Aleteia

Myślisz, że jesteśmy inne? Będziesz zaskoczona

Tom Merton/Getty Images
Udostępnij
Komentuj

W jadalni słychać śmiech i rozmowy. Przy stole 6 kobiet. Piękne twarze. Uśmiech. Makijaż. Marzenia i plany. Co je różni od Ciebie? Przeczytaj.

Sześć kobiet. Każda z nich zupełnie inna. Widzę podkreślone odpowiednimi cieniami oczy, błyszczyki na ustach i powalające uśmiechy.

Sześć różnych pasji i marzeń. Sześć całkowicie innych spojrzeń na swoją kobiecość i miłość. Historie te pokazują, że sekret ich piękna i radości z życia ukryty jest nie w fizycznych możliwościach, ale w sercu, które kocha i jak mówi Ania: potrafi „zmarnować” czas dla drugiego człowieka.

 

Każdy ma swoje pasje

Monika: Książka to jest mój drugi przyjaciel na co dzień. To moja miłość. Kiedyś chciałam studiować polonistykę. Bardzo lubię poezję, powieści obyczajowe i psychologiczne. Nie jestem znawcą muzyki klasycznej, ale wiem, że Chopina uwielbiam. Uspokaja mnie.

Ada: Jestem po filologii polskiej, więc uwielbiam książki, powieści psychologiczne i klasykę. Obydwie z Moniką interesujemy się psychologią. Kiedy byłyśmy w Centrum Nauki Kopernik, od razu poszłyśmy do działu biologii, neurobiologii i psychologii.

Magda: Może dlatego, że jestem po polonistyce książki pochłaniam nałogowo. Ostatnio czytam romanse dla higieny psychicznej. Moją pasją od dzieciństwa są konie. Gdzie się tylko dało i była możliwość, zawsze się wdrapywałam na konia i próbowałam pojeździć. Staram się pomóc ludziom z Towarzystwa Osób Głuchoniemych, uczyć rzeczy codziennych. Zapraszam do siebie, udostępniam kuchnię, no i mówię: rób sobie kanapki, rób sobie pranie, pokazuję, jak można coś wyprasować, itp. Uwielbiam pracować z ludźmi. Oprócz tego lubię gotować, więc w domu to ja się tym zajmuję, a narzeczony zjada (śmiech).

Ania: Ostatnimi czasy bardzo dużo radości mi sprawia dawanie radości innym. Czasem widzę, że niewielkim, dobrym słowem mogę komuś pomóc. I to mnie napędza. Moją ostatnią największą pasją jest podróżowanie, a zwłaszcza ŚDM (Światowe Dni Młodzieży).

Iza: Lubię duże miasta. Wsiadam w samochód i jadę. Uspokaja mnie to. Skończyłam technikum informatyczne, więc ciekawią mnie multimedia. Od kilku lat piszę wiersze. Wydałam własny tomik poezji („Czas Motyla”). Zapraszano mnie na wieczorki poezji oraz do pobliskich szkół, gdzie udzielałam mini wywiadów. Byłam przeszczęśliwa.

Stanisława: Moje życie jest chyba szare. Na pewno moją pasją jest córka. Jestem z niej dumna.

 

Każdy ma swoje marzenia

Monika: Kiedyś chciałabym być wolnym słuchaczem na psychologii. Lubię ludzi, fajnie jest o nich myśleć, interpretować ich zachowania, tak by można było dotrzeć do człowieka nie raniąc go.

Ada: Chciałabym znaleźć w życiu taką niszę, by móc nawiązywać ciągle nowe kontakty i relacje. Człowiek jest chyba największym bogactwem, którego można doświadczyć w tym życiu. Kiedyś chciałam być naukowcem, badać literaturę, ale teraz jestem zdania, że człowiek jest o wiele ciekawszy od najciekawszej książki.

Magda: Marzymy z Pawłem o dziecku, o życiu w szczęściu i zdrowiu.

Iza: Jestem jeszcze młoda, ale marzę o rodzinie. A takie bliższe marzenie, to wydać kolejny tomik poezji. Każdy mój wiersz jest zapisem ważnej chwili w moim życiu, to taki specyficzny pamiętnik. Nowych wspomnień od ostatniego wydania trochę się nagromadziło, więc chciałabym te wiersze zaktualizować.

 

Kobiecość i stereotypy

Monika: Nie zawsze ją miałam. Ale teraz zaczyna mnie ona cieszyć. Moja kobiecość to też upiększanie świata drobiazgami, np. kiedyś komuś dałam rzodkiewkę i ta osoba była tak szczęśliwa, jakby trzymała w ręku pół królestwa! Nie miałam pojęcia, że rzodkiewka może wzbudzić tak piękny uśmiech – to jest ta kobieca intuicja! Jeżeli mowa o kobiecości kobiet niepełnosprawnych, to ludzie wchodzą w różne stereotypy, np. nie możesz być ładnie ubrana, nie możesz się zakochać, nie możesz się uśmiechać, itd. Kiedyś jeden ksiądz mi powiedział, że ze mną jest dobrze gdzieś pojechać, bo dobrze się przy mnie wygląda i nikt go o nic nie posądzi. Wtedy nie zareagowałam, ale dziś wszystko we mnie krzyczy, bo się z tym absolutnie nie zgadzam!

Ada: Ta moja kobiecość nie jest czymś stałym. Jednego ranka wstaję i mi nie zależy, by ładnie wyglądać, a innego, jak dziś, wstaję i mówię „muszę sobie pomalować paznokcie na czerwono”. To jest właśnie to.

Magda: Moja kobiecość przechodziła różne etapy. Przez pewien czas wątpiłam w to, że z kimś będę, myślałam sobie, który facet by mnie chciał i tak dalej. Okazało się jednak, że później poznałam Pawła i jesteśmy razem tak długo. Lubię chodzić w sukienkach, lubię się ubrać, lubię zakupy i biżuterię. Wiem, że spełniam się jako kobieta w związku i miłości, jedyne czego mi brakuje i co jest dla mnie niewiadomą, to bycie matką.

Ania: Cieszę się, że jestem kobietą, bardzo mi z tym dobrze, choć nie zawsze się sobie podobałam. Jak każda kobieta lubię być adorowana. Ciągle uczę się wypośrodkowywać, by zachować dziewczęcą wrażliwość, nie stracić subtelności, wrażliwości i delikatności.

Iza: Moja kobiecość przejawia się w codzienności. Jadąc do centrum handlowego kieruję się do kosmetycznego, w którym ekspedientki już mnie rozpoznają i zaczynają mi mówić „dzień dobry”. Choćbym nie zdążyła pomalować się przed wyjściem, to wiem, że w torebce błyszczyk jest.

Stanisława: Małe jest piękne, a my jesteśmy z córką takimi małymi kobietkami. Wchodzimy do sklepu, szmatki i te sprawy. Jestem kobietą o silnej wierze. Słabych cech nie mam (śmiech).

 

Miłość, bo każdy człowiek ma uczucia…

Monika: Pamiętam najbardziej swoją pierwszą miłość. Teraz też bym chciała kogoś takiego spotkać, kto byłby nie tylko dla mnie, na wyłączność, ale przede wszystkim blisko mnie.

Ada: Jak się przebywa z niepełnosprawnymi można nauczyć się innego wymiaru miłości, który nie polega tylko na stosunku. Jest w niej dotyk, ale też słowa i atmosfera.

Magda: Z Pawłem poznałam się 9 lat temu. Byłam na pierwszym roku studiów. Dostałam komputer, którym nie bardzo umiałam się posłużyć. Nauczycielka dała mi namiary do Pawła, przyszłam, poznaliśmy się i tak już zostaliśmy. Wiemy, że możemy na siebie liczyć, możemy nawzajem sobie pomóc, a jak jest jakiś problem, to wiemy, że żadne z nas nie ucieknie, nie zostawi drugiego.

Ania: Tu nie chodzi o posiadanie męża, bo można być zamężną i dalej samotną i można nie mieć męża i nie być samotną. Dawanie radości innym ludziom, „marnowanie” czasu z innymi ludźmi daje prawdziwe szczęście w tym życiu.

Iza: Każdy człowiek, ja również, ma uczucia i chce je tak samo wyrażać, jak i otrzymywać.

Stanisława: Moja miłość to już prehistoria. Mąż niestety od nas odszedł. Ale był czas, że byłam bardzo zakochana. Myślę, że dla każdego człowieka ważne jest to, by nasze życie było pełne, pełne szczęścia i miłości. Nikt z nas nie chce być samotny. Na szczęście, miłość pokonuje ograniczenia.

 

Monika – ma dziecięce porażenie mózgowe

Ada – wolontariuszka

Magda – jest niewidoma, Paweł – narzeczony, również niewidomy

Ania – wolontariuszka

Iza – ma łamliwość kości

Stanisława – mama Izy, również ma łamliwość kości

 

Niewiele nas różni. Tylko to, że ja patrzę na świat z perspektywy 172 centymetrów, a one z pozycji wózka. Zaskoczona?

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail