Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Pomóżmy Khalidowi odzyskać słuch! Polka w Iraku o sytuacji Jazydów

BERNADETTA JAROCIŃSKA
Archiwum prywatne
Udostępnij

Ona - Polka, pracująca w Iraku w projekcie pomagającym uchodźcom. On - 17-letni Irakijczyk, który 3 lata temu stracił słuch po wybuchu bomby ISIS. Zobaczcie, jak chęć pomocy potrafi zmienić ludzkie życie.

Jola Szymańska: Jak poznałaś Khalida?

Bernadetta Jarocińska*: Jest naszym podopiecznym. Beneficjentem programu „social case”, który polega na wsparciu społecznym i zdrowotnym uchodźców w Iraku – finansujemy leczenie, rehabilitację, specjalistyczne badania.

Pojechałam do domu Khalida, czyli jego namiotu, żeby nagrać o nim materiał. Wiedziałam że zbieramy pieniądze na jego operację.

 

Zaraz, zaraz do namiotu?

Khalid jest Jazydem, członkiem mniejszości religijnej, która jak się szacuje, podczas inwazji ISIS w Iraku ucierpiała najbardziej. W sierpniu 2014 roku Jazydzi przeżyli ludobójstwo. Dosłownie. Doświadczyli rzeczy, których nam jest trudno nawet sobie wyobrazić. Mam gęsią skórkę, kiedy o tym mówię. Te historie usłyszałam od ludzi w moim wieku.

ISIS dokonało masowych mordów, porywało kobiety i dzieci do niewoli, niszczyło wszystko na swojej drodze. Setki tysięcy jazydów uciekło ze swoich domów przed ISIS, a teraz żyje w obozach dla uchodźców. Wciąż tysiące kobiet i dzieci pozostaje w niewoli Państwa Islamskiego. Kilka tysięcy osób zostało zamordowanych.

 

Chrześcijanie w Iraku

Dlaczego ISIS mordowało akurat ich?

Jazydzi modlą się do „upadłego anioła”. Przez ekstremistów muzułmańskich uważani są za „czcicieli diabła” dlatego zostali tak znienawidzeni przez ISIS. Ale to nie jest do końca tak jak w naszej religii z „upadłym aniołem”. Oni wierzą, że upadły anioł żałował za swoją niewierność i Bóg przebaczył mu grzechy i powierzył władze nad światem.

Chrześcijanie mają łatwiej?

Nie powiedziałabym, że ktokolwiek ma łatwiej w obliczu takiej niesprawiedliwości i okrucieństwa, które się tu wydarzyły. Ale muszę przyznać, ze jestem pozytywnie zaskoczona jak hojnie Chrześcijanom pomaga Kościół oraz chrześcijańskie organizacje. Jazydzi są zamkniętą mniejszością religijną – bo Jazydem trzeba się urodzić – dlatego nie mają oni tak potężnego wsparcia jak na przykład chrześcijanie. Niestety też niewiele jest tu organizacji ukierunkowanych na pomoc tej mniejszości.

Bardzo ich polubiłam, są pracowici, dobrzy, uczciwi. Nigdy mnie tu nie oszukali, mimo że byłoby to banalnie proste! Mam też przyjemność z nimi pracować. Nasz zespół paramedyków w klinice w obozie dla uchodzców Dawoodia, to właśnie kilkunastu Jazydów.

 

Khalid stracił słuch w trakcie ucieczki właśnie…

Tak, kiedy ludzie zorientowali się co się dzieje, ISIS było już w mieście. I nie było czasu. Rodzina Khalida uciekała samochodem. W trakcie ucieczki zatrzymali się żeby znaleźć paliwo i zatankować, a obok nich wybuchła bomba.

Khalid od urodzenia nie słyszał na jedno ucho, a po tym wybuchu pękła membrana w jego drugim uchu. Gdyby wtedy mógł mu pomóc lekarz, prawdopodobnie by słyszał. Ale gdzie znaleźć lekarza, kiedy uciekasz przed mordercami?

Nikt się z nim nie komunikuje od trzech lat?

Nauczył się czytać z ruchu warg, cały czas chodzi do szkoły, w której nic nie słyszy. Mimo wszystko stara się funkcjonować normalnie. Ma w sobie niezwykłą wolę życia. Bliscy piszą mu coś na kartce, na telefonie, on patrzy na ruch warg.

Dlatego tak bardzo chcemy mu pomóc. Ludzie tu nie mają świadomości jak pomagać, nie ma infrastruktury dla osób głuchych. Z czasem będzie żył w coraz większej izolacji.

 

Polka w Kurdystanie

Ile kosztuje operacja?

Aż 18 tysięcy euro. Odbędzie się tu, w Iraku i naprawi uszkodzenia mechaniczne w jego uchu. Wiesz, są tu prywatne, dobre kliniki, ale publiczna opieka zdrowotna jest beznadziejna.

No właśnie, jak Ty odnajdujesz się w Iraku? Mieszkasz tam już pięć miesięcy.

Polaków to zaskakuje, ale ludzie są tu dla mnie życzliwi i pomocni. Oczywiście, jestem kobietą z Europy, więc w wielu sytuacjach jest mi łatwiej.

Mieszkam w Erbilu, to stolica Irackiego Regionu Kurdystanu. Zostanę tu jeszcze kilka miesięcy, pracuję w słowackim projekcie medycznym STEP-IN i pomagam uchodźcom wewnętrznym w Iraku oraz uchodźcom z Syrii, którzy znaleźli tu schronienie.

 

Czyli dobrze Ci tam?

Dobrze. Irak to dla mnie ludzie. Przyjechałam tu do pracy i cieszę się, że choć odrobinę mogę komuś pomóc. Widzę tu dużo cierpienia, podziału i niesprawiedliwości i często jest mi naprawdę przykro patrzeć jak wojna infekuje wszytko wokół. Ale gdzieś w tej biedzie widzę codziennie jak przebija się dobro w ludziach.

Nasz projekt prowadzi w Iraku trzy kliniki dla uchodźców. Każda z nich to kopalnia dobra, niezwykłych i najczęściej przykrych historii, pięknych, prostych i potrzebujących ludzi.

Wiesz, kiedy mogę zmienić życie dziecka kupując mu leki o wartości 100 złotych, które zmienią jego życie – a tak się zdarza, to wiem, że warto tu być. Irak potrzebuje pomocy.

 

Akcja „Pomóż Khalidowi słyszeć” jest organizowana przez Projekt STEP-IN – jednen z wielu projektów prowadzonych przez Uniwersytet św. Elżbiety w Bratysławie. Pod tym linkiem można dołączyć się do zbiórki.

Bernadetta Jarocińska – od 5 miesięcy koordynuje pracę kliniki dla uchodźców w Erbilu. Pracownik w projekcie humanitarnym STEP-IN (Saint Elizabeth University’s Project for Iraq in Need), który niesie pomoc medyczną uchodźcom wewnętrznym z Iraku oraz uchodźcom z Syrii, którzy obecnie znajdują się na terytorium Iraku.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail