Aleteia

Jak zostać królem? To prostsze, niż sądzicie

REPORTER
Udostępnij
Komentuj

Jak zostać królem? To całkiem łatwe. Wystarczy nagrać minutowy filmik ze sobą w roli głównej – przedstawić się i powiedzieć kilka zdań o sobie – i wygrać casting na króla, który organizuje Fundacja Trzech Króli.

A potem tylko trzeba 6 stycznia przywdziać królewskie szaty, założyć na głowę koronę i przyjść na orszak w Warszawie. Aha, trzeba jeszcze mieć rysy azjatyckie (król Melchior) albo afrykańskie (król Baltazar). No chyba że ktoś chce zostać europejskim królem Kacprem – w tedy wystarczy być „mężczyzną dojrzałym, o fizjonomii mędrca”, jak napisali organizatorzy w regulaminie konkursu.

 

Jeśli nie król, to może… wielbłąd?

Kto nie wygra castingu na króla, może wziąć udział w konkursie na… wielbłąda. A dokładnie – w głosowaniu na wielbłąda, który przejdzie w orszaku organizowanym w jego miejscowości. Miasto albo wieś z największą liczbą głosów, dostanie na 6 stycznia żywego dromadera. W zeszłym roku zwyciężył mały, 10-tysięczny Wołów na Dolnym Śląsku. Całe miasteczko było oblepione plakatami o głosowaniu.

Natomiast organizatorzy warszawskiego orszaku nie przewidują castingu na Święta Rodzinę. W szkole dla chłopców Żagle, od której zaczęły się największe na świecie uliczne jasełka i której uczniowie stanowią większość warszawskiego orszaku, na rodzinę wypada średnio czworo dzieci, więc raczej nie będzie problemu ze znalezieniem rodziny z niemowlęciem. Na razie jeszcze nie wiadomo, czy Pan Jezus będzie w tym roku chłopcem czy dziewczynką.

 

Wigilia w listopadzie

Koniec listopada, a w warszawskim biurze Fundacji Orszak Trzech Króli atmosfera jak w domu przed Wigilią. Trwa dopinanie warszawskiego orszaku i wsparcie 630 innych, które odbędą się w tym roku w Polsce i kilkudziesięciu miejscowościach w innych krajach, na czterech kontynentach. W tym roku dołączyły m.in. Kongo i Austria.

Fundacja bezpłatnie pomaga organizatorom lokalnych orszaków – podpisuje z nimi umowy (ma być apolitycznie i ewangelizacyjnie), rozprowadza korony i śpiewniki, prowadzi sklep z gadżetami. Kilka razy w roku odbywają się w różnych miejscowościach szkolenia dla orszakowych wolontariuszy.

Kiedy ludzie z Fundacji opowiadają o tym, co robią, operują dużymi liczbami. W tym roku wydrukują ok. 800 tysięcy kolorowych papierowych koron i ok. 400 tys. śpiewników z kolędami. Ponieważ w 2018 r. będziemy obchodzić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, w śpiewniku znajdą się wyłącznie polskie kolędy, a do każdej będzie dołączony krótki rys historyczny. Po warszawskim orszaku wszyscy uczestnicy są zaproszeni do zatańczenia poloneza na melodię „Bóg się rodzi”. Jest też konkurs na nową zwrotkę tej pieśni.

Dla dzieci jest konkurs na pracę plastyczną „Matka Boża, którą zobaczyli trzej królowie”, a dla całych rodzin – konkurs na własnoręcznie wykonaną szopkę. Zwycięskie szopki będzie można zobaczyć w katedrach różnych diecezji.

 

Orszak wędruje przez cały rok

Fundacja Orszak Trzech Króli robi znacznie więcej niż to, co ma w nazwie. „Dzięki orszakom zebrały się w różnych miejscowościach grupy osób, które je organizowały. Po 6 stycznia ci ludzie po prostu rozchodzili się do domów. A byli chętni, żeby zrobić coś jeszcze. Pomyśleliśmy, że podsuniemy im kilka pomysłów” – mówi Barbara Trzeciak z zarządu fundacji.

Jakie to pomysły? Na przykład fundacja drukuje śpiewniki na Boże Ciało i zachęca wolontariuszy, żeby zbierali pieniądze na ten cel i ofiarowywali je proboszczom do rozdawania podczas uroczystości. Jeden cienki, kolorowy śpiewnik na kredowym papierze kosztował ostatnio 49 groszy. Czyli za 300-400 zł można było obdzielić śpiewnikami całą procesję. Na ostatniej stronie znalazły się krótkie informacje katechizmowe, np. czym jest uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, co to jest post eucharystyczny i komunia duchowa. Inny pomysł na Boże Ciało to dywany kwiatowe na procesję. W tym roku pomysł podchwyciło kilkaset osób, a na facebookowym profilu fundacji można zobaczyć prawdziwe cudeńka.

„Bóg jest dla wszystkich” – to hasło tegorocznego orszaku. Organizatorzy szczerze w to wierzą.

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail