Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 13/05/2021 |
Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej
home iconFor Her
line break icon

Pizza w kształcie karpia. Nie zabijajmy się o to, co nieistotne

DZIECKO W POKOJU Z CHOINKĄ

Noah Hinton/Unsplash | CC0

Marta Brzezińska-Waleszczyk - 16.12.17

W święta nie jest najważniejsze to, co na stole. Jeśli jesteśmy ze sobą blisko, będziemy świętować nawet przy śledziu z pudełka. Najwspanialsze potrawy nie zastąpią miłości.

Lubimy święta, to takie oczywiste. Gdyby tak nie było, nie stalibyśmy godzinami w sklepowych kolejkach, nie pakowali misternie tony prezentów i nie spędzali całych dni na gotowaniu wymyślnych potraw.

Tylko czy my naprawdę to lubimy, czy robimy tak, bo… (tu można wpisać powód z gatunku, bo rodzina, bo tradycja…)?

Wigilijna pizza

Agnieszka przyznaje, że jako dziecko, co może dziwić, nie lubiła świąt. Rodzice zabijali się, żeby kupić karpia, szynkę czy pomarańcze. Wszystko było tak nieosiągalne, że jeszcze na wiele tygodni przed świętami trzeba było odstać swoje w kolejkach. Później mama dniami i nocami gotowała. Do stołu wigilijnego siadała wykończona i trochę zła. Właściwie wszyscy byli podminowani – nikt nie robił tego, co chciał, tylko to, co „było trzeba”. Porządki, wykrochmalona biała bluzka czy gryzący, odświętny sweter z wełny.

Dlatego Agnieszka postanowiła: w moim domu tak nie będzie. I wrzuciła na luz. Jej syn, typowy niejadek, przez wiele lat ograniczał menu do… pizzy margherity. Jeśli akurat nie jadł pizzy, prosił o… zapiekankę (z tych samych składników co pizza, rzecz jasna). A kiedy kulinarny smakosz miał ochotę na małe co nieco na zimno? Zgadłaś, starty żółty ser polany pomidorowym sosem i zagryziony świeżą bułeczką.

Mały kulinarny ortodoks nie robił wyjątku nawet w święta. Stąd przez wiele lat na rodzinne wieczerze mama niejadka przygotowywała zestaw do szybkiej margherity w kształcie karpia.

Pierwszy raz zrobiła na rodzinie (miłośnikach tradycyjnej, polskiej kuchni) piorunujące wrażenie. Wydziwianie, wariactwo! Ale Agnieszka tłumaczyła, że skoro z wigilijnego stołu jej dziecko zje jedynie chałkę, to nie ma powodu, by całą kolację siedziało głodne. Z czasem rodzina przywykła do nowej tradycji. A kiedy chłopiec z niej wyrósł, bliscy sami dopytywali: gdzie pizza w kształcie karpia?

Myślę, że przy wigilijnym stole każdy powinien czuć się chciany, doceniany, a przede wszystkim akceptowany – kończy Agnieszka.


STÓŁ WIGILIJNY

Czytaj także:
Wigilia w tym roku wypada w niedzielę. Mamy pościć czy nie?

Kulinarny manifest

Dla jednych przygotowywanie fury smakowitych potraw to wyraz miłości. Nie tylko dlatego, że przez żołądek do serca… Po prostu – kochasz, chcesz dać coś dobrego od siebie, a nic nie jest bardziej od siebie niż kawałek własnoręcznie upieczonego ciasta z kubkiem kawy, kiedy żona/mąż wraca zmęczona/y z pracy.

Jest tylko jeden mały warunek, zapis dodany na marginesie drobnym druczkiem. To działa pod warunkiem, że jest naprawdę przygotowywane z miłością i sprawia przyjemność gotującemu. Jeśli relaksujesz się, lepiąc drugą setkę uszek do barszczu albo własnoręcznie mieląc mak – świetnie, szczerze ci zazdroszczę! Jeśli jednak, trochę jak ja, nie masz zbyt wiele cierpliwości do kuchennych ceregieli albo, co gorsza, robisz to wyłącznie z musu, bo tak trzeba, to…

Może bliscy nie wyczują goryczy w kawałku domowego sernika, ale tobie zmęczenie i frustracja nie pozwolą w pełni rozkoszować się smakiem świąt.

Tradycje świąteczne są ważne, ale to nie one stanowią sedno dni, które przed nami. Nie jest najważniejsze to, co na stole, ale to, co wokół – nasi bliscy, nasza relacja z nimi.




Czytaj także:
Instrukcja obsługi wigilii. Przewodnik dla średniozaawansowanych

Opowiem wam na koniec o moich dwóch Wigiliach:

12 potraw

Jako młoda mężatka za punkt honoru obrałam sobie, że naszą pierwszą wieczerzę wigilijną przygotuję własnoręcznie. Oczywiście, miała się składać z 12 potraw, a żeby podnieść poprzeczkę, do puli nie wliczałam dodatków, jak kompot z suszu. I tak, całe dwa dni poprzedzające Wigilię spędziłam w kuchni, mieszając kapustę, doglądając makowca czy siekając sałatkę. Na początku sprawiało mi to jakiś rodzaj satysfakcji, byłam nawet z siebie dumna. Ale drugiego dnia ledwo ruszałam rękoma, a do wigilijnego stołu siadłam bez sił. Mąż, znudzony i zmęczony oczekiwaniem (w końcu ile można ogarniać choinkę, karpia i porządki) też nie w humorze. Spróbowaliśmy może 1/3 potraw i… zmęczeni zasnęliśmy na podłodze pod choinką.

Barszcz z kartonu

Rok później nasza Wigilia była o 180 stopni inna od tamtej. Właśnie urodził nam się synek. Byliśmy całkiem zaaferowani nową rolą, w której próbowaliśmy się odnaleźć. Do tego zmęczenie, brak formy po porodzie. Jedyne, na co było nas stać, to kupienie barszczu z kartonu, mrożonych uszek i pudełka sałatki śledziowej. Wyglądało to wszystko trochę biednie na naszym skromnym stole, ale… byliśmy ze sobą, naszym maleńkim dzieciątkiem i to było najważniejsze.

Pewnie długo będę pamiętać obie te Wigilie. O pierwszej opowiadam jako o rodzinnej anegdotce, z ironicznym uśmiechem. Ta druga na zawsze zostanie w moim sercu jako kwintesencja świąt. I niemal namacalne doświadczenie tajemnicy Wcielenia.


MATKA Z DZIECKIEM

Czytaj także:
Co czuła Maryja? Adwent to dla mnie 9 miesięcy ciąży w pigułce…

Tags:
Boże Narodzenierodzinaświęta
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Anna Gębalska-Berekets
Wizje ojca Pio. Najbardziej przejmuje ta dotycząca apokalipsy
2
Agnieszka i Wojciech Amaro
Małgorzata Bilska
Siła wspólnej modlitwy i przyjaźń ze św. Szarbelem. Rozmowa z pań...
3
ŚWIĘTY STANISŁAW MĘCZENNIK
Elżbieta Wiater
Święty czy zdrajca? Co nam mówi czaszka biskupa Stanisława?
4
PRAY
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś 10 maja
5
Gelsomino del Guercio
Nieznany stygmat, który sprawiał o. Pio największy ból. Wiedział ...
6
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 9 maja
7
Matka z depresją poporodową patrzy na swoje dziecko
Aleteia
7 oznak depresji ukrytej – sprawdź, czy ktoś z twoich bliskich po...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail