Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Styl życia

Tragedia w pustelni i walka do końca - takie historie budują tożsamość

SIEKIERA

Christopher Burns/Unsplash | CC0

Stefan Czerniecki - publikacja 06.12.17

To historia dwóch Włochów i trzech Polaków, świętych męczenników. Czy ja bym potrafił? Czy nie błagałbym o litość? Czy nie sprzedałbym przyjaciół? Jest się o co modlić. I przez kogo.

Dobrze jest być na mszy. Truizm. Także w dzień powszedni. To też truizm. Idąc w duchu truizmu wybrałem się więc w niedawny poniedziałek, 13 listopada, do mojego parafialnego kościoła. Gdy celebrujący mszę świętą ksiądz przeczytał, że dziś dzień wspomnienia „pierwszych męczenników Polski” zamordowanych jeszcze w 1003 roku, szybko uznałem, że prawdopodobnie chodzi o św. Stanisława. A może jednak o św. Wojciecha. No tak, ale chwileczkę… Św. Wojciech nie był przecież Polakiem. Pochodził z Czech. Zaś św. Stanisław zginął nieco później niż we wspomnianym podczas mszy 1003 roku, bo 1079 roku. O kogo więc chodzi? I tu się zaczęło moje śledztwo.

Przyznam otwarcie. Sam nie znałem tej historii. A że uważam się za zupełnie przeciętnego przedstawiciela płci męskiej w tym kraju, istnieje duże prawdopodobieństwo, że takich jak ja jest wśród nas więcej. A że nowo odkryta historia okazała się pasować do działu „Męstwo” jak znalazł, zacząłem grzebać jeszcze głębiej. Posłuchajcie, co wygrzebałem…


Uśmiechnięta Jola Szymańska

Czytaj także:
Jola Szymańska: Czy święci muszą być straszni?

Święci Włosi w Polsce

Działo się to na początku drugiego tysiąclecia. W 1002 roku na dwór króla Bolesława Chrobrego trafiają dwaj pustelnicy. W dodatku Włosi. Młodszy, mający już na karku nieco ponad trzydziestkę, Benedykt i starszy o 30 lat od niego Jan. Włoscy przyjaciele. Starszy posługiwał kiedyś nawet w benedyktyńskim klasztorze na Monte Cassino.

Teraz opuścili słoneczną Italię i mieli zamieszkać w egzotycznej dla nich rzeczywistości. Kraju „zimnej północy”. Za rzekami. We wsi Święty Wojciech. Dziś na niektórych mapach takiej wsi już nie znajdziecie. Co nie znaczy, że zupełnie zniknęła. Nic z tych rzeczy. Nadal jest. Nieopodal Międzyrzecza w województwie lubuskim. Część nadal nazywa ją Święty Wojciech. Część po prostu: Wojciechowo.


BŁOGOSŁAWIONA DOROTHY DAY

Czytaj także:
Służebnica Boża Dorothy Day: sypały się na nią gromy, a ona trwała przy swoim. I przy Nim [Wszyscy Świetni]

Sukces po mniszemu

Do gorliwych mnichów wkrótce dołącza dwóch pobożnych mężczyzn. Historycy szacują, że mogli być nawet książętami. To rodzeni bracia: Mateusz i Izaak. Wkrótce dołącza też trzeci: kucharz Krystyn. Są w komplecie.

Posługa idzie im zupełnie dobrze. Mnisi udają się do okolicznych mieszkańców, głosząc im Dobrą Nowinę. Włoscy ojcowie są na tyle zaangażowani, że wkrótce zaczynają posługiwać się płynnie językiem polskim. Dla okolicznych chłopów stają się „swoi”. Ewangelia jest głoszona wszem i wobec. Sukces.

Tragedia w pustelni i walka do końca

Jesienią 1003 roku mnisi wypuszczają na dłuższą misję jednego ze współbraci. Czekają, lecz ten długo nie wraca. Możemy się dziś tylko wczuć w atmosferę październikowych nocy, gdy grzejąc się przy ogniskach, przy coraz krótszych i chłodniejszych dniach, pustelnicy rozmawiali półszeptem o tym, co się mogło stać z ich przyjacielem. Snują domysły, martwią się.

Kto wie, czy właśnie nie podczas tego typu troskliwych rozmów nocą z 10 na 11 listopada ich pustelnia zostaje napadnięta przez zbójów. Niemających litości szubrawców. Są bezwzględni. Szukając prawdopodobnie srebrnych monet, ofiarowanych na misję przez króla, rozpoczynają prawdziwą rzeź.

Wpierw od ciosu miecza ginie najstarszy Jan. Włoski pustelnik jako pierwszy zasila niebiański orszak świętych. Po nim nadchodzi pora na jego rodaka, Benedykta. Polacy są w tym czasie w swoich celach klasztornych. Jako pierwszy z nich zginie Izaak.

Jego brat Mateusz próbuje się jeszcze ratować. Wybiega z celi i kieruje się w stronę kościoła. Zbójnicy dosięgają go oszczepami. Przebijają na wylot. Ostatni ostaje się dzielny Krystyn. Jako gotujący mieszkał oddzielnie od współbraci. Bohater. Widział przed chwilą śmierć kochanych towarzyszy. Słyszał złowrogie krzyki i jęki zabijanych. Podejrzewał koniec także swojej historii. Pomimo to zaczyna sam bronić klasztoru.Zabijają więc i jego.

Czy ja bym tak potrafił?

Taka jest ich historia. Dwójki Włochów i trójki Polaków. Pierwszych męczenników zamordowanych na naszych ziemiach. Warto znać ich imiona. A przynajmniej mieć świadomość, że tacy żyli. Równo 1014 lat temu. I głosili Słowo. Na prawym brzegu Obry w pobliżu ujścia do Warty.

Dla rozwijania naszej męskiej tożsamości przykłady męczeństwa zdają się być dziś bezcenne. I rodzą masę pytań – przynajmniej w mojej głowie. Czy ja bym potrafił? Czy nie błagałbym o litość? Czy nie sprzedałbym przyjaciół? Czy broniłbym do końca? Może to i dobrze, że są takie pytania. Jest się o co modlić. I przez kogo.


LEKARZ ZE STETOSKOPEM

Czytaj także:
Jak ks. Popiełuszko „zoperował” mojego tatę

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
męczennicymęskość
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail