Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Trzy nieoczywiste postanowienia, które uratują twój Adwent

MATKA Z DZIEĆMI
Studio Firma/Stocksy United
Udostępnij

Mam w tym roku trzy postanowienia, które pomagają mi lepiej przygotowywać się do świąt. Przyłączysz się?

Grudzień pęka w szwach od wyszukanych imprez, pysznego jedzenia i zabawy, zakupowych szaleństw i drogich smakołyków. Nawet u mnie! Uwielbiam popijać latte wydając przy tym wszystkie pieniądze na rzeczy, których moje dzieci wcale nie potrzebują. Proszę, powiedzcie mi, że nie jestem w tym sama.

To nie tak, że nie lubię pomagać innym ludziom o tej porze roku. Robię to. Ale przecież mogłabym robić więcej… Mogłabym kupować mniej przedmiotów i hojniej obdarowywać innych swoim czasem, nie zawartością portfela. Mogłabym przygotowywać zdrowsze posiłki dla rodziny, zamiast ulegać adwentowemu pośpiechowi, który często oznacza: „na wynos”. Może warto więc podjąć wysiłek i skupić się na faktycznej przyczynie tego zgiełku?

Czytaj także: Adwentowe antyfony „O”. Nie każdy o nich wie, a kryją ważną obietnicę

 

Adwentowe wyznania

Rok temu podjęłam adwentowe wyzwanie radości. Nieważne co się działo – szukałam powodów, by się cieszyć. Do czasu, aż moja nowo narodzona córeczka – podobnie jak jej trzy siostry – poważnie zachorowała. To było szaleństwo! Wielu z was znalazło się pewnie nie raz w rodzicielskich okopach, dlatego wiecie, jak to jest. Dobrze pamiętam te noce, kiedy zasypiałam w zaparowanej łazience, trzymając na rękach mój 7-tygodniowy skarb.

Modliłam się, żeby kaszel minął jej jak najszybciej i abym mogła już wrócić do radosnego wyzwania. Pamiętam też, jakim szczęściem był dla mnie bożonarodzeniowy poranek, kiedy cała rodzina była po prostu zdrowa. Niczego więcej nie potrzebowałam do prawdziwej radości.

Myśląc o tegorocznym Adwencie też obiecałam sobie kilka rzeczy. Mam nadzieję, że moje propozycje cię zainspirują.

 

Spędźcie czas razem

W tym roku chcemy skupić się w naszym domu nie na świątecznej krzątaninie, ale na jej przyczynie. Kupiliśmy naszym dzieciom grę „The Christmas Star from Afar”. Na czym polega? Każdej nocy trzeba ukryć betlejemską gwiazdę w wybranym przez siebie miejscu. Rano dzieci szukają jej w towarzystwie figurek Trzech Króli i razem z nimi przemierzają drogę do stajenki. Na każdy dzień przypisany jest też fragment Biblii do wspólnego rozważania. Jeśli nie macie podobnej gry, nie martwcie się. Adwentowych pomysłów jest naprawdę mnóstwo! Możecie przygotować z dziećmi własnoręczny lampion i wybrać się z nimi na roraty. Pouczcie się razem adwentowych piosenek. Zróbcie kartki świąteczne albo wieniec adwentowy. A przede wszystkim: rozmawiajcie o zbliżających się urodzinach Pana Jezusa.

Czytaj także: 13 adwentowych kalendarzy, które możesz zrobić sama

 

Wydawaj mniej pieniędzy

Tym razem chcemy robić z rodziną więcej rzeczy, które nic nie kosztują. Zrezygnowaliśmy np. z wycieczek, które kończyły się dla nich upominkami, a dla mnie ukochaną kawą… Razem z mężem chcemy też bardziej świadomie wybrać w tym roku prezenty. Dzieci prosiły o lekcje muzyki – będą uczyć się grać na instrumentach. Niedawno spodobała mi się zasada czterech upominków rozpowszechniana na Facebooku: jedna rzecz, którą dziecko chce, jedna, której potrzebuje, jedna do noszenia i jedna do czytania. Szczerze mówiąc, mnie jest trudniej zastosować się do tych reguł, niż dzieciom. One są zadowolone ze wszystkiego!

Czytaj także: Ksiądz pytał na ulicy, czy może zrobić coś dobrego. Takiej reakcji się nie spodziewał…

 

Mniej sobie dogadzaj

W wielu religijnych tradycjach podkreśla się, że rezygnacja z tego, co kochamy, jest naprawdę ważna i potrzebna. O czym mówię? Dajmy na to: wino. Ofiaruj swoje wyrzeczenia jako modlitwę o pokój, radość, miłość, prostotę. Podejmuj dobre, przemyślane decyzje, a nie ulegaj przedświątecznemu szaleństwu. Zamiast podjadać ciasteczka, cukierki i popijać wino, jedz więcej sałatek i domowych posiłków, pij wodę.

Aby dobrze przygotować się na przyjście Chrystusa, musisz od siebie wymagać. Poświęcaj czas na modlitwę i refleksję. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo rozmowa z Bogiem pomaga w problemie podjadania z nudów czy silnych emocji! Czy jest lepszy moment na skupienie się na lepszym odżywianiu i oczyszczeniu swojej własnej świątyni, niż ten, w którym czekamy na naszego Zbawiciela? Aby pomóc ci w lepszym przygotowaniu serca (i ciała!) na Boże Narodzenie, napisałam dla ciebie krótką modlitwę:

 

Panie, pomóż mi i moim bliskim znaleźć otuchę i radość w codziennym życiu. Pomóż mi skupiać się na teraźniejszości i być świadomą swoich słabości. Pomóż mi zrozumieć, że jedzenie służy temu, żebyśmy nie byli głodni. Daj mi dyscyplinę, bym umiała zadbać o swoje ciało i umysł podczas tego Adwentu. Amen.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail