Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Duchowość

Sławomir Szmal: Po prostu rozmawiam z Panem Bogiem

SŁAWOMIR SZMAL

REPORTER

Jarosław Kumor - publikacja 24.12.17

„W kontekście boiskowym modlę się najczęściej o to by nikomu nic się nie stało, by rywalizacja była bezpieczna i w pełni sportowa” – mówi wieloletni bramkarz reprezentacji Polski w piłce ręcznej.

Jarosław Kumor: Jakie były początki Twojej drogi z Panem Bogiem?
Sławomir Szmal: Nie będzie to jakaś spektakularna historia nawrócenia i zmiany życia. Jak większość mojego pokolenia wiarę wyniosłem z domu. Coniedzielne wyjścia z rodzicami do Kościoła, roraty, różaniec…

Również we wszystkie święta uczestniczyliśmy we mszy świętej całą rodziną. Ważna była też dla mnie katecheza. Wtedy jeszcze chodziło się do salek przy parafiach, a gdzieś między 4 a 6 klasą podstawówki religia weszła do szkół i odtąd łatwiej było uczestniczyć w zajęciach, a bardzo mi na tym zależało. I było to zupełnie naturalne, można powiedzieć: efekt wychowania rodziców.


KSIĄDZ PAWEŁ KRĘŻOŁEK, DUSZPASTERZ CELEBRYTÓW

Czytaj także:
Kapelan celebrytów: nie raz spowiadałem ich w windzie, na stadionie, na stoku narciarskim

A później? Były po drodze jakieś kryzysy?

Nie wydaje mi się. Po prostu wraz ze wzrostem pewnej dojrzałości życiowej, dojrzewała też moja wiara. I jeśli pytasz o jakieś momenty kryzysowe, to powiem: wręcz przeciwnie – dostrzegam raczej te momenty, które mocno pchnęły moją świadomość wiary do przodu. A były to spotkania z ludźmi o pięknym świadectwie wiary: jednym z bramkarzy reprezentacji Polski Piotrkiem Wyszomirskim i z krajowym duszpasterzem sportowców ks. Edwardem Pleniem.

Czytałem w jednym z Twoich świadectw, że ks. Edward jest szczególną postacią w Twoim życiu. Dlaczego?

Na pewno mają na to wpływ jego kazania. Zawsze fascynowały mnie w nich wątki dotyczące walki ludzi na przestrzeni lat o to, by mogli swobodnie wyznawać swoją wiarę. Ale przede wszystkim inspiruje mnie jego sposób bycia i to, że potrafi przekuć wiarę w czyn. Choćby w ten sposób, że zbiera mnóstwo gadżetów od sportowców i potem licytuje je na cele charytatywne albo rozdaje dzieciakom.

Życie sportowca jest specyficzne. Jak dziś praktykujesz wiarę na co dzień?

Po prostu rozmawiam z Panem Bogiem. W kontekście boiskowym modlę się najczęściej o to, by nikomu nic się nie stało, by rywalizacja była bezpieczna i w pełni sportowa.

Fakt – kariera na najwyższym poziomie reprezentacji czy klubu nie pomaga, a wręcz utrudnia praktykowanie. Wyjazdy, mecze, turnieje – to sprawia, że pójście w niedzielę na mszę świętą bywa niemożliwe. Staram się wtedy po prostu zastępować te momenty dodatkową modlitwą, choć wiem, że trudno by miało to taką samą wagę jak modlitwa we wspólnocie Kościoła.

Z Eucharystią poza niedzielą też na ogół jest ciężko, bo w tych godzinach mamy treningi i mecze. Czasami w tygodniu zdarza nam się z żoną i synem pójść do Kościoła i tak po prostu się pomodlić.

Spotykałeś się w trakcie kariery z jakimś wyśmianiem czy np. kontrą ze strony zawodników innych wyznań? W końcu jeździsz po niemal całym świecie.

Pamiętam Mistrzostwa Świata w Katarze w 2015 roku. Jadąc tam miałem pewne obawy np. przed publicznym zrobieniem znaku krzyża przed meczem. W końcu to kraj muzułmański. Ale nie spotkało się to żadną krytyką.

W ciągu całej kariery zdarzały się natomiast jakieś drobne uszczypliwości. Ktoś czasami strzelił jakimś krzywym tekstem, ale nigdy się tym nie przejmowałem. Takie zachowania są problemem nie dla mnie, ale raczej dla tej drugiej strony.

Pamiętam spot promujący naszą reprezentację przed zeszłorocznymi Mistrzostwami Europy w Krakowie. Widać tam różańce w Waszych dłoniach i znak krzyża. Czy odnoszę słuszne wrażenie, że polscy kadrowicze z Twoich czasów w reprezentacji to ekipa, trzymająca się blisko Pana Boga?

Myślę, że duża część tak. Jest to zauważalne, gdy organizujemy msze święte np. na rozpoczęcie sezonu. Ale wrócę też do Mistrzostw Świata w Katarze. Pamiętam jak ks. Edward Pleń przychodził do nas właściwie w tajemnicy i w pokoju hotelowym odprawiał nam Eucharystię. Z każdą kolejną mszą chłopaków było coraz więcej.

To ciekawie sobie radziliście w tym Katarze…

Nie było wyjścia. Najbliższy kościół, w którym można było odprawić mszę, był oddalony od hotelu o kilkadziesiąt minut samochodem. Jedynym problemem z tymi hotelowymi Eucharystiami było tak naprawdę wino mszalne. Piotrek Wyszomirski wychodził po ks. Plenia z plecakiem, chował do niego buteleczkę z winem i obaj wchodzili przejściem dla zawodników, a tam nie byliśmy sprawdzani.

Zakończmy świętymi. Który z nich najmocniej Cię inspiruje na co dzień?

Zdecydowanie św. Jan Paweł II. Na pewno można mnie zaliczyć do „pokolenia JP2”. Mama często mi przypominała, że w tym samym roku, w którym się urodziłem, Karol Wojtyła został papieżem. Trzykrotnie jako dziecko uczestniczyłem w jego pielgrzymkach do Polski. Motywowała mnie zawsze jego odwaga i walka z fizyczną słabością. Było to inspiracją nie tylko jeśli chodzi o sport, ale o całe życie. Jego przykład zawsze napędzał mnie do działania.


ARTUR BORUC

Czytaj także:
Boruc. Facet, który powstaje

Sławomir Szmal – wieloletni bramkarz reprezentacji Polski w piłce ręcznej oraz PGE Vive Kielce. Wicemistrz świata z 2007 roku oraz dwukrotny brązowy medalista Mistrzostw Świata z lat 2009 i 2015. Dwukrotny uczestnik Igrzysk Olipmijskich (2008 i 2016). W 2009 roku uznany przez Międzynarodową Federację Piłki Ręcznej (IHF) najlepszym piłkarzem ręcznym na świecie. Z PGE Vive Kielce (ówcześnie Vive Tauron Kielce) zdobył w 2016 roku złoty medal Ligi Mistrzów. Rozegrał w polskiej kadrze 295 meczów.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
sportświadectwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail