Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

6 krajów, w których świętowanie Bożego Narodzenia jest zakazane

CC
Udostępnij

Są kraje, do których Jezus nie ma prawa przyjść ponownie, a ludzie za świętowanie rocznicy jego narodzin doświadczają prześladowań, mogą trafić do więzienia lub nawet stracić życie.

Wszyscy wiemy, że Dzieciątko Jezus, Matka Boża i Święty Józef musieli stawić czoła pewnej niechęci, która przybrała rozmaite formy, od zatrzaśniętych drzwi po krwawe prześladowania morderczego Heroda. Jednak sytuacja współczesnych chrześcijan w wielu częściach świata nie wydaje się lepsza, nawet w okresie Bożego Narodzenia.

Z jednej strony mamy do czynienia z merkantylizacją i laicyzacją Bożego Narodzenia w świecie zwanym „wolnym”.  Z drugiej strony są jednak i takie kraje, w których świętowanie narodzin Jezusa jest oficjalnie zakazane, a naruszenie tego zakazu grozi karami, włącznie z karą śmierci.

 

Oto najbardziej drastyczne przykłady:

1.Brunei

Pięć lat więzienia – taką właśnie karę ma prawo nałożyć to maleńkie muzułmańskie państwo położone na wyspie Borneo na tego, kto popełni „przestępstwo” … świętowania Bożego Narodzenia!

Sułtan monarchii absolutnej Brunei, Hassanal Bolkiah (na zdjęciu),  ustanowił tę karę przeciwko tym, którzy zostaną „nakryci” na dołączeniu do jakichkolwiek form bożonarodzeniowego świętowania, nawet jeśli miałoby to być jedynie wysłanie kartek z życzeniami świątecznymi do krewnych lub przyjaciół. W tym kraju nie-muzułmanie mogą nawet celebrować Boże Narodzenie, jednak pod warunkiem, że robią to wewnątrz swych wspólnot i po otrzymaniu odpowiedniego zezwolenia od władz.

Minister ds. Religii oświadczył, iż „antybożonarodzeniowe” środki mają zapobiec „nadmiernym i otwartym celebracjom, które mogłyby zaszkodzić aqidah (wierze) muzułmańskiej wspólnoty”. W 420 000 społeczeństwie bogatego w ropę Brunei 65% stanowią muzułmanie.

W grudniu 2015 roku grupa imanów (muzułmański kler) rozpowszechniła wśród islamskich wiernych ostrzeżenie przeciwko celebracjom „nie związanym z islamem”. Według nich „muzułmanie przyłączający się do aktów tej religii (chrześcijaństwa) lub używający symboli religijnych, takich jak krzyż, zapalone świece, bożonarodzeniowa choinka, kolędy, życzenia świąteczne, dekoracje i dźwięki równoznaczne z szacunkiem wobec tej religii, przeciwstawiają się islamowi (…) Niektórzy mogą uważać, że to zupełnie błaha rzecz, jednak, jako muzułmanie, winniśmy unikać celebracji związanych z wszelkimi innymi religiami, aby nie skazić naszej islamskiej wiary”.

Pomimo tych nietolerancyjnych środków represji, nie zabrakło mieszkańców Brunei, którzy odrzucili zakazy w takiej formie, w jakiej zostały narzucone: na swych portalach społecznościowych rozpowszechnili bożonarodzeniowe obrazki z użyciem hashtagu # MyTreedom (kalambur angielskojęzyczny – „tree” [drzewo] i „freedom” [wolność]).

2. Somalia

Krótko po ogłoszeniu przez sułtana Brunei zakazu świętowania Bożego Narodzenia, Somalia postanowiła naśladować „przykład” i zadekretować, że zarówno Boże Narodzenie, jak i obchody nowego roku „zagrażają muzułmańskiej wierze”. Celebracja obu tych świąt jest więc zakazana w Somalii, kraju naznaczonym niewyobrażalnym cierpieniem i zdewastowanym przez dekady instytucjonalnego chaosu, wojnę domową, terroryzm, głód i przekraczające wszelkie normy ubóstwo.

Szejk Mohamed Khayrow z Ministerstwa ds. Religii oświadczył w grudniu 2015 roku, że “wszystkie wydarzenia związane [z tymi obchodami] są przeciwne kulturze islamu”. Ze swej strony szejk Nur Barud Gurhan z Najwyższej Rady Religijnej Somalii ostrzegł przed ryzykiem ataku terrorystycznego ze strony fanatycznej grupy Al.-Shabab przeciwko świętującym w kraju Boże Narodzenie. Rzeczywiście w 2014 roku, dokładnie w dniu Bożego Narodzenia, ta terrorystyczna organizacja, która dominuje nad dużą częścią terytorium Somalii zaatakowała siedzibę Unii Afrykańskiej w Mogadiszu, stolicy tego zrujnowanego kraju.

W Somalii obowiązuje kalendarz muzułmański oparty na  systemie księżycowym, w którym rok nie zaczyna się pierwszego stycznia. Z powodu prześladowań praktycznie nie zostało już w tym kraju chrześcijan. De facto, z powodu wojny, nie ma w tym kraju miejsca nawet dla jego mieszkańców.

3. Tadżykistan

W 2013 roku ten kraj położony w Centralnej Azji zabronił kanałom telewizyjnym emisji rosyjskiego bożonarodzeniowego filmu. W 2015 roku przyszła kolej na banicję bożonarodzeniowych choinek i wręczania prezentów w szkołach.

Kierujące się muzułmańskimi pryncypiami Ministerstwo Edukacji zadekretowało jeszcze zakaz sztucznych ogni, świątecznych posiłków, wymiany prezentów i zbiórek pieniędzy przeznaczonych na celebrację nowego roku.

4. Arabia Saudyjska

Kraj ten jest rządzony zgodnie z  jedną z najbardziej restrykcyjnych i surowych interpretacji islamskiej doktryny, odłamem wahhabita. Nie dziwi więc fakt, że Boże Narodzenie jest wygnane z tego kraju, tradycyjnie zamkniętego na nie-muzułmanów.

To prawda, że ostatnie lata przyniosły oznaki otwarcia ze strony niektórych przedstawicieli monarchii saudyjskiej, jednak proces ten spotyka się z szeroką i mocno zakorzenioną opozycją sektorów fundamentalistów.

Co się tyczy Bożego Narodzenia, przykładem konfliktu między próbami otwarcia się a reakcją nietolerancji mogą być wydarzenia z 2015 roku. Wówczas to rządowe szpitale pozwoliły swym nieislamskim pracownikom na świętowanie w zespole Bożego Narodzenia, jednak saudyjski kler, w stanowczej odpowiedzi na ten gest, oświadczył, że żaden muzułmanin nie może pozdrawiać nie-muzułmanów w czas ich religijnych świąt. Szejk Mohammed Al.-Oraifi zadeklarował: „Jeśli oni świętują narodziny Syna Bożego a ty ich pozdrawiasz, to znaczy, że ty przyjmujesz ich wiarę”, która, w interpretacji wahhabitów, jest herezją, gdyż pojęcie Trójcy (Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego), w ich mniemaniu, oznacza pewien typ „politeizmu”, surowo potępionego przez islamski monoteizm.

Ponieważ wpływy islamskiego fundamentalizmu na saudyjską codzienność są bardzo silne, ten rodzaj presji wywartej przez religijnych przywódców pogarsza już i tak złą sytuację nielicznych chrześcijan, w większości cudzoziemców, żyjących w tym kraju.

5. Korea Północna

Od lat 50. XX wieku, a więc od przymusowego wprowadzenia w tym kraju komunizmu, wszelkie przejawy chrześcijańskiego kultu są surowo zabronione. Organizacje zajmujące się prawami człowieka szacują, że około 50-70 tysięcy koreańskich chrześcijan jest skazanych na więzienie lub obozy koncentracyjne jedynie za praktykowanie swej wiary.

KNS / AFP

W 2016 roku dyktator Kim Jong-Un (na zdjęciu) zrobił kolejny krok na drodze religijnych prześladowań – nie tylko ponownie zabronił świętowania Bożego Narodzenia, lecz jeszcze rozkazał, aby w noc 24 grudnia naród obchodził urodziny jego babki Kim Jong-Suk, komunistycznej bojowniczki walczącej przeciwko Japończykom, która została żoną pierwszego dyktatora Korei Północnej, Kim Il Sunga. Miała się ona urodzić w wigilię Bożego Narodzenia 1919 roku. Po śmierci w 1949 roku została uznana (i czczona, nieco na siłę) za „Świętą Matkę Rewolucji”.

6. Chiny

W wielkich chińskich miastach wiele sklepów przybiera w grudniu bożonarodzeniowe szaty. Pojawia się mnóstwo świętych Mikołajów, bożonarodzeniowych choinek, a w eterze unoszą się dźwięki kolęd. Wielu Chińczyków, którzy nie są chrześcijanami, postrzega w tym jedynie „tematyczny sezon” komercyjny; jednak są i tacy, którzy dopatrują się „kulturowych zagrożeń współczesności” łączonych z Zachodem, a więc „wrogich patriotycznym wartościom”, narzuconym Chinom przez brutalną dwudziestowieczną rewolucję komunistyczną. 

Stringer – Imaginechina – Shanghai, Cina, 2016

Szanghaj, Chiny 2016

Zrzeszające intelektualistów instytucje najbardziej zbliżone do chińskiej władzy centralnej z wielką uwagą, jeśli nie z wrogością, przyglądają się tej fascynacji Bożym Narodzeniem przejawianej przez dużą część chińskiego narodu. W 2014 roku Chińska Akademia Nauk Społecznych wydała książkę, w której wyszczególnia cztery „najpoważniejsze zagrożenia”, jakie pojawiają się w kraju:

– idee demokratyczne eksportowane przez narody Zachodu

– hegemonia zachodniej kultury

– upowszechnienie informacji przez Internet

– religijna infiltracja.

Nieco później grupa dziesięciu chińskich doktorantów opublikowała artykuł, w którym analizuje fenomen określony jako „szaleństwo Bożego Narodzenia” i apeluje do chińskiego narodu o jego odrzucenie. Według autorów artykułu, „gorączka Bożego Narodzenia” w Chinach ukazuje „utratę prymatu przez duszę chińskiej kultury” i upadek „kulturowego chińskiego subiektywizmu”. Autorzy wzywają swych rodaków do ostrożności wobec tego, co nazywają „nowym awansem ‘chrystianizacji’” w swoim kraju.

Artykuł pojawił się w portugalskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail