Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 28/10/2020 |
Świętych Szymona i Judy Tadeusza
home iconDuchowość
line break icon

Praktyczne ćwiczenie na to, by dostrzegać Boga w swym życiu [sobotnia Ewangelia przy kawie]

EWANGELIA PRZY KAWIE

Shutterstock

Katarzyna Szkarpetowska - Ks. Przemek "Kawa" Kawecki SDB - publikacja 16.12.17

Ks. Przemek KAWA Kawecki SDB: Bóg przyszedł do Eliasza nie w burzy, nie w ogromnym wichrze, ale w lekkim, subtelnym powiewie. Jeśli żyjesz na ciągle wzburzonym morzu emocji, na nieustannym haju adrenaliny i frustracji, to nietrudno przeoczyć subtelny głos przychodzącego Boga.

Katarzyna Szkarpetowska: Uczeni w Piśmie patrzyli na Jana Chrzciciela, ale nie widzieli w nim Eliasza. Słuchali jego słów, ale nie słyszeli, że słowo, które głosi, jest od Boga. Nie poznali go, bo byli zbyt zaabsorbowani próbami pochwycenia go na błędzie? Nie rozpoznali, bo nie patrzyli w serce?

Ks. Przemek KAWA Kawecki SDB: Uczeni w Piśmie przypominają mi trochę uczniów na katechezie, którzy czasami zarzucają katechetę pytaniami, lecz ich motywacją nie jest chęć poszerzenia wiedzy, ale próba podważenia autorytetu nauczyciela. Niby trwa lekcja, niby wszyscy angażują się z wypiekami na twarzy, ale czy to prowadzi kogoś do wiary?


EWANGELIA PRZY KAWIE

Czytaj także:
Hejtują Cię za wiarę? Wrzuć to w koszty bycia chrześcijaninem [sobotnia Ewangelia przy kawie]

Kiedyś jeden z moich kolegów opowiadał, że u niego w klasie tylko dwie dziewczyny w pierwszej ławce słuchają tego, co mówi ksiądz na katechezie, a reszta klasy robi, co chce lub kłóci się z księdzem. W pewnym momencie mój znajomy wziął udział w rekolekcjach, w trakcie których mocno doświadczył tego, że Bóg jest i że jest dobry. Kiedy po wakacjach wrócił do szkoły, zauważył, że katecheta mówi świetne, ciekawe rzeczy. I dziwił się, dlaczego inni tego nie zauważają. Teraz dwie jego koleżanki i on siedzieli w pierwszej ławce, słuchali nauczyciela, a reszta klasy robiła dalej trzodę. Szkoła się nie zmieniła, katecheta się nie zmienił, ale zmieniło się serce mojego znajomego.

Uczeni w Piśmie i faryzeusze pilnowali bardziej litery prawa i wiedzy niż przemiany serca. Z drugiej strony, możemy ich łatwo oceniać, ale czy w pojmanym i bestialsko zamordowanym Janie Chrzcicielu łatwo było im dostrzec Eliasza, który miał odnowić wszystko na przyjście Mesjasza? Czy w zabitym proroku, który żył na pustyni i chodził odziany w skórę, łatwo było dostrzec tego, który miał prostować ścieżki Panu?

Co odwraca naszą uwagę, co kradnie naszą czujność, która otwiera nas na przyjście Pana, na Jego narodziny w naszym życiu?

Pewnie różne sprawy mają na to wpływ, ale na myśl przychodzą mi przede wszystkim dwie rzeczy. Pierwsza sprawa to brak skupienia. We współczesnej kulturze jesteśmy tak przebodźcowani, że wielu z nas nie poświęca zbyt dużo czasu na spokojną refleksję nad swoim życiem.

Wielu moich znajomych, zaraz po przebudzeniu, sprawdza komórkę, fejsa, potem biegnie do pracy, robi tysiąc rzeczy, wśród których trudno im znaleźć choćby piętnaście minut na to, aby usiąść i spokojnie pomyśleć o sobie, o swoim życiu.

Bóg przyszedł do Eliasza nie w burzy, nie w ogromnym wichrze, ale w lekkim, subtelnym powiewie. Jeśli żyjesz na ciągle wzburzonym morzu emocji, na nieustannym haju adrenaliny i frustracji, to nietrudno przeoczyć subtelny głos przychodzącego Boga.

Czy możemy nie pozwolić sobie skraść tej czujności, tego skupienia? Jak sobie pomóc?

Pierwsze, co możemy zrobić, aby sobie pomóc, to znaleźć codziennie kwadrans na dobry rachunek sumienia, podczas którego zapytamy samych siebie, jak minął nam dzień, co dobrego udało się nam osiągnąć i czy zrobiliśmy coś, z czego nie jesteśmy dumni.

W takim rachunku – krótkiej refleksji nad sobą –  warto zaplanować kolejny dzień, pomyśleć o swoich nastawieniach, emocjach, jakich doświadczyliśmy. Warto również zastanowić się, dlaczego tego dnia czuliśmy się tak, a nie inaczej.

W tej krótkiej refleksji nad sobą powoli nauczymy się spotykać sami z sobą, a w pewnym momencie może uda nam się zacząć zauważać w tym wszystkim obecność Boga. Może nawet zaczniemy zapraszać Go do bardziej skomplikowanych sytuacji naszego życia. To najprostsze ćwiczenie, ale bardzo ważne, jeśli chcemy być aktywnymi uczestnikami naszego życiowego Adwentu.

Gdy oddalamy się od Boga, to oddalamy się też w jakimś sensie od  samych siebie. Odchodzimy od siebie, czasem bardzo daleko. Czy przyjście Pana, na które przygotowujemy się przez cały Adwent, pomaga nam wrócić na swoje miejsce w życiu?

Gdy Bóg wchodzi w nasze życie, z natury rzeczy zaczyna je coraz bardziej spajać, integrować. Rozwojowi duchowemu najczęściej towarzyszy również wzrost ludzkiej dojrzałości. Dlatego – bez wątpienia! – Ten, który ma przyjść, prostuje ścieżki naszego życia.


EWANGELIA PRZY KAWIE

Czytaj także:
Jezus nie jest wróżką ani suplementem diety. On idzie na krzyż [sobotnia Ewangelia przy kawie]

Ewangelia na sobotę: Mt 17, 10-13

Sobotnia Ewangelia przy kawie to przygotowany dla Aletei cykl rozmów Katarzyny Szkarpetowskiej z ks. Przemkiem KAWĄ Kaweckim SDB. Nasi rozmówcy co tydzień dzielą się z nami ciekawymi i nieoczywistymi myślami inspirowanymi fragmentem Ewangelii przeznaczonym w liturgii Kościoła na każdą sobotę.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
komentarz do Ewangeliirachunek sumieniarozwój duchowy
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail