Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 27/07/2021 |
Św. Innocentego I
home iconFor Her
line break icon

Świąteczne opowieści o dziejach rodziny pomogą ci zrozumieć siebie

RODZINA W KUCHNI

Shutterstock

Zyta Rudzka - 24.12.17

Rekonstrukcja rodzinnych losów pozwala zrozumieć nasze emocjonalne DNA.

– A czy babcia Basia też urodziła się w stajence, jak Jezusek?– A dlaczego tak myślisz, skarbie?– Bo jest ze wsi.

Ta urocza rozmowa pomiędzy moją koleżanką a jej 4-letnią córeczką miała miejsce w kościele w czasie oglądania szopki bożonarodzeniowej.

Nie tylko w małych dzieciach drzemie ciekawość, a jak to kiedyś było? Z babcią Basią, z dziadkiem Michałem, którego zna się tylko z fotografii. Święta pozwalają ich wysłuchać.

Zapomniane rodzinne historie

Wiesz, kto dał ci życie? Nie chodzi o to, by zatrzymać się na narysowaniu genealogicznego drzewka. Odkryć imiona powinowatych, siatkę powiązań i koligacji. Ważne, by dowiedzieć się czegoś więcej o tych, co byli przed nami. Jaki mieli charakter. Osobowość. Może uda się stworzyć jakiś psychologiczny portret. Chociaż szkic.

Czasami starszyzna siedząca przy świątecznym stole nawet nie jest świadoma, ile pamięta. Wystarczy tylko zachęta, żywe zainteresowanie, by popłynęły wspomnienia. I świeże emocje.

Psychologowie coraz częściej zwracają uwagę na terapeutyczną rolę emocjonalnej genealogii. Rekonstrukcja losów pozwala zrozumieć nasze emocjonalne DNA. Z takich opowieści możemy się czegoś dowiedzieć o sobie. Co dziedziczymy, a czego nam nie przekazano? Czy to psychologiczne dziedzictwo jest ciężkie? Jak się ustawiamy wobec losu?


DREWNIANE RENIFERY

Czytaj także:
Czy potrafimy być naprawdę razem na święta… A wystarczy niewiele!

Pytania, które mogą pomóc zrozumieć siebie

Czy w rodzinnie więcej było wojowników czy pogodzonych? Walczymy o swoje, czy może częściej poddajemy się. Czy jesteśmy wylęknieni, a może gniewni? Dlaczego się tak często nie śmiejemy, jak rodzina przyjaciółki. Oni wcale nie mają tak wesoło. Może kolejne pokolenia przekazują sobie jakieś schematy reagowania, które nie za dobrze nam służą.

Jak karzemy dzieci? Czy je wynagradzamy? Czy nie jesteśmy zbyt surowi dla nastolatków? Może lepiej traktujemy synów niż córki? Oni mogą sobie siedzieć przed komputerem, a dziewczynki zaganiamy do przygotowywania wigilijnego stołu? Dlaczego jesteśmy takimi ciułaczami? Może dobrze coś zmienić, poprawić?

Jak traktujemy seniorów rodu. Może jak darmową siłę roboczą? Nianię na telefon? Czy mogą sobie wreszcie odpocząć po trudnym życiu. I czy wiemy, jakie to ich życie właściwie było. Bo może chociaż tak skarżą się, to pewnie były w nim momenty intensywnego szczęścia. Może by swoją troską i uwagą odświeżyć im pamięć i wydobyć je spod zmęczenia, dolegliwości zdrowotnych i narzekań.


MATKA Z DZIECKIEM W KUCHNI

Czytaj także:
Ile talentów mają kobiety? I dlaczego więcej, niż tylko gotowanie i sprzątanie? 

Kobiety nigdy nie miały lekko

Ale nasze prababki i babki żyły w czasach wojennych. Poznawanie ich losów to konfrontowanie się ze śmiercią w młodym wieku, biedą, trudami awansu społecznego, migracjami ze wsi do miasta. Przymierzenie się do ich losów, pomaga nabrać dystansu, ale też nauczyć nas trochę o kobiecej solidarności.

W tamtych czasach było się po prostu bliżej. Nie tylko od święta. Dzieci wychowywały się nie tylko z rodzicami, ale też w szerszym gronie ciotek, kuzynów. Były w naturalny sposób włączone w krwiobieg rodzinny. Więzi budowały się same. Może dlatego tak często mówi się o świątecznym stresie, zamiast o radości ze wspólnotowego przeżywania.

Mało się znamy jako ludzie. Poznajemy się tylko z szarpanej wymiany zdań, często wymuszonej, świątecznie podlukrowanej albo cierpiętniczej.

Rekonstrukcja rodzinnych relacji pozwala uporać się z emocjonalną sinusoidą: Kocham cię i nienawidzę! – jaka w sposób naturalny pojawia się w kontaktach, w których role rozdają więzy krwi. Pomaga inaczej spojrzeć na chłodną matkę, ojca choleryka. Wprowadzić swobodną rozmowę tam, gdzie dawniej były blokady komunikacyjne.

To ty tato, byłeś bity pogrzebaczem?!

Łańcuch rodzinnych powiązań

Czy twój tata z tobą rozmawiał, czy tak jak teraz dziadek odzywa się tylko, jak chce jeść i nie wie, gdzie w domu jest cukier? A podpytać dziadka, jak on był wychowany. Okaże się, że bez ojca albo z ojcem złym, w biedzie i już inaczej się na niego patrzy. A i on poczuje jakieś ciepłe zainteresowanie. Łańcuch rodzinnych powiązań to nie kajdany. Budują silne stabilne więzi między pokoleniami. Pokazują, co nas łączy. Że kroczymy tą samą drogą, i pozwalają ją wreszcie zobaczyć.

Jestem uparta, a tu okazuje się, że moja babka też taka była.

Po wojnie szybko owdowiała, została sama z trójką córek i prawdopodobnie ten jej upór to był rodzaj psychologicznej siły. To może ja nie będę demonstrowała swojej krnąbrności w drobnych gierkach i bezrefleksyjnym stawianiu na swoim, tylko pomyślę, jak tę cechę charakteru mogę wykorzystać w czymś, co da mi zadowolenie. Przecież z uporem mogą szukać radości.

Zobaczenie, że poprzednim pokoleniom nie było tak łatwo, może wyzwolić z nadmiarowych roszczeń, niezadowolenia i narzekań.

Badanie losów klanu daje siłę, by zmienić coś w sobie

Pomaga porządkować chaos codzienności. Zobaczyć swoje działania w innej perspektywie. Daje wgląd, z czego powinnam zrezygnować, bo to pożera mój czas i energię, a co powinnam bardziej oświetlić, czym się zająć, o co się zatroszczyć.

Poznając prehistorię rodziny, mocniej czujemy, że to ja właśnie dziś tworzę swoją własną historię. Jaki jest mój los? Jaki jest mój wpływ na to, co się wydarza i co się mi nie wydarza.

Pielęgnuję w sobie uważność. Marzę i planuję konkretnie. Zmieniam i już. A może więcej jest we mnie bezradności albo poczucia krzywdy. Jak mogę odzyskać poczucie sprawczości wobec własnego życia? Co ja właściwie robię z moim życiem? Czy przyszłe pokolenia będą ze mnie dumne?

To wielkie pytania, ale chyba w święta nie chcemy zajmować się małymi sprawami.


FAMILLE HEUREUSE

Czytaj także:
W rodzinie jest siła! Ale tylko wtedy, kiedy nikt w domu nie czuje się bezsilny

Tags:
historiarodzinaświęta
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
„Nic tak nie gniewa Boga”. Od takich drobiazg...
2
Przemysław Radzyński
Pobudka o piątej i zawsze zimny prysznic. Jak wyglądał dzień św. ...
3
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
4
Marta Brzezińska-Waleszczyk
„Urodziłam martwe dziecko. Nie żałuję” [wywiad]
5
Dorota Szumotalska
Czy to prawda, że noszenie szkaplerza skraca czyściec?
6
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno nigdy nie zawodzi
7
KOSZMARY NOCNE
Sebastian Duda
„Diabelska godzina”. Czas kuszenia, który szatan upodobał sobie n...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail