Aleteia

Co tak naprawdę wiemy o niebie? A co o piekle?

SĄD OSTATECZNY
Udostępnij

Wielu księży i publicystów często przywołuje mistyczne wizje świętych, którzy starali się opisać swoje przeżycia związane z doświadczeniem istnienia nieba lub piekła. Jaki powinien być nasz stosunek do tych wszystkich przekazów w świetle nauki Kościoła i wielowiekowej tradycji chrześcijańskiej?

Istnienie rzeczy ostatecznych i rzeczywistości eschatologicznej od wieków fascynowało zarówno zwykłych ludzi, jak i wybitnych teologów, świętych i artystów. To właśnie wizje tych ostatnich – jak chociażby sugestywny obraz świata nadprzyrodzonego w „Boskiej Komedii” Dantego czy liczne przedstawienia malarskie – w dużej mierze ukształtowały nasze postrzeganie nieba i piekła.

W epoce kultury masowej popularność zdobywają sensacyjne publikacje i zrealizowane na ich podstawie filmy, jak choćby „Chłopiec, który wrócił z Nieba” Kevina i Alexa Malarkeyów (jego losy okazały się zmyśloną opowieścią fabularną) lub dziesiątki rozsianych w internecie i trudnych do zweryfikowania historii ludzi, którzy twierdzą, że doświadczyli krótkiej obecności w niebie lub piekle.

Wielu duchownych i publicystów często przywołuje mistyczne wizje świętych, którzy za pomocą środków literackich starali się opisać swoje przeżycia związane z doświadczeniem istnienia świata nadprzyrodzonego. Jaki powinien być nasz stosunek do tych wszystkich przekazów w świetle nauki Kościoła i wielowiekowej tradycji chrześcijańskiej?

 

Jak wyobrażamy sobie niebo?

Pierwszą istotną zasadą, którą powinniśmy brać pod uwagę w opisie, a raczej próbach opisu życia eschatologicznego, jest świadomość, że stanowi ono rzeczywistość „nie z tego świata”. Jest to rzeczywistość duchowa, a nie fizyczna. Mistyczna, a nie geograficzna, w końcu – mogąca być przez nas tylko wyobrażona i opisana za pomocą symboli i analogii z doświadczanego przez nas życia.

Niebo i stan wiecznej szczęśliwości w zjednoczeniu z Bogiem i aniołami opisywane są jako miejsce w górze i wśród obłoków, otoczone blaskiem, światłością lub pięknymi krajobrazami. W Piśmie Świętym często porównywane jest do „miasta na górze”, „domu Ojca” i „niebieskiego Jeruzalem”.

Chrystus przedstawiał je swoim – w większości prostym słuchaczom – za pomocą przykładu radosnej uczty weselnej, przyjęcia lub „domu, w którym jest mieszkań wiele” (J 14, 1). W 2 rozdziale 1 Listu do Koryntian apostoł Paweł wyraźnie jednak wskazuje, że

ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy Bóg przygotował tym, którzy Go miłują.

 

Jak wyobrażamy sobie piekło?

Piekło z kolei portretowane było jako miejsce przeciwległe do nieba, znajdujące się w dole lub podziemiach, przeniknięte mrokiem i ogarnięte wiecznym ogniem, gdzie wszyscy, którzy odrzucili Boga, przeżywają wieczne męki.

Na wizję piekła jako miejsca strasznego i przerażającego wpłynęły starotestamentowe i hebrajskie pojęcie Ge-Hinnom (גי(א)-הינום, popularnie „gehenna”) oznaczające istniejącą po dziś dzień dolinę na południe od Jerozolimy, skalaną niegdyś kultami bałchwochwalczymi.

Chrystus przytoczył to porównanie do Gehenny w Ewangelii wiele razy i odniósł do sytuacji osób, które świadomie i ostatecznie odrzuciły Boga. W przypowieści o Łazarzu znajdziemy z kolei sugestywny opis piekła – otchłani, w której znalazł się po śmierci bogacz, oddzielonej w sposób nieprzystępny od raju, gdzie znajdują się Bóg i Abraham, i dusze sprawiedliwych.

 

Piekło w wizjach świętych

Zapisy podobnych odczuć spotykamy w wizjach niektórych świętych Zachodu i Wschodu. Teresa z Avila w rozdziale 32 „Księgi życia” opisywała piekło jako uczucie przebywania w ciasnym, przygniatającym ciało pomieszczeniu, któremu towarzyszył nieustanny ból i palący ogień.

Jan Bosko w swoich nocnych wizjach z pogranicza snu i jawy widział z kolei piekło jako ogromną przepaść, przypominającą piec z buchającym ogniem. Symbol ognia, jako męki dotykającej dusze wszystkich odrzucających miłość Boga, przywoływał też często Bazyli Wielki.

Izaak Syryjczyk w swoich wizjach piekła opisywał bezgraniczne i rozrywające cierpienia tych, którzy do momentu śmierci nie zdecydowali się na nawrócenie. Odczuwają oni wręcz fizyczny ból z powodu odrzucenia nieskończonej Bożej miłości, której w piekle nie mogą już nigdy doświadczyć.

 

Rzeczywistość nadprzyrodzona

W naszej świadomości niebo pozostaje miejscem wiecznej szczęśliwości i nie dającego się opisać błogostanu polegającego o oglądaniu Boga twarzą w twarz, a piekło – synonimem trwającej bez końca męki i cierpienia.

Ludzki aparat poznawczy przyzwyczaił nas, że wszystko postrzegamy w kategoriach odczuć fizycznych, a wręcz somatycznych. Niebo to dobre samopoczucie, pozytywna energia, radość, poczucie komfortu i relaksu. Piekło i potępienie to zaś palący ból, rany i niewyobrażalne udręki.

Z uwagi na to, że Bóg objawił nam tajemnice dotyczące eschatologii w sposób bardzo ograniczony, nadprzyrodzona rzeczywistość nieba i piekła jest jednak niemożliwa do pełnego doświadczenia i przeżywania tutaj na Ziemi.

 

Jak traktować mistyczne wizje nieba i piekła?

Wszelkie mistyczne doświadczenia dotyczące tej sfery, jak i próby jej racjonalnego opisu, nie mogą być traktowane tak, jak zasadnicza część depozytu naszej wiary czy dogmaty. Wizje te są tylko pewną wycinkową próbą dotarcia do nieprzeniknionych tajemnic życia wiecznego za pomocą dostępnych nam zmysłów i odczuć. Dodać należy – zmysłów i odczuć nawet w przypadku osób świętych niedoskonałych, odzwierciedlających indywidualny stan świadomości, wiedzy, a nawet kultury osobistej i realia epoki. Powinny być więc traktowane i oceniane jako element niezwykle intymnego życia duchowego osób, które je przeżywały.

Niebo i piekło dotyczą nie tyle znanych nam z ziemskiego życia kategorii czasu, przestrzeni lub odczuć: radości, smutku, bólu lub dobrego samopoczucia, ale wiążą się z istniejącą całkowicie poza nimi rzeczywistością nadprzyrodzoną. W niej wszelkie kategorie opisujące nasz świat tracą znaczenie.

Rzeczy ostateczne dotyczą przede wszystkim życia duszy, a nie ciała, stanu duchowego, a nie konkretnego miejsca mogącego być opisanego za pomocą kategorii fizycznych. Zarówno więc niebiańska radość i cierpienia piekła nie mogą być w pełni porównane z radością i cierpieniami przeżywanymi i odczuwanymi przez nas w życiu ziemskim.

Radość zbawienia to nieprzemijające zjednoczenie z wszechogarniającą Boża miłością w świecie przyszłym. Cierpienie piekła to przede wszystkim dobrowolne zamknięcie się na Bożą łaskę i na możliwość czerpania dobra z jej źródeł, danych nam przez Stwórcę w sposób bezinteresowny.

 

Pytasz, gdzie się znajduje piekło?

Ojcowie Kościoła przestrzegają, abyśmy w życiu duchowym unikali dwóch skrajnych postaw. Z jednej strony odrzucenia i lekceważenia prawdy o rzeczach ostatecznych, o możliwości wiecznego zbawienia, ale także wiecznego potępienia. Z drugiej przypominają, że tajemnice eschatologiczne Bóg nie bez powodu dał nam poznać za ziemskiego życia w sposób bardzo ograniczony.

Obsesyjna ciekawość dotycząca tego, jak wyglądają niebo i piekło, rozpowszechnianie i powielanie mrożących krew w żyłach internetowych opowieści o piekle, jak i ckliwych, sentymentalnych historii o niebiańskich rozkoszach – również nie jest postawą świadomego i odpowiedzialnego chrześcijanina.

Zamiast próbować na siłę odkryć to, co z jakichś powodów zakrył przed nami Bóg, warto skoncentrować się na tym, do czego codziennie wzywa nas Kościół: nawróceniu, modlitwie, życiu sakramentalnym i liturgicznym oraz uczynkach miłości.

Pytasz, gdzie się znajduje piekło?” – napisał w jednym ze swoich pism św. Jan Chryzostom – i po cóż ci to wiedzieć? Czy przestaniesz grzeszyć, gdy dowiesz się, że tu lub tam? Wiedz po prostu, że ono istnieje i staraj się robić wszystko, aby tam nie trafić.