Aleteia
poniedziałek 19/10/2020 |
Bł. Jerzego Popiełuszki
For Her

Połóg zwala z nóg! Ale pamiętaj: wszystko jest z tobą w porządku!

KOBIETA W POŁOGU

Shutterstock

Katarzyna Wyszyńska - publikacja 20.12.17

To, co podczas ciąży zmieniało się dzień po dniu przez 9 miesięcy, próbuje teraz w ekspresowym tempie sześciu tygodni powrócić do normy.

O ciąży mówi się sporo (i dobrze!). Strony parentingowe pełne są porad, jak ją przeżyć (i nie przytyć za dużo;)). Karmienie piersią też jest coraz chętniej promowane (i dobrze!). Mamy karmiące wiedzą już, że mogą jeść truskawki, a nawet w specjalnym kalkulatorze oszacować, ile litrów mleka do tej pory wyprodukowały.

Poród i noworodek to z kolei główne tematy zajęć w szkole rodzenia. Może się więc wydawać, że jadąc do szpitala, mamy kompletną wiedzę o tym, co nas czeka. A jednak i ciąża, i poród mogą być zaskoczeniem. A na pewno jest nim połóg, o którym mówi się niewiele lub w ogóle nic. A połóg, proszę państwa, zwala z nóg.

Połóg – jazda bez trzymanki

Magda wybuchła. Roztrzęsionym głosem opowiadała o kłótni z teściową, kolejny raz analizując jej słowa i swoje ostre odpowiedzi. Odgrywa tę scenę w swojej głowie kilka razy dziennie, a wieczorem wyrzuca sobie, że zamiast cieszyć się czasem spędzonym ze swoim słodkim noworodkiem, trawi ją złość i wyrzuty sumienia. Zadręcza się pytaniami: czemu tak się zachowałam? Co ze mną nie tak?

Sama też to przerabiałam. Na czas trzeciego porodu nasze starsze dzieci wyjechały do dziadków. Nie sposób opisać emocji, jakie towarzyszyły ich powrotowi i pierwszemu spotkaniu z malutką siostrzyczką. W kolejnych dniach starałam się dać im maksymalnie dużo uwagi i miłości. Tymczasem huśtając jedną z nich na placu zabaw, usłyszałam: „Ty już mnie, mamusiu, nie kochasz. Ja to wiem”. Serce waliło mi jak młot, myślałam, że zaraz pęknie. Wieczorem przepłakałam ból w ramionach męża, pytając wciąż: gdzie popełniłam błąd? Co ze mną nie tak?

Odpowiedź jest prosta – wszystko jest z nami w porządku. To tylko połóg.




Czytaj także:
Czego nie mówić kobiecie w ciąży?

Połóg, czyli co?

Najprościej mówiąc, pierwsze tygodnie po porodzie. Łącznik między światem przed narodzinami dziecka, a względnym „ogarnięciem się” rodzica. To, co podczas ciąży zmieniało się dzień po dniu przez 9 miesięcy, próbuje teraz w ekspresowym tempie sześciu tygodni powrócić do normy.

Wyobraź sobie, że dokonując pomiaru, rozwijasz metalowy metr, a on powoli i spokojnie odmierza kolejne odległości. Gdy jednak wykona swe zadanie, puszczasz go wolno, a on zwija się błyskawicznie z powrotem. Z głośnym protestem i robiąc maksymalnie dużo hałasu o nic.

To właśnie połóg. Rollercoaster sprzecznych ze sobą emocji, rozterek, stanu podwyższonej wrażliwości. Kobieta w tym czasie, jakby nie jest sobą. Jej ogląd sytuacji jest pełen wyrazistych, przejaskrawionych kolorów, z których i tak ostatecznie wybierze tylko dwa – raz biały, raz czarny. Funkcjonuje dobrze lub gorzej, ale towarzyszy jej, przynajmniej przez pewien czas, silne, chwilami obezwładniające, wewnętrzne napięcie.




Czytaj także:
Pierwsze dziecko? To (nie) koniec małżeństwa!

Hormony, czyli w tyglu się pieni

Wszystkiemu winne hormony. Na ławie oskarżonych zasiada w pierwszej kolejności progesteron, zaraz za nim laktogen łożyskowy i gonadotropina kosmówkowa.

Łożysko, ich główny ciążowy dostawca, nagle zniknęło, więc pikują wszystkie naraz spod sufitu w dół, jak krzywo złożony papierowy samolocik. Jak w bulgoczącym kociołku, mieszają się zmiany: anatomiczne, hormonalne, morfologiczne, życiowe, a nawet duchowe i tożsamości. Zresztą, sami posłuchajcie. To nie opis tortur, a właśnie tej „fizjologii”, którą przechodzimy w pierwszych tygodniach po porodzie.

This is Sparta

Towarzyszy ci ciągły ból. Bolą nieprzyzwyczajone do karmienia brodawki sutkowe, bolą całe piersi, gdy wkraczają w nawał lub, co gorsza, zastój. Boli zrastający się po operacji cięcia cesarskiego brzuch lub nacięte/pęknięte krocze, za każdym razem, gdy siadasz.

A jeśli nawet poród nie skończył się szyciem żadnej części ciała, boli obkurczający się mięsień macicy. Do tego dodaj dyskomfort, jaki daje poczucie, że twoje ciało „przecieka”. Wtedy, gdy słysząc kwilenie noworodka, budzisz się z mokrą od mleka koszulą nocną (w trakcie snu wkładki laktacyjne wyemigrowały pod pachę), gdy bierzesz trzeci prysznic w trakcie dnia, bo pocisz się od uderzeń gorąca lub dlatego, że masz silniejsze krwawienie, które przypomina wprawdzie okres, ale trwa od trzech, do sześciu razy dłużej.

Narasta zmęczenie. Pomimo wyczerpania, jakie przyniósł tytaniczny wysiłek wydania na świat człowieka, twój sen zostaje z regularną brutalnością przerywany co 2 godziny. Nic dziwnego, że ten stan może skończyć się depresją poporodową, baby bluesem, a w najlepszym wypadku labilnością emocjonalną.

Tylko spokój może nas uratować

Nie jest moim celem wzbudzanie lęku. Chcę tylko uświadomić, że emocje, trudności i napięcia tego wyjątkowego okresu w życiu, to w dużej mierze biologia. Czystą logiką przekonać przygnębionych, że jest nadzieja, bo to minie*!

Mamy prawo mieć wtedy „humory”, a rodzina powinna nad nami roztoczyć parasol ochronny zbudowany ze spokoju, cierpliwości, ogromnej wyrozumiałości i kilku łatwo dostępnych paczek chusteczek.

Są pewnie szczęściary, które bezproblemowo i bez jednej łzy znoszą ten czas, ale większość z nas będzie raczej w stanie rozpłakać się na widok kanapki zrobionej przez kochanego męża. Bo na przykład jest z szynką, a nie z serem lub po prostu jest za duża (autentyk!).

Mi ogromną ulgę przyniosła rozmowa z opanowaną koleżanką, która powiedziała wprost: „Kasia, spokojnie. Patrzysz na to jak na koniec świata, ale daj sobie i dzieciom czas. Przecież od porodu minęły niecałe 2 tygodnie. Zobaczysz, to minie. Spokojnie”. I rzeczywiście, napięcie odeszło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, od samej tej rozmowy. Od uświadomienia sobie, że wszystko jest ze mną w porządku. Z tobą też.

*Jeśli nie mija, jest to powód, by skonsultować się z lekarzem pod kątem poszerzenia diagnostyki, np. w kierunku depresji poporodowej.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
macierzyństwopołóg
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [15 paździe...
Nie czujesz się kochany, kochana? Cytaty, które przypomną Ci o sile Bożej miłości
Redakcja
Nie czujesz się kochany, kochana? Cytaty, któ...
FATIMA
Michał Lubowicki
„Następnie powrócę tu jeszcze siódmy raz”. Do...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
CARLO ACUTIS
Domitille Farret D'Astiès
Perełki Carla Acutisa: 10 zaskakujących wypow...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail