Aleteia

Obalamy 3 mity na temat choinki

Element5 Digital/Unsplash | CC0
Udostępnij
Komentuj

Myślicie, że bożonarodzeniowa choinka to wyłącznie ozdoba? Świąteczne drzewko jest pełne chrześcijańskiej symboliki.

Historia choinki zaczęła się od przedstawień (Paradiespiel) organizowanych w XII-XIV wieku tuż przed Bożym Narodzeniem na przykościelnych placach, przedstawiających wygnanie Adama i Ewy z raju – tłumaczy ks. prof. Józef Naumowicz w książce „Historia świątecznej choinki”. Skąd taki rajski temat tuż przed świętami? Chodziło o to, żeby wytłumaczyć, dlaczego Bóg postanowił stać się człowiekiem: skąd się wziął grzech pierworodny i dlaczego wszyscy potrzebujemy zbawienia. Przedstawienia były tak popularne, że z czasem nawet zaczęto obchodzić 24 grudnia liturgiczne wspomnienie pierwszych rodziców, Adama i Ewy.

 

Choinka – drzewo poznania

W widowiskach ważnym rekwizytem było oczywiście drzewo poznania dobrego i złego. Ponieważ w grudniu w Europie trudno znaleźć owocującą jabłoń, rolę rajskiego drzewa „grało” zielone drzewo iglaste. Podobnie jak dzisiaj, gatunek nie miał znaczenia. Wybierano dorodnego iglaka, stawiano go w centralnym miejscu, a później także wieszano na nim symboliczne ozdoby: owoce (właśnie dlatego małe, czerwone jabłka do dzisiaj noszą nazwę rajskich jabłuszek), łańcuchy symbolizujące węża, który skusił Ewę, i kule z niekonsekrowanych opłatków, tzw. światy, które symbolizowały ziemię odkupioną przez Jezusa.

Ważna była symbolika światła. Zapalone świeczki były znakiem Wiecznej Światłości – Jezusa. Na czubku choinki umieszczano gwiazdę, która zaprowadziła trzech mędrców do Betlejem.

 

Drzewo nadziei

Z czasem drzewka przeniosły się do kościołów, domów i siedzib różnych instytucji. Przedstawienia poszły w niepamięć, ale choinki zostały. Przypominały, że wraz z narodzeniem Chrystusa przyszła nadzieja na odzyskanie utraconego raju. Pojawiało się na nich tylko coraz więcej ozdób, niekoniecznie związanych z pierwotnym znaczeniem. Pod choinkami stawiano szopki przedstawiające scenę z Betlejem.

Ojczyzną znanej nam dzisiaj choinki jest Alzacja – region kiedyś niemiecki, a dzisiaj należący do Francji. W Polsce choinki stały się popularne na początku XIX wieku (chociaż zachowały się przekazy, że pod koniec XVII wieku w Gdańsku można było kupić na targu ozdobione i nieozdobione choinki). Przywędrowały do nas z Niemiec. Początkowo wieszano je pod sufitem, czubkiem do dołu.

 

Nie pogańska, nie protestancka

Czasem można usłyszeć, a nawet przeczytać w opracowaniach na temat kultury ludowej, że choinka to schrystianizowany relikt wierzeń pogańskich, symbolizujący bogactwo i pomyślność. Ks. Naumowicz w swojej książce obala ten mit. Zanim zaczęto wystawiać przedstawienia o wygnaniu z raju, nie używano drzewka do uświetniania obchodów Bożego Narodzenia (natomiast używano znanych jeszcze z Rzymu wieńców uplecionych z roślin i kwiatów – stąd wieńce bożonarodzeniowe i adwentowe, znane szczególnie w kulturze anglosaskiej). A później biskupi ani księża nigdy nie walczyli z tym zwyczajem, tylko co najwyżej prostowali przeinaczenia.

Według innej legendy choinkę miał wymyślić Marcin Luter, który w pewną wigilię przyniósł drzewko do domu i ozdobił je, żeby zrobić niespodziankę żonie. Choinka jest oczywiście dużo starsza.

 

Kiedy ubierać? Kiedy rozbierać?

W sklepach i na ulicach choinki pojawiają się na początku grudnia. Wprawiają nas w świąteczny nastrój i często są bardzo piękne, ale jeśli chcemy trzymać się bożonarodzeniowej symboliki, powinniśmy ubierać choinkę w wigilię (albo ewentualnie niewiele wcześniej) i cieszyć się nią jeszcze w liturgicznym okresie Bożego Narodzenia, który kończy się 6 stycznia. W polskiej tradycji choinki mogą stać dużo dłużej – aż do 2 lutego, czyli do święta Ofiarowania Pańskiego.

 

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail