Aleteia

5 fantastycznych myśli Małej Tereski, które zmienią Twój Adwent

EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj

Cześć oddawana przez „Małego kwiatka” Dzieciątku Jezus doskonale współgra z przygotowaniami do świąt Bożego Narodzenia.

Piękne i proste życie św. Teresy z Lisieux, zwanej „Małym Kwiatkiem”, jest powszechnie znane. Czytelnicy „Dziejów duszy”, autobiografii francuskiej karmelitanki, są pod wielkim wrażeniem głębi duchowej tego tekstu.

Centralne miejsce w duchowości św. Teresy zajmowała cześć oddawana Dzieciątku Jezus. Pobożność ta przepełniała całe jej życie. Nie bez powodu imię zakonne świętej brzmiało siostra Teresa od Dzieciątka Jezus.

Poniżej przytaczamy kilka cytatów z pism św. Teresy, które pomogą nam przygotować się duchowo na święta Bożego Narodzenia – uznać naszą małość i potrzebę nieustannego miłosierdzia Jezusa w naszym życiu.

  1. Kwiaty św. Tereski

Zawsze będę doskonale pamiętać moją Pierwszą Komunię… piękna książeczka, doskonale ułożona, przygotowała mnie na nią pewnie, krok po kroku. I choć tak długo wcześniej myślałam o swojej Pierwszej Komunii, musiałam podsycić swój zapał, a serce napełnić świeżo zerwanymi kwiatami. Tak więc codziennie czyniłam wiele ofiar i aktów miłosierdzia, które zamieniały się w kwiaty: niektóre były fiołkami i różami, inne zaś chabrami, stokrotkami i niezapominajkami. Pragnęłam wymościć swoje serce Jezusowi wszystkimi kwiatami na ziemi.

  1. Sprawić radość małemu Jezuskowi

Jakiś czas temu oddałam się Dzieciątku Jezus na zabawkę. Powiedziałam Mu, by nie traktował mnie jak rzeczy cennej, którą dzieci jedynie oglądają, nie śmiąc nawet jej dotknąć, lecz jak piłkę, która nie ma żadnej wartości, którą może rzucić, kopnąć, przekłuć, zostawić w kącie lub przycisnąć do serca, jeśliby Go to cieszyło. Jednym słowem, chciałam bawić małego Jezusa, sprawiać Mu radość, chciałam się wydać Jego dziecięcym kaprysom.

  1. Ofiarować Bogu małe rzeczy

Jestem bardzo małą duszą, która dobremu Bogu może ofiarować tylko bardzo małe rzeczy. A i to mi się zdarza, że przepuszczam te małe wyrzeczenia, które przynoszą tyle pokoju. Nie zniechęcam się jednak, przystając na to, że jestem mniej spokojna, i staram się uważać więcej przy następnej okazji.

  1. Biegnę do Jezusa z zaufaniem

Nade wszystko jednak naśladuję postawę Magdaleny, jej zadziwiającą lub raczej miłosną odwagę, która podbiła Jezusa, a mnie zachwyca. Biegnę do Jezusa z wielkim zaufaniem i miłością, choć nie jestem przecież wolna od grzechu śmiertelnego. Tak, czuję, że choćbym na sumieniu miała wszystkie możliwe grzechy, to i tak bym poszła, ze skruszonym z żalu sercem, rzucić się w ramiona Jezusa, gdyż wiem, jak drogi jest Mu syn marnotrawny, który do Niego powraca.

  1. Stawać się coraz mniejszym

Windą, która mnie wzniesie aż do nieba, są Twoje ramiona, Jezu! A w tym celu nie potrzebuję wcale wzrastać; przeciwnie, trzeba, bym pozostała mała i stawała się coraz mniejsza.

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

 

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail