Aleteia
czwartek 22/10/2020 |
Św. Jana Pawła II
For Her

Jak połączyć metodę Montessori i dzieciństwo z Bullerbyn? Szkoła założona przez rodziców

MIKROSZKOŁA WE WŁOCHACH

Jola Szymańska - publikacja 18.11.17

Dlaczego grupa wielowiekowa jest najzdrowsza, jak wygląda alternatywna nauka religii i dlaczego „wysoki poziom nauczania” niewiele ma wspólnego z wkuwaniem na pamięć?

Dzieci uczą się w niej w kilkunastoosobowej, wielowiekowej grupie. Nie mają dzwonków, ocen i – co do zasady – zadań domowych. O warszawskiej Mikroszkole Włochy – miejscu inspirowanym dokonaniami Marii Montessori, wartościami chrześcijańskimi i… małą szkołą z książki „Dzieci z Bullerbyn”, opowiada Mikołaj Foks – tata trzech córek, specjalista ds. Public Relations, trener zarządzania projektami i współzałożyciel szkoły.

Jola Szymańska: Co fajnego pamiętasz ze swojej szkoły?

Mikołaj Foks: To, co pamięta się wszędzie – ludzi! Nauczycieli, kolegów i koleżanki. Społeczność to potęga szkoły. I w ogóle w życiu budowanie społeczności jest podstawą.

W końcu chodziłeś do szkoły społecznej.

Tak, do społecznej szkoły podstawowej i liceum. Mieliśmy klasy, oceny, ale było nas w klasie dużo mniej niż w szkole publicznej. To były świetne szkoły i bardzo alternatywne jak na tamte czasy.

W liceum mieliśmy nawet kuchnio-korytarz, w którym przesiadywaliśmy przy kawie. Trochę jak strefy chill-outu we współczesnych firmach. Pamiętam, jak kiedyś oglądaliśmy na lekcji dokumenty o Summerhill – pierwszej demokratycznej szkole na świecie. Żyliśmy w przekonaniu, że można inaczej.


DZIECI BAWIĄ SIĘ W SZKOLE

Czytaj także:
Cuda fińskiej edukacji? W Polsce są już od lat!

MIKROSZKOŁA WE WŁOCHACH

Po co zakładać szkołę?

Stąd taka duża determinacja, żeby założyć szkołę dla własnych dzieci? To forma buntu?

Trochę tak. Sześciolatki miały wtedy chodzić do szkoły, a nam bardzo się to nie spodobało. Zainspirowaliśmy się pomysłem tworzenia mikroszkół, który wyszedł od Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin. W cztery rodziny (poznaliśmy się w przedszkolu naszych dzieci) postanowiliśmy coś z tym zrobić.

Chcieliśmy, żeby nasze dzieci uczyły się nie dla ocen, pasków i zadowolenia nauczyciela, ale dla siebie. Z pasji. Co wcale nie wyklucza realizowania programu!

Bez ocen i stresu?

U nas jest ocena opisowa. Opis tego, co uczeń zrobił. A dzwonki nie są potrzebne, kiedy w sali jest tylko siedemnaścioro dzieci.

Ale ja w ogóle jestem przeciwnikiem dzwonków. Nasz mózg nie działa jak zegarek. Nie uważam, że dziecko ma codziennie o identycznej godzinie jeść, spać czy bawić się. Przecież każdego dnia czujemy się różnie i mamy ochotę na coś innego.

Wysoki poziom nauczania – co to znaczy?

Rodzice Ciebie samego posłali do „dziwnej” szkoły, ale co na to reszta rodziny? Jak ciocie i wujkowie reagują na Wasz pomysł?

Wspaniale! Moja ciocia, która podczas II wojny światowej chodziła do tajnej szkoły pod Warszawą, wspomina, że byli w grupie wielowiekowej, każdy zajmował się swoimi materiałami, a nauczyciel tylko podchodził, podpowiadał i wyjaśniał. To był dla niej czas najbardziej efektywnej nauki. Po wojnie przeskoczyła klasę wyżej!

Jeden z ojców z naszej szkoły uczył się z kolei w malutkiej szkole publicznej. W jego miejscowości było niewiele dzieci i wszystkie uczyły się razem. Nam się to może wydawać dziwaczne, ale ludzie, którzy uczyli się w grupie wielowiekowej, wspominają to jako świetne doświadczenie.

Skoszarowanie ze sobą dzieci w tym samym wieku jest sztuczne i nigdy później w życiu się nie zdarza. Dowiedziono zresztą, że człowiek uczy się najlepiej, kiedy swoją wiedzę przekazuje innym. To naturalne i genialne.


CHŁOPIEC SIĘ UCZY

Czytaj także:
Wszystko, co potrzebujesz wiedzieć o edukacji alternatywnej, a nawet nie wiesz, jak o to zapytać

MIKROSZKOŁA WE WŁOCHACH

Piszesz: „Wysoki poziom nauczania, to taki, który pozwala uczniom rozwijać ich unikalne talenty. To taki, który nie każe zapamiętać, ale pomaga zrozumieć. To taki, który rozwija nie tylko intelektualnie, ale też uczy kompetencji społecznych”…

Paweł Woliński mówi, że „w życiu kluczowe jest umieć pracować i umieć kochać”. Zgadzam się z tym bardzo. Szkoła powinna dać zaradność społeczną i przedsiębiorczość. A często tego nie daje.

Może mamy kompleksy? Z czego wynika pogoń za płytkim sukcesem finansowo-zawodowym?

To bardzo dobre pytanie. Po co uczyć dzieci chińskiego? I czy uczyć? Czy uczyć gry na instrumentach, posyłać do szkoły muzycznej? Nie znam odpowiedzi. My staramy się przekazywać dzieciom nie tylko wiedzę ogólną, ale też kluczowe kompetencje w sposób normalny, naturalny.

Co jakiś czas rodzice prowadzą zajęcia w szkole, pokazując, czym zajmują się w pracy. Jeszcze nie wszyscy rodzice o tym wiedzą, ale dwóch ojców chce zorganizować zajęcia z wykorzystaniem bardzo innowacyjnych i zarazem prostych narzędzi biznesowych…

Alternatywne nauczanie… religii

Religię też dostosujecie do rozwoju dziecka?

Tak, uczymy się z pomocą Katechezy Dobrego Pasterza. To podejście zgodne z pedagogiką Marii Montesorii, w którym punktem wyjścia jest uznanie życia duchowego dziecka. Zdecydowanie unikamy infantylizowania.

Jak mówić dzieciom o Bogu, nie infantylizując wiary?

Prostymi słowami. Mówić o miłości Boga, opowiadając historie. Prowadzi to do poznania dobrego Boga, ale… niekoniecznie do Komunii Świętej.

Kiedy zapytaliśmy nauczycielki dzieci, czy są gotowe do I Komunii, odpowiedziała, że intelektualnie tak. Ale warto poczekać na ich własną inicjatywę.

Komunia z inicjatywy samych dzieci? 

Dokładnie. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że rok przygotowań, białe tygodnie, katechizm na pamięć… Rozmawialiśmy na ten temat z naszą katechetką, a ona bardzo przytomnie odpowiedziała nam: „Przecież nie o to chodzi”. I chociaż nasze działania szkolne są poza schematem, to schematyczne podejście do Komunii też musieliśmy przełamać. Bo przecież w I Komunii ważne jest to, żeby dziecko kochało Pana Jezusa, wiedziało, że to nie zwykły chleb, a Ciało Pańskie i… żeby chciało je przyjąć. I tyle.

Kiedy nasza córa i jej przyjaciółka w podobnym czasie zaczęły sygnalizować, że chcą przystępować do Komunii i podtrzymywały to, zaczęliśmy o tym poważnie rozmawiać. Przygotowywaliśmy się przez kilka miesięcy, a Komunia była w październiku, podczas mszy świętej niedzielnej. Było w tym dużo wolności i mało niepotrzebnych napięć.

Zazwyczaj I Komunia to prezenty i impreza. Wasze córki pewnie też mają z tym kontakt?

Pewnie, że tak, ale my nie zrezygnowaliśmy z prezentów. Postanowiliśmy ten żywioł ukierunkować. Zebraliśmy prezenty-pieniądze na wiosenny wyjazd – podróż córek z mamami do Rzymu. Nie ma porównywania, bo dzieci nie wiedzą, kto ile dostał. Nie porównują się.

Środowisko, które stworzyliśmy, umożliwiło nam to, by ochronić dzieci i pokazać im, co tego dnia jest najważniejsze.


POKÓJ MONTESSORI

Czytaj także:
Montessori. Jak urządzić pokój, w którym dziecko będzie szczęśliwe?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
edukacjaszkoła
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail