Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Kultura

„Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi” to historia pokazująca, że świat Star Wars jeszcze nie raz nas zaskoczy

STAR WARS: OSTATNI JEDI

Image supplied by Capital Pictures/EAST NEWS

Kamil Szumotalski - publikacja 15.12.17

"Ostatni Jedi" odpowiada nie tylko na pytanie „kimże jest ten, o którym mówi tytuł?”. Próbuje też odpowiedzieć na pytanie: "co z tego wynika?".

Pamiętam, jak z wypiekami na twarzy oglądałem po raz pierwszy z Tatą „Gwiezdne Wojny”. Przepiękny świat, nieszablonowi bohaterowie, wciągająca fabuła, połączenie świata duchowego z technologią, walka dobra ze złem i zmaganie się z demonami przeszłości. Na mnie, nastoletnim chłopaku, film wywarł ogromne wrażenie. Do tego stopnia, że później przez lata rodzice z uśmiechem pod nosem patrzyli, jak tworzę w pokoju kartonowe miecze świetlne, czytam encyklopedie technologii z odległych galaktyk czy zaczytuję się książkami z tego uniwersum. O grach komputerowych i fabularnych nie wspominam. Z pasją stało się to samo, co dzieje się z wieloma innymi pasjami dziecięcymi u facetów. Nie zniknęła.

Wysoko postawiona poprzeczka po „Przebudzeniu Mocy”

Kiedy więc kilka lat temu pojawiła się wiadomość, że Disney przejął prawa do serii spod szyldu „Star Wars”, przyznaję, że nie wiedziałem co myśleć. Z jednej strony bałem się zinfantylizowania tej wspaniałej sagi, a z drugiej cieszyłem, że poznam dalsze losy bohaterów. Na szczęście, od dwóch lat Disney przekonuje, że robi co może, żeby wrócić do tego klimatu sagi, który przyciąga przed ekrany rzesze widzów od lat. Dlatego też bez wahania kupiłem bilety na premierę „Ostatniego Jedi”.

Najnowsza część miała wysoko zawieszoną poprzeczkę przez poprzedników. Choć wielu irytowały postaci zachowującego się jak dziecko Kylo Rena czy też niewyraźna postać Finna, to mimo wszystko na kilka minut przed seansem dało się słyszeć rozmowy na temat tego, co może się wydarzyć w ciągu najbliższych godzin. A wydarzyło się wiele. Często niespodziewanie, często z uśmiechem na twarzy.




Czytaj także:
Wszyscy wspominają rolę Carrie Fisher w „Gwiezdnych wojnach”. Tymczasem… grała także zakonnicę!

Nowe „Gwiezdne Wojny” nie boją się zaskakiwać

„Ostatni Jedi” jest po raz kolejny baśnią, która pokazuje nam różnice między dobrem a złem. „Przebudzenie Mocy” kończyło się sceną, w której pojawia się sam wielki Luke Skywalker. Ze starym bohaterem będziemy mogli spędzić w tym roku zdecydowanie więcej czasu i poznać go od zupełnie nowej, wręcz mniszej strony. Postać Rey, dziewczyny, która w „Przebudzeniu Mocy” wygrała pojedynek z Kylo Renem, również nabiera rumieńców. Scenariusz filmu świetnie pokazuje nam walkę wewnętrzną, jaka się w niej dokonuje. Podobna sytuacja dotyczy wspomnianego Kylo Rena, który przestaje być tak dziecinny, jak wydawał się jeszcze dwa lata temu.

Postaci, choć wydawałoby się, że są bardzo łatwe do zaszufladkowania, swoimi decyzjami nie raz wprawiają widza w zakłopotanie. Niektóre sceny trzymają mocno w napięciu i zaskakują swoim rozwiązaniem. Nie zabrakło także sytuacji, w których sala parskała śmiechem. Pomagają w tym oczywiście ulubione droidy, począwszy od R2-D2, przez okrągłego BB-8, czy C3PO. Pojawiają się także nowe istoty – Porgi, które na pewno pokochają zwłaszcza panie oglądające film. Bogactwo świata stworzonego przez Georga Lucasa po raz kolejny zachwyca, zwłaszcza nowymi lokalizacjami, planetami i rasami. Znajdzie się też wiele momentów dla miłośników walk w kosmicznej przestrzeni, a także – co chyba najciekawsze – dowiadujemy się zdecydowanie więcej o Mocy. O tym, czym jest, jak działa, dlaczego jest tak ważna dla całego wszechświata.




Czytaj także:
„Gwiezdne wojny”, czyli opowieść o problemach z ojcami

„Ostatni Jedi” nie daje gotowych odpowiedzi

Najnowsza część sagi odpowiada nie tylko na pytanie „kimże jest ten, o którym mówi tytuł?”. Próbuje też odpowiedzieć na pytanie: „co z tego wynika?”. J.J. Abrams przenosi nas w trudny świat okupowanej galaktyki, gdzie ostała się jedynie garstka obrońców. Przez cały film jesteśmy wciąż i wciąż pytani nie tylko o to, czy to już koniec Ruchu Oporu, czy jeszcze nie. Możemy obserwować bardzo mocno życie wewnętrzne każdego z bohaterów, jego rozterki, walkę z własnym sumieniem i wątpliwościami. Twórcy dobitnie pokazali, że wiedzą, jakich „Gwiezdnych Wojen” potrzebują fani. Nadal czują, że jest to zdecydowanie coś więcej niż tylko kolejny film z cyklu. Jeśli szukacie zajęcia na piątkowy lub weekendowy wieczór albo szukacie kina, które w bardzo przyjemnym klimacie przeniesie Was do świata, który fascynuje miliony ludzi na świecie – biegnijcie do kina na „Ostatniego Jedi”. Może więcej żadnego już nie spotkacie?


LUKE SKYWALKER, OSTATNI JEDI

Czytaj także:
Umierający chłopiec miał tylko jedno marzenie: spotkać Luke’a Skywalkera

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
filmGwiezdne Wojny
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail