Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Bycie mamą to proces. Pozwól sobie na własne tempo

MATKA Z DZIEĆMI W LESIE
Pexels | CC0
Udostępnij

Na tej drodze wzrastania w macierzyństwie pozwól sobie przeżywać ten czas we własny sposób i we własnym tempie.

Bycia mamą można się nauczyć

Macierzyństwo jest jedną z ról, którą kobieta decyduje się pełnić w swoim życiu. I tak jak wszystkie inne role tj. partnerki, żony, córki, pracowniczki, jest związane z procesem uczenia się. Nie da się wszystkiego od razu wiedzieć. Potrzeba czasu, żeby poznać swoje dziecko, siebie samą w tej nowej sytuacji, która jest przecież nie lada wyzwaniem.

Ciąża i okres okołoporodowy, choć powszechnie nazywane stanem naturalnym i przedstawiane jako wspaniały czas, jest dosyć specyficznym momentem wzmożonej wrażliwości i potencjalnych wahań, ożywiającym emocjonalną przeszłość matki. Kobieta mierzy się z wieloma zmianami, a także odpowiedzialnością za kształtowanie i trzymanie we własnych rękach nowego życia. A nowe zawsze wiąże się z jakimś lękiem czy niepewnością.

 

Doświadczaj macierzyństwa

Dopiero doświadczenie danej sytuacji, poczucie jej na własnej skórze oswaja i sprawia, że do pewnych spraw można podejść spokojniej. Trudno więc oczekiwać od siebie, że przy pierwszym dziecku nie będzie się doświadczać wątpliwości, lęków, frustracji, przeciążeń, a nawet wściekłości, smutku czy bezradności. To ważne, żeby odkryć i nazwać te uczucia. Z badań wynika, że kobiety, które były w stanie wyrazić lęk w ostatnim okresie ciąży, lepiej sobie radziły po porodzie.

Sytuacja kobiety, która do tej pory była Panią swojego czasu i swojego ciała, a nagle musi się dostosować do wymagań i potrzeb nowo narodzonej istotki wymaga cierpliwości. Potrzeba wyrozumiałości do samej siebie, pogodzenia się z tym, że na jakiś czas pewne potrzeby odejdą na dalszy plan, że pojawią się pewne ograniczenia, ale też dużo radości z nowych sytuacji, a także możliwość rozwoju.

Narodziny dziecka, tak jak wszystkie inne ważne wydarzenia w życiu dają kobiecie szansę na przepracowanie wewnętrznych konfliktów i relacji, na zmianę obrazu siebie i innych.

 

Jesteś już inna

Wszystko to sprawia, że po urodzeniu dziecka jest ona inną osobą niż przed jego poczęciem. Młoda matka potrzebuje spokoju, a przede wszystkim wiary we własne kompetencje i intuicję. Zwłaszcza, że zewsząd pojawia się mnóstwo presji, aby być super wyedukowaną, idealną matką. Zadbaną, uśmiechniętą, dającą sobie ze wszystkim radę. Niepokazującą bólu czy szalejących hormonów powodujących wahania czy spadek nastroju.

Tymczasem Twoje dziecko potrzebuje „zwykłego, naturalnego człowieka”. Matki, która widzi swoje ograniczenia, akceptuje je i nie boi się popełniać błędów, bo wie, że nie urodziła się matką, ale się nią stopniowo staje. Matki, która zatrzymuje się, by poczuć co ją cieszy, co smuci, co przeraża, by określić swoje możliwości, prześledzić swoją historię i dzieciństwo. Po to, by mieć większą wiedzę o sobie, o tym czego doświadczyła w relacji ze swoimi rodzicami i co może – czasem nieświadomie – powtórzyć w relacji ze swoim niemowlęciem.

 

Akcja konfrontacja

Zachęcam, by skonfrontować się z modelem wychowania swoich rodziców. Zobaczyć, co dostałam a czego nie, co było dla mnie ważne i chcę wziąć od moich rodziców, a co chciałabym zmienić w swoim postępowaniu wobec dziecka. Tak, by móc stopniowo budować własne rodzicielstwo oraz szukać tych wskazówek i pomysłów, które są w zgodzie z naszymi wartościami.

Warto też prześledzić przekazy rodzinne funkcjonujące w rodzinie pochodzenia. Dobrze, jeśli są wspierające i można się na nich oprzeć. Gorzej, jeśli wtłaczają w jakiś stereotyp np. „matki Polki”. Kobiety, która wszystko zrobi na czas, będzie zawsze cierpliwa, czuła, nigdy nie straci panowania nad sobą, będzie się poświęcać swoim dzieciom, a najlepiej jak zapomni o sobie i swojej wolności.

Tymczasem warto pamiętać, że to trochę tak jak w samolocie, matka musi sobie najpierw założyć maskę, żeby uratować swoje dziecko. Podobnie w życiu, jeśli matka nie będzie o siebie dbała, nie przekaże tych możliwości swojemu dziecku.

Budując swój obraz siebie jako matki, pomocne jest, gdy kobieta może przekształcić idealistyczne wizje macierzyństwa w te bardziej realistyczne i zdroworozsądkowe, gdzie obok miłości do dziecka, czułości i cierpliwości, będzie też miejsce na trudniejsze uczucia, takie jak: złość, zniechęcenie, bezradność, rozczarowanie. Zachęcam, żeby na tej drodze wzrastania w macierzyństwie pozwolić sobie przeżywać ten czas we własny sposób i we własnym tempie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail