Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Mój brat miał się urodzić niepełnosprawny. Pomogła Matka Boża z Guadalupe

MATKA BOŻA Z GUADALUPE
Shutterstock
Udostępnij

Ta niezwykła historia naprawdę wydarzyła się w mojej rodzinie.

Prosić Maryję o ratunek

Moi rodzice zawsze marzyli, aby ich dom tętnił życiem i – jak mówiła moja mama – śmiechem dzieci. Dlatego bardzo ucieszyli się, że w naszej rodzinie ma się pojawić dziecko, wymarzony podarunek od Boga. Ale wkrótce okazało się, że dziecko być może nie urodzi się żywe, a jeśli przeżyje czas ciąży, to urodzi się z głęboką niepełnosprawnością.

Wizja dziecka na wózku inwalidzkim – bo taki obraz snuli lekarze specjaliści, a także siostra położna – towarzyszyła mojej mamie przez prawie 9 miesięcy. Ale moja mama przez te miesiące wykazała się niezwykłym hartem ducha i zaufaniem Opatrzności.

Czytaj także: Płaszcz św. Juana Diego i 4 tajemnice wizerunku Matki Bożej z Guadalupe

Kiedy usłyszała złą, odbierającą nadzieję diagnozę, zaczęła codziennie odmawiać różaniec, prosząc Maryję o ratunek dla jej zagrożonego dziecka. Prosiła wbrew nadziei, pomimo niedobrych wiadomości. Mama musiała często chodzić na konsultacje i przechodzić trudne badania. Lekarz ginekolog, który zajmował się ciążą, był zadziwiony siłą i wiarą mamy, że „wszystko będzie dobrze”, skoro wiadomo było, że już jest bardzo niedobrze, i że trwa w „postanowieniu” urodzenia dziecka.

Urodzony 12 grudnia

Zbliżał się termin porodu przewidywany na święta Bożego Narodzenia. Ale niespodziewanie dziecko zaczęło się rodzić 12 grudnia. „Świat był otulony wielkim śniegiem i zaspami” – wspomina mama. Zanim dotarło pogotowie z lekarzem, braciszek urodził się w domu, a poród odbierał… tata. Chłopczyk urodził się zdrowy i cały!

W tym czasie moi rodzice jeszcze nie wiedzieli, że ich syn urodził się w dniu upamiętniającym Matkę Bożą z Guadalupe. Taką wymowną „pieczątkę” pozostawiła Maryja, aby nie było wątpliwości, że czuwała. Syn został szybko ochrzczony, otrzymując imię jednego z apostołów: Tomasz. I czasami mama, kiedy przeprowadzała z bratem poważne, życiowe rozmowy, przypominała historię tego świętego…

Babcia Jadwiga i wrażliwość pro-life

A ja, będąc jeszcze nastolatką, często jeździłam w rodzinne strony mojej mamy na Mazury, aby odwiedzić babcię i dziadka. Babcia Jadwiga często mówiła mi, jak ważna jest pomoc wszystkim kobietom, które spodziewają się dziecka, zwłaszcza pomoc tym dziewczętom, które nie chciały urodzić dziecka. Mówiła, jak ważne jest, aby dać im nadzieję i koniecznie konkretną pomoc.

Zachęcała mnie do wspólnej modlitwy w intencji dzieci nienarodzonych, co na początku spotkało się z mojej strony z brakiem zrozumienia. Ale z szacunku dla babci, wysłuchiwałam jej opowieści i raz „dałam się namówić” do „takiej” modlitwy. Dokładnie w intencji dzieci nienarodzonych i też w intencji dzieci, które nie miały szczęścia się urodzić, czyli zostały abortowane.

Czytaj także: Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z największych zagadek nauki i tajemnic wiary

Matka Boża z Guadalupe, patronka nienarodzonych

Minęło kilka lat, a ja na studiach po raz pierwszy zetknęłam się z ruchami pro-life, o których było głośno, zwłaszcza w Ameryce. Nie wiedząc początkowo dlaczego, mocno zaangażowałam się w pomoc na rzecz dzieci nienarodzonych. Dopiero później skojarzyłam, że moje zaangażowanie jest „związane niewidzialną nitką” z moją babcią, że jej opowieści na temat pomocy dzieciom nie poszły na marne.

Pewnego dnia, gdy uczestniczyłam w konferencji pro-life, podeszła do mnie znajoma i wręczyła mi wizerunek Matki Bożej z Guadalupe, mówiąc: To patronka dzieci nienarodzonych, zwłaszcza tych dzieci, którym grozi niepełnosprawność lub aborcja… Jej święto obchodzi się 12 grudnia…

Gdy to usłyszałam, dosłownie zatkało mnie. Nagle wszystko zrozumiałam – całą tę sytuację z bratem, więc przy najbliższej okazji pojechałam do rodzinnego domu, aby wszystko opowiedzieć rodzicom i bratu. A ja sama odkrywałam stopniowo fenomen wizerunku z Guadalupe, który jest „nie ludzką ręką uczyniony”.

Czytaj także: Ćpałem, piłem, byłem na dnie. Bóg wyciągnął mnie z bagna [świadectwo]

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail