Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Choruje na zanik mięśni i… właśnie wydał płytę z Arkadio. Michał Ziomek inspiruje jak mało kto

MICHAŁ ZIOMEK
Archiwum prywatne
Udostępnij

Chociaż od 12. roku życia choruje na dystrofię mięśniową typu obręczowo-kończynową, potocznie zwaną zanikiem mięśni, niejeden z nas może zazdrościć mu energii i konsekwencji. 1 grudnia ukazało się „naCZYNIE” - płyta, którą nagrał razem z raperem Arkadio. Wystąpili na niej m.in. Grzegorz Turnau, Natalia Niemen, Adam Sztaba i Litza.

Michał Ziomek, producent i wokalista, songwriter i mówca motywacyjny, zwycięzca Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, opowiada o kulisach powstawaniu albumu, wykorzystywaniu szans i o szukaniu własnej duszy…

 

Jola Szymańska: Na początku muszę się oburzyć. Obróciliście piosenkę Grzegorza Turnaua na opak! Czy on wyraził na to zgodę?

Michał Ziomek: Wszystko zaczęło się od tego, że jako producent muzyczny zawsze chciałem zrobić bit w oparciu o sampel popularnej piosenki. To częsty zabieg, a próbka pianina ze wstępu do refrenu w „Cichoszy” idealnie się do tego nadawał.

 

Czy Turnau wie, co zrobiliście z „Cichoszą”?

„Bit z Cichoszy” – to brzmi co najmniej jak „rap z Inwokacji” (śmiech).

Ale chcieliśmy w ten sposób wyrazić pochwałę dla języka polskiego! Ta piosenka to taki „tribute to poeci polscy”. Dużo tu zabawy słowem. Tak jak w samej nazwie płyty – „naCZYNIE”. Dodatkowo, chcieliśmy przekazać jedno bardzo ważne przesłanie – warto się czasem zatrzymać i zastanowić nad sobą, nad swoim życiem.

Sam tytuł płyty możesz zrozumieć jako „na czy nie” – bo treść może wylądować na tobie albo nie. Po drugie „na czynie” – bo cała płyta oparta jest o uczynki miłosierne względem duszy. Albo „naczynie” – bo jesteś naczyniem, w które chcemy wlać dobrą treść i dobre rytmy. Tak, żeby później w tobie pracowały.

Ponowię pytanie – czy Grzegorz Turnau wie, co zrobiliście z jego piosenką?

Podesłaliśmy mu próbkę utworu z rapem Arkadio. Przypuszczałem, że pewnie się nie zgodzi, bo jego nazwisko kojarzy się z harmonią, jazzem, ale nie z hip hopem. Kiedy odpisał, że to „bardzo ciekawa interpretacja” i mamy jego pełną zgodę, byłem w szoku.

Mało tego, wytłumaczył nam, jak załatwić wszystko od strony formalnej, ZAiKSu. Nie wiem, może zrobił to ze względu na mnie. Ale liczy się gest.

Michał Ziomek: Dostajemy od życia różne szanse

Znacie się od paru dobrych lat. Po raz pierwszy wystąpiłeś z Grzegorzem Turnauem w finale Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, który wygrałeś…

W czerwcu 2013 roku. Poczułem wtedy głos w środku: „Stary, jeśli teraz się nie ogarniesz, to wszystko przepalisz”. Już przed Zaczarowaną Piosenką pisałem muzykę do szuflady, ale dopiero po wygranej postanowiłem coś z tym zrobić.

A w to, że wystąpię z Panem Grzegorzem, w ogóle nie mogłem uwierzyć. To było spełnienie moich marzeń. Kiedy wróciłem do muzyki w wieku 16, 17 lat i po czterech latach przerwy zacząłem znów grać na fortepianie, słuchałem właśnie Grzegorza Turnaua i Staszka Soyki.

To był też moment, w którym dałeś sobie powiedzieć, że jesteś chory.

Tak. Wtedy to przyjąłem. Nie mogłem już biegać, skakać. Przez cztery lata nie chciałem dopuścić tego do świadomości, chociaż zostałem zdiagnozowany jako dwunastolatek.

Dwunastolatek, który chciał być piłkarzem. I wiedział, jak wygląda chorowanie na dystrofię mięśniową typu obręczowo-kończynową, bo najpierw zachorowała Twoja siostra.

Tak, piłka to było moje największe marzenie. Dzisiaj chciałbym móc chociaż skosić trawnik (śmiech), ale na szczęście mogę tworzyć muzykę.

Najgorsze jest to, że nie mogę zaakceptować siebie takim, jakim jestem, bo choroba postępuje. Ale wiesz, sił i wiary dodają mi ludzie i różne szanse, które dostaję od losu i które wykorzystuję. Na przykład rok po wygranej wystąpiłem z Grzegorzem Turnauem po raz drugi, na koncercie jubileuszowym Zaczarowanej Piosenki – „Zwyciężać mimo wszystko”. Kupiłem sobie na tę okazję płytę „Och, Turnau” i specjalny biały flamaster, którym można pisać po ciemnej okładce.

Po koncercie podchodzę do niego i mówię: „Panie Grzegorzu, możliwe, że spotykamy się po raz ostatni i chciałem Pana poprosić o autograf na płycie”. Bardzo się ucieszył, napisał w dedykacji, że bardzo lubi ze mną występować. I wtedy zapytałem go, czy zgodzi się wystąpić na mojej płycie. I zgodził się.

Miałeś odwagę, żeby zapytać…

Wiesz, musiałem się tego nauczyć, bo zazwyczaj nie lubię się wyrywać. Ale często słyszałem doping od ludzi: „Michał, kto jak nie ty?”.

Widzą chłopaka na wózku, który robi rzeczy, o jakich sami marzą. Sama zazdroszczę Ci motywacji i wewnętrznego powera. Takie „kto jak nie ty?” Ci pomaga?

Tak. Bardzo, bo widzę, że ludzie we mnie wierzą.

Ktoś mówi, że to los, ktoś inny, że Pan Bóg, ale dostajemy od życia różne szanse. Nie wykorzystując ich, ponosimy porażkę. Ja po prostu spróbowałem. Podjechałem i zapytałem.

Kiedy Pan Grzegorz się zgodził, pożegnaliśmy się i pomyślałem sobie, że dla takich chwil właśnie żyjemy. Dla takich chwil mamy marzenia. Odjechałem z „bananem na gębie”, bo największą satysfakcję osiągniesz tylko wtedy, kiedy zrobisz to sam od początku do końca. Wypracujesz to i zbierzesz owoce. Przecież nikt mi tego nie podpowiedział, nie podsunął, nie zasugerował. Wystarczyło się zawziąć i powiedzieć sobie: „teraz albo nigdy”.

 

„naCZYNIE” – duet z Arkadio

I tak powstało „naCZYNIE”? Chociaż akurat ten album to dzieło wspólne Twoje i Arkadio.

Moja solowa płyta z umówionym wtedy duetem z Panem Grzegorzem ukaże się w przyszłym roku. „naCZYNIE” to duet. Ja zająłem się produkcją, a Arkadio napisał teksty.

Najpierw stworzyliśmy bity, a potem zapraszaliśmy artystów. Dokładnie tych, których sobie wymarzyliśmy – Natalię Niemen, Grzegorza Turnaua, Maleo, Litzę, Łukasza Golca, Darka Malejonka, Adama Sztabę…

W piosenkach opowiadamy o uczynkach miłosiernych względem duszy. „PRZEpaść” z Litzą mówi o tym, jak „krzywdy cierpliwie znosić”, „POCIECHszyciel” z Natalią Niemen, jak „strapionych pocieszać”, a „RADAda” z Łukaszem Golcem, jak „wątpiącym dobrze radzić”…

Dlaczego akurat te uczynki?

Pomysł wziął się stąd, że 2016 rok był rokiem miłosierdzia. Chcieliśmy z Arkadio zająć się konkretnym tematem. Zastanawialiśmy się nad czymś z katechizmu – może 10 przykazań… i wtedy wpadły nam do głowy uczynki miłosierne.

Te odnoszące się do duszy od razu nas poruszyły. Staraliśmy się spojrzeć na nie jeszcze raz – świeżo, osobiście.

Czego się o nich w ten sposób dowiedziałeś?

Że są o mnie. Dowiedziałem się też, czego mi brakuje, o co chodzi w byciu miłosiernym wobec własnej duszy… Uczynki względem ciała to gesty, postawy na zewnątrz, wobec innych. Uczynki względem duszy to wgląd w siebie samego. To od nich wszystko się zaczyna.

Chyba dlatego chcemy inspirować do milczenia. Do zastanowienia się nad sobą. Stąd „Cichosza” otwiera całą płytę – zaprasza do posłuchania kolejnych piosenek i napełniania się treścią.

PŁYTA NACZYNIE, ARKADIO, MICHAŁ ZIOMEK
Materiały prasowe
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail