Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

„Godzina łaski”: specjalne 60 minut Bożego miłosierdzia czy nadużycie?

FIGURA MARYI Z MONTICHIARI, GODZINA ŁASKI
Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

„Godzina łaski” ma swoje źródło w nieuznanych przez Kościół objawieniach. Z drugiej strony intencje modlących się wtedy ludzi z pewnością są autentyczne. Jak zatem podchodzić do tego fenomenu?

Nieuznane objawienia

Sześćdziesiąt minut raz w roku, gdy „Bóg jest na wyciągnięcie ręki” – tak opisywane bywa nabożeństwo, które od kilkudziesięciu lat jest propagowane na całym świecie, chociaż Kościół nie uznał prawdziwości objawień, które stoją u jego początków.

Owszem, lokalny biskup zezwolił na kult Matki Bożej Róży Duchownej z Fontanelle w Montichiari. Jednak objawienia Pieriny Gilli podpadają nadal pod formułę „non constat de supernaturalitate” – co oznacza, iż Kościół nie uznaje nadprzyrodzonego pochodzenia jej przesłania.

8 grudnia Kościół obchodzi uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Chociaż nie jest to w Polsce dzień wolny od pracy, w wielu parafiach odprawianych jest więcej mszy świętych niż w dzień powszedni. W niektórych dokładnie w południe wierni gromadzą się na jeszcze jednym, dodatkowym nabożeństwie. Trwa do godz. 13.00. W ogłoszeniach parafialnych zapowiadane jest jako „Godzina łaski”.

Godzina łaski: jedna godzina w roku

W folderku kolportowanym przez propagatorów tego nabożeństwa można przeczytać: „Jest taka jedna godzina w roku, gdy Niebo pochyla się tak nisko nad ziemią, że Bóg jest na wyciągnięcie ręki i Jego odwieczne skarby miłości. Jest taka jedna godzina w roku, gdy wszystko jest możliwe”.

„Godzina łaski” ma swoje źródło w nieuznanych przez Kościół katolicki objawieniach, jakie miała pielęgniarka Pierina Gilli. Według wizjonerki w jednym z nich, z 8 grudnia 1947 r., Matka Boża powiedziała:

Życzę sobie, aby każdego roku, w dniu 8 grudnia w południe o godzinie 12.00, obchodzono Godzinę łaski dla całego świata.

Obiecała, że dzięki modlitwie w tej godzinie ześle niezliczone łaski dla duszy i ciała. „Będą liczne nawrócenia” – zapowiedziała. Zapewniła, że Jezus, udzieli swojego przeogromnego miłosierdzia, o ile dobrzy ludzie będą się w dalszym ciągu modlić za swoich bliźnich.

Wyjaśniła też, że jeżeli ktoś nie może w tym czasie nawiedzić kościoła, a będzie się modlił w południe w domu, ten także otrzyma łaski. Wyraziła też życzenie, aby ta „Godzina łaski” została rozpowszechniona i cały świat się o niej dowiedział. „Wkrótce ludzie poznają wielkość Godziny łaski” – dodała.

Czas szczególnych łask?

Zdaniem ks. dr. hab. Roberta Skrzypczaka z Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie „Godzina łaski” związana z Niepokalanym Poczęciem ma dzisiaj co najmniej potrójny kontekst. Wskazał je w jednym z wywiadów.

Pierwszy dotyczy objawień Matki Bożej w Lourdes i modlitwy do Maryi Niepokalanie Poczętej, będącej szczególną prośbą o uratowanie świata przed zalewem grzechu i siebie samego przed zgorszeniem. Drugi to tradycja przywoływania Maryi w trudnych momentach jako tej, która chroni Kościół przed „zabrudzeniem wiary”. Trzeci kontekst dotyczy ochrony życia dzieci poczętych.

Ks. Skrzypczak tak precyzyjne wyznaczenie pory na modlitwę porównuje z objawieniami, jakich doświadczyła św. Faustyna Kowalska: „Usłyszała, że godz. 15.00, która według ewangelicznego przekazu, jest godziną śmierci Jezusa, to czas szczególnej łaski”. Przypomina, że św. Faustyna mówiła też o godzinie trzeciej w nocy, jako o szczególnym momencie wysłuchiwania modlitw. Jednak dodaje: „Modlimy się nie tylko w «Godzinę łaski», ale przez cały dzień świętowania Niepokalanie Poczętej”.

Zjawisko do zbadania

Bardziej krytycznie do sprawy „Godziny łaski” podchodzi ks. dr hab. Andrzej Kobyliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W artykule „Godzina łaski. Prawda czy fałsz?” zauważa, że różnego rodzaju prywatne objawienia, proroctwa i przepowiednie są stare jak świat i także obecnie żyje wielu proroków, prorokiń czy tzw. widzących, którzy twierdzą, że są wysłannikami Boga czy Matki Najświętszej.

Reprezentują oni przeróżne religie, kultury, wierzenia i światopoglądy. Niestety, znakomita większość tych przekazów religijnych to czysta iluzja bądź zwykły fałsz – konstatuje.

W tym kontekście wskazuje, że „Godzina łaski” jest jednym z nowych zjawisk na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci, które wymaga pogłębionej oceny ze strony filozofii religii, antropologii czy etyki.

Ks. Kobyliński przypomina, że w 2013 roku biskup diecezji Brescia Luciano Monari zakazał promowania w sanktuarium maryjnym w Fontanelle di Montichiari rzekomych objawień Pieriny Gilli.

Obecnie nie wolno w tej świątyni nawiązywać w żaden sposób do jakichkolwiek objawień, orędzi i innych zjawisk o charakterze rzekomo nadprzyrodzonym. W konsekwencji z sanktuarium usunięto zdjęcia Pieriny Gilli, foldery i książki promujące jej rzekome objawienia.

Ks. Kobyliński podkreśla, że biskup Brescii wydał swój dokument na polecenie Kongregacji Nauki Wiary z 13 listopada 2012 roku i dodaje, że wcześniej w tej sprawie interweniowała także Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Autentyczna szczerość intencji

Jednak filozof i teolog z UKSW wskazuje, że w trakcie „Godziny łaski” wielu katolików z otwartym sercem przedstawia Panu Bogu i Matce Najświętszej swoje troski i kłopoty.

Niektóre osoby czekają często z najtrudniejszymi problemami, z najbardziej bolesnymi formami cierpienia – chorobą nowotworową, rozpadającym się małżeństwem, alkoholizmem czy narkomanią własnych dzieci – właśnie na Godzinę łaski, aby mieć większą pewność, że Bóg wysłucha ich modlitw zanoszonych 8 grudnia każdego roku między godz. 12.00 a 13.00.

Zdaniem ks. Kobylińskiego ludziom praktykującym tę formę modlitewną towarzyszy niewątpliwie szczerość intencji, zaufanie płynące z wiary oraz prawdziwa miłość do Boga i Matki Najświętszej.

Bóg działa w czasie

Św. Jan Paweł II w Liście apostolskim „Tertio Millennio Adveniente” napisał, że „w chrześcijaństwie czas ma podstawowe znaczenie”, a ze związku Boga z czasem rodzi się obowiązek jego uświęcania. „To uświęcenie czasu dokonuje się na przykład poprzez świętowanie poszczególnych okresów, dni czy tygodni, co miało miejsce już w religii Starego Przymierza, a także, chociaż w nowy sposób, praktykowane jest w chrześcijaństwie” – wyjaśnił papież Polak.

Ludzie od zawsze czuli potrzebę pewnych szczególnych chwil, w których zbliżają się do Boga i intensyfikują swoją z Nim relację. Kościół od początku ma świadomość tej potrzeby, dlatego wyznacza różne szczególne momenty i okresy, w których chrześcijanie kierują całe swoje życie ku Bogu, pragnąc doświadczyć Jego bliskości, czułości, hojności i miłosierdzia. Bóg działa w czasie.

W czasie zostaje stworzony świat, w czasie dokonuje się historia zbawienia, która osiąga swój szczyt w «pełni czasu» Wcielenia i swój kres w chwalebnym powrocie Syna Bożego na końcu czasów. Czas staje się, w Jezusie Chrystusie Słowie Wcielonym, wymiarem Boga, który jest wieczny sam w sobie. Z przyjściem Chrystusa rozpoczynają się «ostateczne dni», «ostatnia godzina», zaczyna się czas Kościoła, który trwać będzie do Paruzji – przypomniał Jan Paweł II.

To jest kontekst, w którym warto spoglądać na „Godzinę łaski”.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail