońskim piśmie „Rycerz”, drugi zaś w polskim „Rycerzu Niepokalanej”.

 

Dyskretna religijność Piłsudskiego

Polski tekst miał tytuł: „Jak marszałek Piłsudski kochał Niepokalaną”. Jak widać – mimo swojego krytycyzmu wobec działań politycznych Piłsudskiego (zwłaszcza zaś przewrotu majowego), święty postanowił wskazać na to, co z jego punktu widzenia było niewątpliwą zaletą polityka. A mianowicie na jego mocną miłość do Matki Boskiej. No i także na zasadniczą, choć dyskretną religijność Piłsudskiego.

Tekst z „Rycerza Niepokalanej” był w dużej mierze zespolony z cytatów z czasopism, do których święty dodawał swoje spostrzeżenia. Jako pierwszy został przywołany jezuicki „Przegląd Powszechny” stwierdzający: „Wybitną, a bardzo piękną cechą religijności wielkiego Wodza narodu, było to, że w stosunku jego do Boga nic się działo na pokaz”. I dlatego – jak dodał już sam święty – „wielu niedostatecznie Go znało i różnie sądziło”.

 

Marszałka przywiązanie do Maryi: tylko zabobon?

Najbardziej widocznym znakiem tej religijności była miłość do Matki Bożej. I stwierdzał o. Kolbe, że miłość owa została przejęta przez małego Józefa od jego matki. „A ukochał ją [Maryję] w postaci Ostrobramskiej Maryi Panny”.

Przejawiało się to na różne sposoby. Choćby w tym, że Piłsudski codziennie modlił się przed zawieszonym nad swoim łóżkiem „wizerunkiem Ostrobramskiej Pani”, o czym znów informował „Przegląd Powszechny”. Sam święty z radością stwierdził, oglądając zdjęcie sypialni Piłsudskiego w Belwederze, „że Pani Ostrobramska rzeczywiście tam króluje”.

Z drugiej strony zaznaczmy tu, że w książce „Piłsudski a religia” jej autor – o. Józef Warszawski SJ – potraktował to przywiązanie marszałka do Matki Bożej Ostrobramskiej jako zabobon i kult anonimowego ducha, tylko nazywanego „Maryją Ostrobramską”, ale nią nie będącego.

 

Piłsudski patrzy na Matkę Bożą

Przywoływane przez o. Kolbego, a opisane w „Głosie Karmelu”, wydarzenia przeczą jednak tej tezie. Pierwsze z nich to fakt następujący: „Po zdobyciu Berdyczowa, dnia 26 kwietnia 1920 r. pierwsze jego kroki skierowały się do kościoła… W kościele odsłonięto obraz Matki Boskiej i odmówiono litanię loretańską”.

Drugi fakt miał miejsce w dworze Moszczenicy, w powiecie żywieckim. We wspomnianym dworze, w którym Piłsudski wypoczywał, znajdowała się bowiem figura Matki Boskiej. Marszałek kazał jej zrobić zdjęcie (zapewne, aby je zabrać ze sobą), a gdy miał już wyjeżdżać, otrzymał „wyhaftowany mu przez panią domu obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej”.

Przyjmując ów obraz, tak zaś powiedział: „Matka Najświętsza wzięła na siebie jakby ministerium dobroci, bo kiedy człowiek chociażby na Jej obraz tylko popatrzy, to czuje się lepszym”.

 

Maryjność Marszałka i „Cud nad Wisłą”

Jak widać, dla Piłsudskiego ważny był każdy wizerunek Matki Bożej, a nie tylko ten z Ostrej Bramy. A ważny był dlatego, bo dzięki tylko patrzeniu na tą, która służy swą dobrocią ludziom, czują się oni lepsi.

O. Kolbe uważał zresztą, że właśnie ze względu na maryjność byłego Naczelnika Państwa „Matka Boża dała Mu złamać hordy bolszewickie w dzień Swego Wniebowzięcia”.

Założyciel Niepokalanowa sądził też, że słusznie dano zmarłemu Piłsudskiemu oznaki jego czci wobec Matki Bożej Ostrobramskiej: jej obrazek, ryngraf oraz urnę z jej wizerunkami.

Można się zastanawiać, po co w ogóle święty franciszkanin pisał o Piłsudskim? Niech odpowiedzią będą jego własne słowa: „Niechajby te kilka kwiatków uszczkniętych z życia Wielkiego Budowniczego Polski pociągnęło swą wonią licznych naśladowców”.

 

 

Wszystkie cytaty zostały przytoczone za artykułem „Konterfekt religijny marszałka” Wiesława Jana Wysockiego, Periodyk Naukowy Akademii Polonijnej 13 (2015) nr 2.     

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail